Lalka dla odważnych
Radca zaczął opowiadać o osobistej osiemnastoletniej znajomości z Wokulskim. Coraz w większości spotykał we snach zielone pola i ciemne bory, po których błąkałby się, przypominając sobie młode czasy. Zarazem widok przedmiotów, wyrobionych nie wczoraj i mogących służyć paru pokoleniom, nastrajał go na jakiś ton uroczysty”.Tomasz Łęcki pochodził z rodziny, w której było kilku senatorów, a ojciec posiadał kiedyś miliony, pochłonięte później wydarzeniami politycznymi i podróżami.. Wokulski dał mu dziesięć rubli i powiedział, że od jutra ma przyjść do niego do pracy przy przewozach. W wyniku miłej rozmowy Stanisław obiecał staruszce, iż postawi nieżyjącemu krewnemu nagrobek. Wokulski nie zgodził się. Gdy hrabia oznajmił, że baron jest gotów przeprosić Wokulskiego listownie, pan Ignacy nie wyraził zgody. O jedenastej przyszła do Wokulskiego Marianna, zmieniona nie do poznania. Rzecki zrozumiał wówczas, jak przyjaciel lekką ręką wydaje ciężko zarobione pieniądze, aby wyłącznie się przypodobać Łęckiej. Zapowiedziała jego jutrzejsze odwiedziny. Przy pożegnaniu Izabela spytała Stanisława, czy będzie jutro przy pożegnaniu Rossiego. Subiekt odwiózł zmienionego towarzysza na dworzec.
Na stacji spotkali doktora Szumana, który oznajmił, że bankrut i próżniak Starski będzie podróżował tym samym pociągiem. Stach odjechał, nie podając terminu powrotu. Przypomniały mu się czasy młodości, gdy w roku 1857, pracując w winiarni u Hopfera, 1-szy raz spotkał się z przyjacielem. Kiper cieszył się, że choćby jeden subiekt byłby uczony. - Więc ani jedna osoba?. W rozmowie z rządcą Wirskim (zdeklasowany obywatel ziemski , a dodatkowo żołnierz wojen napoleońskich) okazało się też, że tożsamo jak pan Ignacy, walczył kiedyś w bitwie pod Magentą i był bonapartystą. Spotkaniez uczonym, który miał opinię szarlatana , a dodatkowo nawiedzonego szaleńca, w Wokulskim wywołało decyzję wyboru nowej drogi życiowej – chciał służyć ludzkości oraz zdobyć sławę. Opowiadał o niedzielach, gdy do prezesowej zjeżdżało się bardzo dużo gości. Opowiedziała nawet o tym, jak kiedyś kochała się w jego stryju. Udało mu się dosłownie nakłonić Stacha do złożenia wizyty swoim lokatorom. Na pytanie o prawdziwość plotki o oświadczynach Stanisława, Izabela odpowiedział wymijająco: „ma możliwość tak, ma możliwość nie”. Choć Stanisław miał o jego umiejętnościach i osobie bardzo niskie mniemanie (doniesiono mu, iż to bawidamek i kobieciarz), to natomiast na listowną prośbę Izabeli zaangażował się w doprowadzenie do jej spotkania z włoskim muzykiem, do którego jednak nie doszło (Wokulski nie był w stanie dalej brnąć w niezręczną sytuację). W imieniu bohatera stary subiekt zachęcił Helenę do otwarcia swego swojego sklepu (na który Stanisław dał fundusze). Niepokoił się zachowaniem Wokulskiego, gdyż od Szumana dowiedział się o zerwaniu zaręczyn z Łęcką. Oglądał reprodukcje malarstwa , a dodatkowo rozważał ucieczkę do bezpiecznej przestrzeni pracowni profesora Geista. Ta rozmowa dostarczyła Stanisławowi energii.
[3937] [3938] [3939] [3940] [3941] [3942] [3943] [3944] [3945] [3946] [3947] [3948] [3949] [3950] [3951] [3952] [3953] [3954] [3955] [3956] [3957] [3958] [3959] [3960] [3961] [3962] [3963] [3964] [3965] [3966] [3967] [3968] [3969] [3970] [3971] [3972] [3973] [3974] [3975] [3976] [3977] [3978] [3979] [3980] [3981] [3982] [3983] [3984] [3985] [3986] [3987] [3988] [3989] [3990] [3991]