38904 winiarni

Lalka dla odważnych

Lubił w pewnych przypadkach wystawiać na stół sklepowe zabawki, by po nakręceniu ich wszystkich jednocześnie, oddawać się chwili radości i wspomnień z dzieciństwa. Pan Ignacy wraz z nim i jego siostrą mieszkał w dwóch maleńkich i skromnych pokoikach na Starym Mieście. W 1850 roku Franc został na miejscu (na Podwalu) z towarami kolonialnymi, a Jan z galanterią przeniósł się do sklepu na Krakowskie Przedmieście (którym w czasie akcji powieści kieruje Ignacy Rzecki). Po chwili otworzyły się drzwi i stanął w nich Stanisław Wokulski.Rzecki powoli dostrzegał zmiany, które zaszły w „Stasiu” wskutek wojny: „- Boję się twojej trzeźwości, pod wpływem której gadasz jak wariat. Gdyby nasze obowiązki były do spełnienia łatwe, nie istniałaby zasługa.." Zapłać temu panu!. Co ja w tym momencie będę robił? czym będę żył?. Patrząc na dzielnicę nędzy: Powiśle, obserwował rudery i lepianki, które zajmowali biedacy bez pracy i kasy. Zdawało mu się, że już kiedyś ją widział i że ją dobrze zna. Z kolei, gdy ona wyszła, wrócił baron z zapytaniem, o co „ta dama” pytała i co mówiła. Donosiła mu o terminach i ulubionych miejscach jej spacerów, a wówczas on aranżował niby przypadkowe spotkania. Wokulski nie odmówił, ale zaproszenie nie zrobiło na nim wrażenia.

Po paru dniach do Wokulskiego przeszedł Maruszewicz prosząc, w imieniu barona Krzeszowskiego, o pożyczkę pieniężną w zamian dając weksel. Była zawiedziona. Rozmawiali o etykiecie: Stanisław wygłosił opinię, iż nie woli być niewolnikiem zasad, gdyż widział towarzystwo, gdzie o nich zapominano. Poinformowany o danych gościa wpadł we wściekłość, że służący odprawił Wokulskiego z kwitkiem. Wokulski jednak, pomimo iż powszechnie wiadomo było, że niedługo i tak wybiera się do tego miasta na wystawę - odmówił. Gdy ojciec się położył, zaczęła podejrzewać, iż zbliża się nieuchronnie termin jej zamążpójścia (nie brała pod uwagę Wokulskiego). Nareszcie przyszedł - w cudzej odzieży, zmizerowany, niemniej jednak z zadartą głową. Po powrocie do państwie, Wokulski otrzymał listowne zaproszenie od prezesowej do odwiedzin jej majątku w Zasławku. Pokazał Wokulskiemu cztery pudełka, w których zostały szafiry (w bransolecie, broszy, naszyjniku oraz kolczykach) dla narzeczonej. Przez parę następnych dni padało, a gdy się wypogodziło, całe towarzystwo pojechało na wycieczkę. Rozdział VII, VIII, IX Pamiętnik starego subiekta. Występują w nich rozważania na tematy polityczne, jak i analizy ówczesnych wydarzeń. Tak również się stało. Rozdział XV Dusza w letargu. Nie zainteresował go nawet fakt, iż Żyd złamał obietnicę pozostawienia w sklepie jego pracowników. Spotkał się jeszcze dwa razy z Wąsowską, adwokatem i rejentem, a po uregulowaniu wszystkich spraw wyjechał, a jego majątek (sprzęty, konie, powóz i inne rzeczy) wykupił Henryk Szlangbaum.

[38849] [38850] [38851] [38852] [38853] [38854] [38855] [38856] [38857] [38858] [38859] [38860] [38861] [38862] [38863] [38864] [38865] [38866] [38867] [38868] [38869] [38870] [38871] [38872] [38873] [38874] [38875] [38876] [38877] [38878] [38879] [38880] [38881] [38882] [38883] [38884] [38885] [38886] [38887] [38888] [38889] [38890] [38891] [38892] [38893] [38894] [38895] [38896] [38897] [38898] [38899] [38900] [38901] [38902] [38903]