Lalka dla odważnych
W 1870 roku wrócił do Warszawy z niewielkim funduszem: „Poprzez pół roku szukał zajęcia, z daleka omijając handle korzenne, których po obecnie dzień nienawidzi, aż nareszcie przy protekcji swego dzisiejszego dysponenta, Rzeckiego, wkręcił się do sklepu Minclowej, która akurat została wdową, i - w rok potem ożenił się z babą grubo starszą od niego”. O szóstej trzydzieści wraz ze służącym Piotrem, do obowiązków którego należało zamiatanie podłogi, wchodził do własnego miejsca pracy. Gdzież prawda?. Poprzez całe życie był bardzo sprawny i wyprostowany: „Trzymał się prosto jak sztaba, miał nieduże faworyty i wąs do góry; szyję okręcał czarną chustką i nosił srebrny kolczyk w uchu”. Ciotka była praczką, a ojciec, chcąc wykorzystać maksymalnie czas, zajmował się klejeniem kopert. Starszy pan wpoił synowi fascynację wybitnym Francuzem. Wówczas to opowiadał Ignacemu tajniki sztuki kupieckiej i sprzedawanych produktów.Klepie go po wypukłej piersi, ściska za prawą i za lewą rękę, a nareszcie oparłszy na jego ostrzyżonej głowie własną dłoń wykonywa nią taki ruch, jakby mu chciał maść wetrzeć w okolicę ciemienia”. Zaczął wypytywać Ignacego o szczegóły tej wizyty. Gdyby nasze obowiązki zostały do spełnienia łatwe, nie istniałaby zasługa.”. Odebrać je będziesz mogła, kiedy zechcesz, a w razie mojej śmierci nawet bez zwracania kredyty” , a ponadto informowała, że Wokulski ofiarował jej tysiąc rubli na ochronkę dla dzieci. W Wielką Środę o jedenastej rano panna Izabela z Florentyną pojechały powozem do sklepu Stanisława Wokulskiego. Jak wiele tam było pogardy dla marnego kupca.
Rozmowa uspokoiła Stacha – Julian nie był jego rywalem. Rozdział XII Wędrówki za cudzymi interesami. Panna Łęcka dużo rozmyślała o Wokulskim, który cały czas ją zaskakiwał. Wokulski dał przeczytać zafrapowanemu przyjacielowi list, w którym Izabela pisała, że muszą ładnie pożegnać Rossiego, dziękowała za wieńce dla artysty , a dodatkowo wyrażała przyjemność, iż za tydzień wyjeżdżają wspólnie do Paryża. Łęcki poprosił go o wypłacanie pięciu tysięcy procentu z góry, i poinformował, że nie będzie ich stać na planowany wypad do Paryża, wobec czego Wokulski zobowiązał się pokryć wszystkie koszty wspólnej podróży. Na koniec rozmowy Łęcki zaciągnął jeszcze kredyt u Wokulskego na bardzo dogodny %. Nie zaprzeczył, mówiąc także, że usuwa jej wszystkie przeszkody spod nóg.. Wówczas subiekt zaproponował mu wyjście do teatru, na co młodszy przyjaciel po pewnym czasie przystał: „Poszedł do teatru i. Rosjanin, szczęśliwy z przyjazdu wspólnika, zabrał zmęczonego Stanisława do hotelu, gdzie objaśnił elementy ich przyszłego interesu (Wokulski miał zarobić pięćdziesiąt tysięcy rubli). Między bohaterem a inteligentną Stawską zawiązała się nić przyjaźni: u niej czuł się dobrze i bezpiecznie. Nie krył swojego obrzydzenia i poirytowany opuścił towarzystwo, co skomentowali Ochocki i Wąsowska. W gorączce uniesienia i wzburzenia Stanisław na najbliższej stacji poprosił konduktora, by ten przyniósł mu fikcyjny telegram wzywający do natychmiastowego powrotu do Warszawy. Spod kół wyciągnął go dróżnik Wysocki, brat furmana, któremu kiedyś pomógł (na jego prośbę kolejarza przeniesiono z Częstochowy do Skierniewic). Obserwując nagły wypad i jeszcze szybszy powrót Stacha, podejrzewał tajemnicze interesy z Suzinem.Z migawkowych i urywkowych zapisów starego subiekta dowiadujemy się o śmierci Ludwika Napoleona w Afryce w 1873 roku, o wyjeździe do Astrachania jego ulubionego subiekta – Lisieckiego, o narastaniu wrogich nastrojów do przejmujących polski handel Żydów oraz o pogarszającym się stanie zdrowia i przygnębieniu autora pamiętnika.
[854] [855] [856] [857] [858] [859] [860] [861] [862] [863] [864] [865] [866] [867] [868] [869] [870] [871] [872] [873] [874] [875] [876] [877] [878] [879] [880] [881] [882] [883] [884] [885] [886] [887] [888] [889] [890] [891] [892] [893] [894] [895] [896] [897] [898] [899] [900] [901] [902] [903] [904] [905] [906] [907] [908]