Lalka dla odważnych
Radca zaczął opowiadać o swojej osiemnastoletniej znajomości z Wokulskim. W lewym znowu oknie, napełnionym okazami krawatów, rękawiczek, kaloszy i perfum, miejsce środkowe zajmowały zabawki, w znaczącej liczbie sytuacji poruszające się”. Coraz w większości wypadków spotykał we snach zielone pola i ciemne bory, po których błąkałby się, przypominając sobie młode czasy. Dopiero po nim ukazywał się Jan Mincel i ucałowawszy stryja w rękę, stawał za swoim kontuarem, na którym podczas lata łapał muchy, a w zimie kreślił palcem lub pięścią jakieś figury. W parę chwil otworzyły się drzwi i stanął w nich Stanisław Wokulski.”. Nie dziw, że pan Tomasz po śmierci wielkiego króla przez dwa miesiące nosił na kapeluszu krepę”... Rozdział VIII Medytacje Aby ochłonąć i zastanowić się nad Ci, Wokulski wyszedł na spacer. Wraz z pięcioma towarzyszami przebrał się w chłopskie odzienie i udał na tułaczkę w kierunku Turcji. W 1851 roku przekraczając galicyjską granicę, znalazł się w Tomaszowie, a potem przebywał w więzieniu w Zamościu. Wraz z powiększeniem sklepu grono subiektów zasilił zasymilowany Żyd Szlangbaum (non stop wytyka mu się jego pochodzenie). Parę dni przed wyścigiem koni Stanisława odwiedził angielski hrabia, poznany na sesji handlowej w książęcym pałacu.
Rozdział XV W jaki metodę duszę ludzką szarpie namiętność, a w jaki rozsądek. Po krótkiej i rzeczowej rozmowie ustalili okoliczności: Stanisław zobowiązał się opłacać pokój i sprzęty, póki Marianna nie stanie na nogi i poprosił, ażeby żona furmana miała na nią oko i w razie problemów, ażeby jej pomogła. Marianna bardzo mu dziękowała. Tymczasem lokaj Łęckich przyniósł list od Izabeli do Wokulskiego. Twierdził, że został nędzarzem, ponieważ po zabraniu przez komorników należnych im kwot pozostało mu tylko trzydzieści tysięcy. Po wejściu kolejnego gościa, Henryka Szlangbauma (pracownika Wokulskiego, a syna nowego właściciela kamienicy), który oświadczył Łęckiemu, że jego ojciec może w każdej chwili odsprzedać nowy nabytek za taką samą sumę, którą na niego wydał, Łęcki się zdziwił i zamarł. Nazajutrz Łęcki wysłał do bohatera list z prośbą, żeby przyszedł i uregulował jego długi u Żydów. Ten potwierdził i zaproponował, że odsprzeda ją za tę samą sumę za każdym razem, na co panu Tomaszowi stanęły w oczach łzy. W pamięci utkwił mu w szczególności pewien epizod związany z poznaniem Stacha: gdy kiedyś, na zaproszenie kipera, zszedł do jego piwnicy, pierwszy raz ujrzał tam Wokulskiego z ojcem (wydającym wszelkie pieniądze na proces, twierdząc, że odzyska dobra po dziadku). Spojrzałem. Odbyło się wręcz huczne wesele, w tydzień po którym młodszy małżonek zajął miejsce Mincla w sklepie i wziął się do roboty: nawiązał nowe kontakty z kupcami moskiewskimi, co potroiło obroty sklepu. Tom II Rozdział I Szare dni i krwawe godziny. W przypływie koncepcji na zagadnienie Łęckiej, wmawiał sobie, że Starski, Ochocki, Rossi to jej kochankowie. Do Izabeli natomiast żadne argumenty nie docierały, dla niej w każdej sytuacji kupiec był człowiekiem drugiej kategorii. Niecne plotki doszły również do uszu Ignacego Rzeckiego i wywołały w starszym mężczyźnie falę przygnębienia. Nie krył swojego obrzydzenia i poirytowany opuścił towarzystwo, co skomentowali Ochocki i Wąsowska.
[26114] [26115] [26116] [26117] [26118] [26119] [26120] [26121] [26122] [26123] [26124] [26125] [26126] [26127] [26128] [26129] [26130] [26131] [26132] [26133] [26134] [26135] [26136] [26137] [26138] [26139] [26140] [26141] [26142] [26143] [26144] [26145] [26146] [26147] [26148] [26149] [26150] [26151] [26152] [26153] [26154] [26155] [26156] [26157] [26158] [26159] [26160] [26161] [26162] [26163] [26164] [26165] [26166] [26167] [26168]