Lalka dla odważnych
.. wszystko pamiętaj…”. Kupiec Mincel zgodził się przyjąć ucznia do siebie w zamian za wikt i opierunek. Prócz Ignacego pracowało tam dwóch krewnych posiadacza: trzydziestokilkuletni Franc Mincel („dostawał” od starego za palenie fajki w sklepie) oraz Jan Mincel (ten z kolei obrywał za podkradanie kolorowego papieru, na którym pisał miłosne liściki do kobiet). Rozdział IV Powrót W deszczowe i śnieżne, niedzielne popołudnie Ignacy Rzecki grał na gitarze i rozmyślał nad rychłym powrotem Wokulskiego. Toteż mój kapitał ciągle wzrastający był w ciągłym ruchu.. Po dokonanym zakupie podeszła do kantorku, w który pracował właściciel i z wielką pogardą spojrzała na Wokulskiego, pytając o zakupione srebra Łęckich. Chciał ujrzeć płat nadrzecznej świata zasypanej śmieciami. W drodze powrotnej znowu miał przywidzenia z przeszłości, bez przerwy bił się z dręczącymi go myślami. Wokulski zaproponował jej przemianę „pracy” (utrzymywała się nierządu) i aby nie pozostać gołosłownym dał jej list polecający do magdalenek. Była nauczycielka przewidywała, że gdyby Wokulski kupił i kamienicę, i klacz, to z całą pewnością wkradłby się w łaski Izabeli. Bohater nie odmówił.
Rozdział XV W jaki metodę duszę ludzką szarpie namiętność, a w jaki rozsądek. Mężczyźni ustalali zasady licytacji kamienicy oraz jej cenę - dziewięćdziesiąt tysięcy rubli. Zaniósł natomiast korespondencję. Po wejściu kolejnego gościa, Henryka Szlangbauma (pracownika Wokulskiego, a syna nowego posiadacza kamienicy), który oświadczył Łęckiemu, że jego ojciec może w każdym momencie odsprzedać nowy nabytek za taką samą sumę, którą na niego wydał, Łęcki się zdziwił i zamarł. Mówiła Stasiowi o indywidualnych uczuciach, lecz spotykała się z obojętnością. - Ja - odpowiedział jakiś prawie obcy mi głos. 5 lat po ślubie, żeby się odmłodzić, pani Małgorzata zaczęła się malować. W jednym domu mieszkało trzech studentów, którzy nie dość, że od kilku miesięcy nie płacili czynszu, to i hardo twierdzili, że płacić nie będą (motywowali to górnolotnymi ideami i celami społecznymi). Podczas podróży wysłał zawiadomienie o swym przyjeździe do Suzina, i prosił, żeby przyjaciel czekał na niego na dworcu w Paryżu. Chciał kupić statki z galanterią, a Polak miał być jego tłumaczem. Po namowach starszego przyjaciela, wieczór spędził w towarzystwie pani Stawskiej. To wszystko jednak pozwoliło kobiecie uświadomić sobie uczucie, którym obdarzyła bohatera. Podzielił się ze swym dobroczyńcą pragnieniem ślubu z Marianną. Gdy zachorowała siostra pana Tomasza, mieszkająca w Krakowie, Łęccy zaproponowali bohaterowi wspólną podróż koleją w odwiedziny do chorej. Tytuł rozdziału odnosi się do stanu emocjonalnego Wokulskiego po rozstaniu z Łęcką. Spotkał się jeszcze dwa razy z Wąsowską, adwokatem i rejentem, a po uregulowaniu wszystkich spraw wyjechał, a jego majątek (sprzęty, konie, powóz i inne rzeczy) wykupił Henryk Szlangbaum.
[16183] [16184] [16185] [16186] [16187] [16188] [16189] [16190] [16191] [16192] [16193] [16194] [16195] [16196] [16197] [16198] [16199] [16200] [16201] [16202] [16203] [16204] [16205] [16206] [16207] [16208] [16209] [16210] [16211] [16212] [16213] [16214] [16215] [16216] [16217] [16218] [16219] [16220] [16221] [16222] [16223] [16224] [16225] [16226] [16227] [16228] [16229] [16230] [16231] [16232] [16233] [16234] [16235] [16236] [16237]