Lalka dla odważnych
Przeglądał towary w gablotach (spinki, rękawiczki, albumy itp przedmioty), żeby punktualnie o godzinie ósmej otworzyć drzwi wejściowe sklepu. W sklepie prócz starego subiekta pracowało jeszcze trzech facetów. Rzecki podliczał wtedy dzienny utarg i robił plany na następny dzień pracy.. Pan Ignacy wraz z nim i jego siostrą mieszkał w dwóch maleńkich i skromnych pokoikach na Starym Mieście. Po incydencie z wybiciem sklepowej szyby, o który policja podejrzewała posiadacza, Niemiec zaczął słabnąć, chudnąć. W kilka chwil otworzyły się drzwi i stanął w nich Stanisław Wokulski. Pięknie je urządził bogatymi meblami, a ogół uzupełniały różnorodne ciekawe drobiazgi. Podróżowała po świecie, jadała ze srebrnych talerzy. Prawie każde jej życzenie czy marzenie było spełniane w tej samej chwili. Zrobiła na nim szczególne złudzenie. Poprzez kolejne dwa lata po tym bolesnym wydarzeniu pan Ignacy tułał się samotnie prawie że że po całej Europie, odwiedzając : Włochy, Francję, Niemcy i Anglię. Rzecki opisał przyjęcie zorganizowane w Hotelu Europejskim z racji poświęcenia nowego sklepu, w którym udział wzięli bogaci kupcy oraz dodatkowo arystokraci. Rozdział XI Stare marzenia i nowe znajomości.
Rozdział XVII Kiełkowanie rozmaitych zasiewów i złudzeń Powrócił do mieszkania wieczorem. Mężczyźni ustalali zasady licytacji kamienicy , a dodatkowo jej cenę - dziewięćdziesiąt tysięcy rubli. Wskutek niepomyślnego obrotu spraw baronowa dostała spazmów i wściekłości. Zamieszkał sam na Starym Mieście, otaczając się mnóstwem książek. Mężczyźniudali na przegląd lokatorów. Z zdarza się, że przyzwyczaił się do tego „dziwnego” aglomeracje, dużo zwiedzał, chodził w najodleglejsze miejsca , a ponadto do teatru, kawiarni, muzeów. Rozdział II Widziadło. Już podczas drogi do majątku spotkał Ochockiego, próżniaka Starskiego z wdową Wąsowską, narzeczoną barona (był świadkiem bardzo czułego powitania narzeczeństwa) oraz rezolutną blondynkę Felicję Janowską. Okazało się, że Starski to tonący w długach bankrut, widzący jedyne wybawienie w bogatej narzeczonej. Ignacy Rzecki relacjonował opinie i sądy krążące po Szczecinie o Stanisławie Wokulskim, którego jedni uważali za nieuczciwego hochsztaplera (plotki uważały o zamiarze sprzedania sklepu i ożenku z panną Łęcką), inni posądzali o rozchwianie umysłu. W trakcie poznawania mieszkańców budynku, jego uwagę zwróciła pani Helena. Była dumna z możliwości nieskrępowanego flirtowania i ze swej opinii salonowej lalki. Między bohaterem a inteligentną Stawską zawiązała się nić przyjaźni: u niej czuł się dobrze i bezpiecznie. Malwersant pojawił się po kilku dniach u Stanisława. W gorączce uniesienia i wzburzenia Stanisław na najbliższej stacji poprosił konduktora, żeby ten przyniósł mu fikcyjny telegram wzywający do natychmiastowego powrotu do Warszawy. Z namiętnością czytał książki z lat młodzieńczych, zwłaszcza zaś „Don Kichota” – powieść o błędach idealizmu.
[38751] [38752] [38753] [38754] [38755] [38756] [38757] [38758] [38759] [38760] [38761] [38762] [38763] [38764] [38765] [38766] [38767] [38768] [38769] [38770] [38771] [38772] [38773] [38774] [38775] [38776] [38777] [38778] [38779] [38780] [38781] [38782] [38783] [38784] [38785] [38786] [38787] [38788] [38789] [38790] [38791] [38792] [38793] [38794] [38795] [38796] [38797] [38798] [38799] [38800] [38801] [38802] [38803] [38804] [38805]