88 wieczór

Lalka dla odważnych

Umeblowanie pokoiku było liche: skromny stół, krzesła, żelazne łóżko, a nad nim wisząca dubeltówka (nigdy nieużywana). Rzecki podliczał wtedy dzienny utarg i robił plany na następny dzień pracy..", ciągnął mnie w odpowiednim kierunku za ogon tego ubrania”. Stary Mincel był fanatykiem pracy: nawet w niedzielę przesiadywał w sklepie. Po incydencie z wybiciem sklepowej szyby, o który policja podejrzewała właściciela, Niemiec zaczął słabnąć, chudnąć. Bywało, chodzę, jem, rozmawiam, myślę przytomnie, rozpatruję się w pięknej okolicy, nawet śmieję się i jestem wesół, a pomimo to czuję jakieś tępe ukłucie, jakiś drobny niepokój, jakąś nieskończenie małą obawę. Półki uginały się pod ilością luksusowych produktów.. Z rozmowy z ojcem dowiedziała się także, iż to aktualnie Stanisław wykupił ich srebra , a oprócz tego jego weksle. Łęcka uświadomiła sobie, iż w każdej sytuacji wzbudzali w niej odrazę wszyscy ludzie żebrzący na ulicy, co jest dowodem braku współczucia dla biednych i wywodzących się spoza jej sfery. Przed godziną byłem pełen trucizny, a w tym momencie jestem tak spokojny i - jakiś pusty, jakby uciekła ze mnie dusza i wnętrzności, a została wyłącznie skóra i odzież. Mężczyzna po zakupie wielu produktów nakazał odesłanie ich do mieszkania. Dzięki usilnym zabiegom Jana Mincla, po roku został sprowadzony do Warszawy.

Choć nigdy nie powiedział bezpośrednio, to kobieta od dawna domyślała się gorących uczuć Wokulskiego do panny Izabeli. Obaj mężczyźni udali się w kierunku Łazienek. Rozdział XV W jaki metodę duszę ludzką szarpie namiętność, a w jaki rozsądek. U Karolowej miał pojawić się Rossi – tragik i artysta włoski, którego obie panie poznały dosyć dawno podczas pobytu w Paryżu. Z wywodów ojca Łęcka nie mogła pojąć, w jaki sposób, gdy od trzydziestu tysięcy dają dziesięć %, on otrzymał od Wokulskiego aż trzydzieści 5. W wielu wypadkach odwiedzał go ojciec, zabierając mu zarobione pieniądze. Zamieszkał sam na Starym Mieście, otaczając się mnóstwem książek.. Z zewnątrz trzypiętrowy budynek nie ilustrował się najlepiej. Ponownie ożyły w nim siły witalne, nie liczyło się już nic, prócz rychłego ujrzenia Izabeli (nawet kolejny złoty interes, proponowany w liście Suzina, któremu odpisał, że zgadza się, niemniej jednak na spotkaniedo Moskwy przyjedzie dopiero w październiku). Dlatego też zaaranżowała spotkaniepod swoim dachem. Stanisław obiecał mu pracę w Katowicach pod warunkiem, że dobrze wykona teraźniejsze zlecenie. Wąsowska powtórzyła opinię starszej pani, według której Izabela nie zasługiwała na Wokulskiego, ponieważ był za znakomity dla niej - rozpieszczonej panny. W bohaterze coraz bardziej wzmagały się wątpliwości, co do trafności wyboru obiektu swych gorących uczuć. Przy tym mniej więcej dwunastu tysięcy rubli przeznaczył na gratyfikacje dla inkasentów, woźnych, parobków i furmanów, a Węgiełkowi wyprawił huczne wesele, dał kilkaset rubli w prezencie i trzymał do chrztu urodzoną w tym okresie córeczkę furmana Wysokiego (ponieważ dano jej imię Izabela, złożył dla dziewczynki pięćset rubli jako posag). Ta rozmowa dostarczyła Stanisławowi energii.

[33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87]