5160 widział

Lalka dla odważnych

Radca opowiadał jak półtora roku temu, po czterech latach małżeństwa, Minclowa zmarła, zostawiając mężowi sklep i trzydzieści tysięcy rubli w gotówce (na tę sumę pracowały dwa pokolenia Minclów): „Ten natomiast, wariat, rzucił wszystko i pojechał robić interesa na wojnie. Umeblowanie pokoiku było liche: skromny stół, krzesła, żelazne łóżko, a nad nim wisząca dubeltówka (przenigdy nieużywana). Sprzedał kalosze klientowi, choćby ten za bardzo ich nie potrzebował..", ciągnął mnie w odpowiednim kierunku za ogon tego ubrania”. Po paru miesiącach od tej bolesnej straty koledzy ojca wraz z siostrą nieboszczyka radzili się nad losem autora pamiętnika. Najraniej przychodził do roboty, krajał mydło i ważył krochmal jak automat; jadł, co mu podano, w najciemniejszym kącie sklepu, omal wstydząc się tego, że doświadcza ludzkich potrzeb”. Wokulski wyznał, iż to dzięki trwającemu konfliktowi zbrojnemu wzbogacił się, a z dużą dokładnością dzięki bogatemu wspólnikowi i celnym inwestycjom. Zamykając się w świecie luksusu i zachcianek, nie znała prawdziwych realiów życia: „Dla niej nie istniały pory roku, wyłącznie wiekuista wiosna, pełna łagodnego światła, żywych kwiatów i woni. Rozdział VI W jaki sposób nowi kobiety i mężczyźni pojawiają się nad starymi horyzontami. Zrobił wtedy na niej złe wrażenie swoimi bardzo czerwonymi dłońmi, których widok wywołał w niej obrzydzenie.. W towarzystwo arystokratyczne wprowadził go pan Łęcki, przedstawiając śmietankę towarzyską Warszawy. Do indywidualnej dyspozycji miał nawet powóz.

Wokulski nie zgodził się. W trakcie obiadu gość celowo używał noża do ryb, czym poruszył ukochaną. Rzecki udał się do działu tkanin, gdzie pracował Henryk (syn starego Żyda Śzlangbauma), ale pomimo licznych pytań dotyczących jego ojca, nie dowiedział się detali. Krzeszowska z kolei, gotowa zapłacić cenę siedemdziesięciu tysięcy, była non stop przebijana przez Żyda Szlangbauma, który w efekcie nabył budynek za dziewięćdziesiąt tysięcy. Mężczyznaten wmawiał synowi, żeby nie wydawał na książki, lecz dokładał mu na kontynuację sprawy. Stach zaczął uczęszczać na uniwersytet jako wolny słuchacz, pracował dniami i nocami, w międzyczasie udzielając korepetycji, dużo czytając i cały czas się ucząc. Pewnego razu kiper zaprosił Ignacego i Stacha do swej piwnicy. Ponieważ gościnny Machalski już na schodach przyjął nas ogromnymi kielichami wina (i to wcale dobrego), a mnie wziął w wyjątkową opiekę, muszę zatem przyznać, że w tym samym momencie zaszumiało mi w głowie, a w kilka minut w przyszłości byłem kompletnie zapity. W piwnicy zrobiło się pusto. Dzięki zaproszeniu od pani Stawskiej, Ignacy miał pretekst do kolejnych odwiedzin. W jednym z nich Suzin donosił o przełożeniu sesji na godzinę dwudziestą, i prosił o załatwienie czekających petentów. Spotkaniez uczonym, który miał opinię szarlatana , a dodatkowo nawiedzonego szaleńca, w Wokulskim wywołało decyzję wyboru nowej drogi życiowej – chciał służyć ludzkości oraz zdobyć sławę. Gdy wysiedli, baron rozmową umilał czas oczekiwania na konie. Wypowiedział się także o marnowaniu talentu poprzez Ochockiego, a przyczynę takiego stanu widział w zadufanej arystokracji, z której Julian się wywodził. Baronowa zaczęła po cichu spłacać długi męża, a on w swoim zwyczaju ożywił domowe pielesze wizytami ludzi z towarzystwa. Ta rozmowa dostarczyła Stanisławowi energii.

[5105] [5106] [5107] [5108] [5109] [5110] [5111] [5112] [5113] [5114] [5115] [5116] [5117] [5118] [5119] [5120] [5121] [5122] [5123] [5124] [5125] [5126] [5127] [5128] [5129] [5130] [5131] [5132] [5133] [5134] [5135] [5136] [5137] [5138] [5139] [5140] [5141] [5142] [5143] [5144] [5145] [5146] [5147] [5148] [5149] [5150] [5151] [5152] [5153] [5154] [5155] [5156] [5157] [5158] [5159]