48363 więc

Lalka dla odważnych

. Kolejnym pracownikiem sklepu był August Katz, który obsługiwał stanowisko mydlarskie: „Mizerny ten człeczyna odznaczał się niezwykłą punktualnością. Bywało, chodzę, jem, rozmawiam, myślę przytomnie, rozpatruję się w pięknej okolicy, nawet śmieję się i jestem wesół, a mimo to czuję jakieś tępe ukłucie, jakiś drobny niepokój, jakąś nieskończenie małą obawę.. Zresztą, mój Boże, któż nam broni posiadać na dnie duszy jakiś ideał, o którym koncepcja osładza najcięższe chwile ? Na koniec, mogę cię zagwarantować, że położenie pięknej kobiety, mającej starego męża, nie trzeba do najgorszych. Rozmyślania przerwało wejście panny Florentyny, niosącej list od hrabiny Karolowej, ciotki Łęckiej, która proponowała wykup srebra za trzy tysiące rubli: „(…) proponuję kobiety i mężczyźni więc, jeśli zgodzisz się, trzy tysiące rubli kredyty na zastaw wspomnianego serwisu i sreber. Otrzymawszy odpowiedzi na nurtujące ją pytania, wraz z Florentyną opuściła pomieszczenie.... Mraczewski skomentował wyjście barona informacją o trwającej przeszło rok wojnie małżeństwa, której powodem jest kamienica Łęckiego (kłócili się, kto ma ją kupić), w której mieszkała baronowa. Stamtąd z ukrycia obserwował Izabelę oraz dodatkowo krążących po kościele osób, jego wzrok przykuła młoda dziewczyna, klęcząca obok krzyża i rozdająca jałmużnę „dziadom”. Dosłownie pan Mraczewski odnalazł dla siebie miejsce w Moskwie – przywozi bowiem z Petersburga nowe idee, głoszące bezpodstawność bogactwa arystokratycznej warstwy społeczeństwa. Pojechali do pałacu księcia, w którym zastali arystokratycznych przedsiębiorców, samych ludzi „z tytułami”.

Rozdział XIII Wielkopańskie zabawy. Pożegnał dziękującą mu za wszystko Łęcką, po czym w perfekcyjnym humorze pojechał do doktora Szumana, prosząc, by był jego sekundantem podczas pojedynku. Nie potrafiła zrozumieć, jak potrafił zjednywać sobie osób. Nazajutrz poszedł do fryzjera, założył garnitur frakowy i pojechał do Łęckich. Florentyna zaprosiła do stołu. Poinformował ją o wynajętym pokoju, dał pieniądze na zagospodarowanie, na maszynę do szycia, i zapewnił, żeby o nic się nie martwiła (powiedział, ze oczywiście poszukają się chętni na użytkowanie z ich krawieckich usług). Potem przyjmowała ludzi, którzy pożyczali kiedyś jej ojcu pieniądze, a teraz, dowiedziawszy się o sfinalizowanej sprzedaży majątku, przychodzili odzyskać swą własność. Tymczasem z nowiną o powrocie z zagranicy Kazia Starskiego, byłego wielbiciela Izabeli, przyszła hrabina Joanna. Pewnego wieczoru Ignacego niespodziewanie odwiedził dawny znajomy, niewidziany od piętnastu lat - kiper Machalski (byli razem na Węgrzech, a w późniejszym czasie pracowali w Bydgoszczy). Zastali tam również pana Leona i parę innych osób: „Poszliśmy tam dobrze po dziewiątej i gdzież ażeby, jeżeli już nie do jego ulubionej piwnicy, w której przy migotaniu trzech łojowych świeczek zobaczyłem kilkanaście osób, a między nimi pana Leona. - Więc żadna osoba?. 5 lat po ślubie, by się odmłodzić, pani Małgorzata zaczęła się malować. Nachodziły go koncepcji, ażeby już nie wracać do Warszawy. W trakcie trwającego karnawału triumfy w salonach święciła znowu panna Izabela. Po powrocie do lokalu mieszkalnego bohater, wskutek doznanego szoku i zdegustowania, popadł w apatię, ponownie nawiedzały go przywidzenia. Rozmowa z nią była dalszym bodźcem wyrywającym go z otępienia.

[48308] [48309] [48310] [48311] [48312] [48313] [48314] [48315] [48316] [48317] [48318] [48319] [48320] [48321] [48322] [48323] [48324] [48325] [48326] [48327] [48328] [48329] [48330] [48331] [48332] [48333] [48334] [48335] [48336] [48337] [48338] [48339] [48340] [48341] [48342] [48343] [48344] [48345] [48346] [48347] [48348] [48349] [48350] [48351] [48352] [48353] [48354] [48355] [48356] [48357] [48358] [48359] [48360] [48361] [48362]