126 własnej

Lalka dla odważnych

Snuli domysły, dlaczego porzucił sklep (na szczęście dobrze prosperujący pod opieką i zarządem przyjaciela „tego wariata” – Ignacego Rzeckiego) i wyjechał na wojnę turecką, biorąc gotówkę po zmarłej żonie.. Umeblowanie pokoiku było liche: skromny stół, krzesła, żelazne łóżko, a nad nim wisząca dubeltówka (przenigdy nieużywana). głupstwo polityka. Kupiec Mincel zgodził się przyjąć ucznia do siebie w zamian za wikt i opierunek.. Jak gracz, któremu dziesięć razy z rzędu wychodzi ten sam numer w rulecie.. Może posiadać bardzo ładną, ale jaką?. Rozdział VII Gołąb wychodzi na spotkanie węża. Jak wiele tam było pogardy dla marnego kupca.. Gdy wyszła z kaplicy, zaprosił ją do lokalu Rzeckiego. Wokulski nie odmówił, ale zaproszenie nie zrobiło na nim wrażenia.

Wokulski za tę zniewagę , a oprócz tego za impertynencje podstarzałego adoratora do panny Izabeli, wyzwał go na pojedynek. Dopiero po powrocie do lokalu mieszkalnego przypomniała sobie, że ma ich odwiedzić Wokulski. Choć Rzecki był bardzo zły, Stanisław znalazł rozwiązanie. Wskutek niepomyślnego obrotu spraw baronowa dostała spazmów i wściekłości. Po powrocie do państwie, Wokulski otrzymał listowne zaproszenie od prezesowej do odwiedzin jej majątku w Zasławku. Już podczas drogi do majątku spotkał Ochockiego, próżniaka Starskiego z wdową Wąsowską, narzeczoną barona (był świadkiem bardzo czułego powitania narzeczeństwa) , a ponadto rezolutną blondynkę Felicję Janowską. Gdy wybrali się razem na przejażdżkę konną, podczas której niedwuznacznie dawała mu do zrozumienia, że darzy go względami, a on dosadnie urwał rodzący się romans – oburzyła się, kazała mu odjechać i przysłać do siebie Starskiego, który z pewnością spełni jej zachcianki. W chwili, gdy Wokulski z panią Wąsowską galopowali konno do majątku, do Zasławka przyjechała panna Izabela Łęcka (wiedziała, kogo tu zastanie - ciotka poinformowała ją o przyjeździe Stanisława w liście). Podczas drogi baron jak w każdej sytuacji był zauroczony narzeczoną, Starski znowu miał względy u pani Wąsowskiej, a Ochocki powoził zaprzęgiem i nadal umizgiwał się do Izabeli. W tym momencie w takich chwilach był gotowy przeznaczyć dla niej życie… Wiele dni w przyszłości całe towarzystwo wybrało się zwiedzać ruiny zasławskiego zamku, w okolicach którego, na prośbę prezesowej, miał stanąć nagrobek upamiętniający postać stryja Wokulskiego. Kazimiera opowiadała, jak przy łóżku chorej prezesowej czuwał Starski w nadziei na pierwsze miejsce w jej testamencie. Ażeby podzielić się z kimś swoimi przemyśleniami, złożył wizytę doktorowi Szumanowi, którego zastał nad rachunkami sklepu kupionego przez Szlangbauma. Poprosił Wokulskiego o zgodę, którą ten natychmiast wyraził, przeznaczając jednocześnie pieniądze na posag dziewczyny i prosząc, by przed ślubem kamieniarz go odwiedził. Pocieszenie dawały mu coraz częstsze wizyty u Heleny Stawskiej, do których zachęcał go pan Ignacy. Wysiadł w Skierniewicach (oświadczając Łęckiemu, że woli „powracać na lokomotywie, niż czekać parę godzin na pociąg do Warszawy” , a ponadto Starskiemu, że ma możliwość żądać od niego satysfakcji, ponieważ do tej pory nie był świadomy, iż wchodzi do czyjegoś ogródka). Subiekt obserwował, jak Żyd, czując się posiadaczem w zypełnym tego słowa znaczenie, zachowywał się pogardliwie i arogancko wobec podwładnych, wyrzucił z pracy inkasenta za rzekomy brak właściwego szacunku.

[71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [113] [114] [115] [116] [117] [118] [119] [120] [121] [122] [123] [124] [125]