Lalka dla odważnych
Mniej więcej dziewiątej spóźniony wbiegł trzeci subiekt, pan Mraczewski (blondynek z wąsikami), tłumacząc pośpiesznie powody spóźnienia. Przenigdy zbyt daleko nie oddalał się myślami od swych wyuczonych obowiązków.. Po paru miesiącach od tej bolesnej straty koledzy ojca wraz z siostrą nieboszczyka radzili się nad losem autora pamiętnika. Widząc, że jedno ziarno upadło na kontuar (stary miał właśnie oczy zamknięte), podniosłem je nieznacznie i zjadłem... Córka w gronie kandydatów starających się o jej rękę mogła przebierać: „Wiktor Emanuel, oczarowany pięknością jego córki, zaszczycał go swoją przyjaźnią i wręcz chciał mu nadać tytuł hrabiego. Sądzę, że aktualnie wygodniej będzie im u mnie, gdy ojciec twój znajduje się w takich kłopotach.. Czuł wyłącznie, że stała się ona jakimś mistycznym punktem (…)”. Po rozstaniu z prezesową i powrocie do salonu, zauważył nieobecność panny Łęckiej. Gościem był także doktor Szuman, który w rozmowie z Rzeckim rozwodził się nad dwoistością natury Stacha. Pewnego dnia dała znać, że Łęcka nazajutrz odwiedzi Łazienki wraz z hrabiną i prezesową, co niewymownie ucieszyło Stacha, ponieważ prezesowa, którą od wielkanocnego spotkania odwiedził już kilkukrotnie, darzyła go dużą życzliwością.
Razem pojechali obejrzeć nowy zakup właściciela sklepu – klacz. Miał zbyt duże plany związane z koniem…wierzył w zwycięstwo klaczy i od jej sukcesu uzależnił prywatne powodzenie w miłości. Gdy hrabia oznajmił, że baron jest gotów przeprosić Wokulskiego listownie, pan Ignacy nie wyraził potwierdzenia. Po wejściu do domu bohater zabrał się do rachunków i postanowił, że złoży wizytę baronowi Krzeszowskiemu. Rzecki był bardzo oszołomiony tą decyzją i następnego dnia po południu poprosił pana Lisieckiego o zastępstwo przy kasie, a sam udał się do sądu. Rzecki wspominał, ze u Hopfera był także dwudziestoletni młodzieniec – Leon, chłopak bardzo zdolny i motywujący Stacha do dalszej nauki. Nie był to jedyny gość - ze względu na obecność Wokulskiego, do sklepu Minclów przychodziła Kasia Hopfer. Co się tam działo, dobrze nie wiem, bo najdziksze fantazje przebiegały mi po głowie. - krzyknął pan Leon załamując ręce. Zamieszkał sam na Starym Mieście, otaczając się mnóstwem książek. Z zewnątrz trzypiętrowy budynek nie demonstrował się najlepiej. Teraz w takich chwilach był gotowy poświęcić dla niej życie… Wiele dni później całe towarzystwo wybrało się zwiedzać ruiny zasławskiego zamku, w okolicach którego, na prośbę prezesowej, miał stanąć nagrobek upamiętniający postać stryja Wokulskiego. Mając poczucie emocjonalnego wyniszczenia, upadając i powstając, usiłował popełnić samobójstwo i rzucił się pod koła pociągu. Bohater czuł się zdruzgotany i wykończony psychicznie. Zamknął się w mieszkaniu na pełne tygodnie, pragnąc wyłącznie zapaść się pod ziemię, co wyznał odwiedzającemu go doktorowi Szumanowi. Rozdział XVI Pamiętnik starego subiekta.
[2898] [2899] [2900] [2901] [2902] [2903] [2904] [2905] [2906] [2907] [2908] [2909] [2910] [2911] [2912] [2913] [2914] [2915] [2916] [2917] [2918] [2919] [2920] [2921] [2922] [2923] [2924] [2925] [2926] [2927] [2928] [2929] [2930] [2931] [2932] [2933] [2934] [2935] [2936] [2937] [2938] [2939] [2940] [2941] [2942] [2943] [2944] [2945] [2946] [2947] [2948] [2949] [2950] [2951] [2952]