17776 wszy

Lalka dla odważnych

Znał go od 1860 roku, gdy Stanisław był subiektem u Hopfera i miał wówczas nieco ponad dwadzieścia lat. Uczęszczał najpierw do Szkoły Przygotowawczej, a po pomyślnie zdanych egzaminach końcowych do Szkoły Głównej, którą rzucił po roku edukacji i wyjechał do Irkucka. O dwudziestej zamykano sklep.. Około 1840 roku ojciec pana Ignacego zaczął opadać z sił i wkrótce umarł. - Grosz ten zarobiłem uczciwie, dosłownie ciężko, bardzo ciężko. Jak gracz, któremu dziesięć razy z rzędu wychodzi ten sam numer w rulecie. Tak było kiedyś… W obecnej chwili, gdy rozeszła się już wieść o bankructwie Łęckich, Ci przestali ich zapraszać, a dosłownie odwiedzać. Wszyscy interesują się nią, mówią o niej, składają hołdy jej poświęceniu, a znowu stary mąż jest mniej wymagający od męża w średnim wieku. Obok starego budynku był budowany nowy, dużo większy i Łęcka pomyślała, że to dla niej Wokulski go buduje, że chce ją tym zakupić. Do swojej dyspozycji miał wręcz powóz. Dosłownie pan Mraczewski odnalazł dla siebie miejsce w Moskwie – przywozi bowiem z Petersburga nowe idee, głoszące bezpodstawność bogactwa arystokratycznej warstwy społeczeństwa. Rozdział XIII Wielkopańskie zabawy. Opowiedziała o liście, który przysłał jej Krzeszowski i szacunku, z jakim wyraża się o jej gościu baron.

Choć Oberman miał u niego kapitał wynoszący kilkaset rubli, to jednak nie zamierzał go zagarnąć (pieniądze były przeznaczone na szkołę dla syna). Po powrocie do domu Wokulski zlecił Obermanowi nabycie na jutrzejsze zilustrowanie w Teatrze Wielkim mnóstwa bukietów i wieńców kwiatów. Przypomniał sobie kupno powozu, wyścigi, ofiary na cele dobroczynne, kwiaty dla Rossiego. Przestał zaglądać do książek, w większości wypadków nie wracał na noc: „Swój balon z wiatrakiem rzucił w kąt, gdzie go niebawem zasnuła pajęczyna; butlę do robienia gazów oddał stróżowi na wodę, do książek nawet nie zaglądał”. Profesor był chemikiem-wynalazcą, a całą fortunę utopił w badaniach i odkryciach. Okazało się, że Starski to tonący w długach bankrut, widzący jedyne wybawienie w bogatej narzeczonej. Stanisław obiecał mu pracę w Łodzi pod warunkiem, że dobrze wykona teraźniejsze zlecenie. Nazajutrz rano, po liście wzywającym ją do Warszawy, Łęcka wyjechała. Przedtem zgodziła się na odwiedziny Wokulskiego w warszawskim mieszkaniu. Kolejne trzy rozdziały powieści zajmują zapiski starego subiekta. Z kolei priorytetowy bohater przeżywał kolejne rozterki miłosne – nie dostał zaproszenia na bal u księcia, jeszcze większą dezorientację wywołało w nim nadejście spóźnionego bileciku na dzień przed przyjęciem, co było wyrazem lekceważenia jego osoby. Na pytanie o prawdziwość plotki o oświadczynach Stanisława, Izabela odpowiedział wymijająco: „ma możliwość tak, ma możliwość nie”. Po doniesieniach przyjaciela o listownym szkalowaniu kobiety, Wokulski wysłał Rzeckiego z propozycją. Mając poczucie emocjonalnego wyniszczenia, upadając i powstając, usiłował popełnić samobójstwo i rzucił się pod koła pociągu. Subiekt obserwował, jak Żyd, czując się posiadaczem w całym tego wyrazu znaczenie, zachowywał się pogardliwie i arogancko wobec podwładnych, wyrzucił z pracy inkasenta za rzekomy brak właściwego szacunku.Z migawkowych i urywkowych zapisów starego subiekta dowiadujemy się o śmierci Ludwika Napoleona w Afryce w 1873 roku, o wyjeździe do Astrachania jego ulubionego subiekta – Lisieckiego, o narastaniu wrogich nastrojów do przejmujących polski handel Żydów oraz o pogarszającym się stanie zdrowia i przygnębieniu autora pamiętnika.

[17721] [17722] [17723] [17724] [17725] [17726] [17727] [17728] [17729] [17730] [17731] [17732] [17733] [17734] [17735] [17736] [17737] [17738] [17739] [17740] [17741] [17742] [17743] [17744] [17745] [17746] [17747] [17748] [17749] [17750] [17751] [17752] [17753] [17754] [17755] [17756] [17757] [17758] [17759] [17760] [17761] [17762] [17763] [17764] [17765] [17766] [17767] [17768] [17769] [17770] [17771] [17772] [17773] [17774] [17775]