Lalka dla odważnych
Kupcy warszawscy oraz okoliczna inteligencja interesowali się przyszłością galanteryjnego sklepu pod firmą J. „Równie jak pokój, nie zmieniły się od ćwierć wieku zwyczaje pana Ignacego”: budził się o szóstej rano, ubierał, wypuszczał swego starego psa imieniem Ir na podwórze, ażeby pół godziny w przyszłości otworzyć tylne drzwi sklepu.. U ojca z kolei to portrety Napoleona zdobiły szare wnętrze czterech ścian: „Był tam jeden Napoleon w Egipcie, drugi pod Wagram, trzeci pod Austerlitz, czwarty pod Moskwą, piąty w dniu koronacji, szósty w apoteozie”. Jak nietrudno się domyślić, cel ich wizyt był w każdej chwili podobny – nieustanne rozmowy o wybitnym francuskim cesarzu. Bo widzisz, najgorszą samotnością nie jest ta, która otacza człowieka, ale ta pustka w nim samym, kiedy z państwie nie wyniósł ani cieplejszego spojrzenia, ani serdecznego słówka, ani wręcz iskry oczekiwań.. Po powrocie do pokoju służący Piotr przyniósł mężczyznom obiad. Gdyby nasze obowiązki zostały do spełnienia łatwe, nie istniałaby zasługa. Kobiety i mężczyźni interesują się nią, mówią o niej, składają hołdy jej poświęceniu, a znowu stary mąż jest mniej wymagający od męża w średnim wieku. Mimo wstawiennictwa Rzeckiego, Wokulski był nieugięty i na wolne miejsce przyjął pana Ziębę. Jego bitewną przygodę zakończył upadek węgierskiej twierdzy. Jego klacz wygrała, a zarobione na zakładach trzysta rubli złożył na ręce hrabiny Karolowej na rzecz ochronki. Rozdział XVIII Zdumienia, przywidzenia i obserwacje starego subiekta.
Twierdził, że został nędzarzem, ponieważ po zabraniu poprzez komorników należnych im kwot pozostało mu jedynie trzydzieści tysięcy. Z rozmowy poprzez Łęcką z kuzynem w języku angielskim, Stanisław zorientował się, iż nie zamierza wyjechać z nim do Paryża. Pewnego razu kiper zaprosił Ignacego i Stacha do swej piwnicy. - krzyknął pan Leon załamując ręce.. Zamieszkał sam na Starym Mieście, otaczając się mnóstwem książek. Mając kilka tysięcy rubli dochodu przestał zajmować się handlem, zerwał ze dobrymi znajomymi i zagrzebał się w naukowych książkach”. Pobyt upływał na rozmowach, przejażdżkach i spacerach. Gdy wraz z prezesową robił codzienny przegląd stodół, obór i inwentarza, po raz pierwszy spotkał otyłych parobków i porządne czworaki. Była zdziwiona i zmieszana. Rozdział VII, VIII, IX Pamiętnik starego subiekta. Ignacy Rzecki relacjonował opinie i sądy krążące po Katowicach o Stanisławie Wokulskim, którego jedni uważali za nieuczciwego hochsztaplera (plotki uważały o zamiarze sprzedania sklepu i ożenku z panną Łęcką), inni posądzali o rozchwianie umysłu. Pewnego dnia, będąc z wizytą u poznanych kobiet, Rzecki dowiedział się o zamiarze dystrybucji sklepu poprzez Wokulskiego. Ta bolesna wiadomość spowodował, że Wokulski doznał szoku, czuł, że „coś w nim pękło, coś go oświeciło i coś się skończyło”. Z namiętnością czytał książki z lat młodzieńczych, wyjątkowo zaś „Don Kichota” – powieść o błędach idealizmu. Gdy Szuman próbował go od tego odwieść, starania doktora spełzły na niczym.
[18219] [18220] [18221] [18222] [18223] [18224] [18225] [18226] [18227] [18228] [18229] [18230] [18231] [18232] [18233] [18234] [18235] [18236] [18237] [18238] [18239] [18240] [18241] [18242] [18243] [18244] [18245] [18246] [18247] [18248] [18249] [18250] [18251] [18252] [18253] [18254] [18255] [18256] [18257] [18258] [18259] [18260] [18261] [18262] [18263] [18264] [18265] [18266] [18267] [18268] [18269] [18270] [18271] [18272] [18273]