161 wdową

Lalka dla odważnych

Znał go od 1860 roku, gdy Stanisław był subiektem u Hopfera i miał wówczas nieco ponad dwadzieścia lat. Uczęszczał najpierw do Szkoły Przygotowawczej, a po pomyślnie zdanych egzaminach końcowych do Szkoły Głównej, którą rzucił po roku nauki i wyjechał do Irkucka. Prócz Ignacego pracowało tam dwóch krewnych właściciela: trzydziestokilkuletni Franc Mincel („dostawał” od starego za palenie fajki w sklepie) oraz Jan Mincel (ten z kolei obrywał za podkradanie kolorowego papieru, na którym pisał miłosne liściki do kobiet). Po południu przychodzili klienci lepiej ubrani i bardziej zamożni. Po niedługim czasie umarł w fotelu oparty o książkę handlową..”. Czekając na gospodarza nie nudził się, otaczały go bowiem rzeczy, które warto było oglądać. Nie dziw, że pan Tomasz po śmierci wielkiego króla poprzez dwa miesiące nosił na kapeluszu krepę”. Tomasz wygadał się jeszcze, iż wygrywa w karty z kupcem, co wzbudziło w pannie gwarancję, że Wokulski specjalnie daje się ogrywać. Niemniej jednak kupiec - jest pariasem. Czuł tylko, że stała się ona jakimś mistycznym punktem (…)”. Na jednym z postojów w węgierskiej chacie rozżalony brakiem równości i wolności na świecie Katz popełnił samobójstwo. Przyszedł w imieniu barona Krzeszowskiego z prośbą o odsprzedanie byłej własności.

Miał zbyt duże plany związane z koniem…wierzył w zwycięstwo klaczy i od jej sukcesu uzależnił spersonalizowane powodzenie w miłości. Poweselał bardzo, gdy służący przyniósł list od Łęckiego z zaproszeniem na jutrzejszy obiad, argumentując, że jego córka chce bliżej poznać nowego znajomego. Weszli do salonu, w którym siedziała Izabela i panna Florentyna. Mówił, że to wielka i jedyna okazja, i tylko głupiec ażeby ją przepuścił. Po wejściu kolejnego gościa, Henryka Szlangbauma (pracownika Wokulskiego, a syna nowego posiadacza kamienicy), który oświadczył Łęckiemu, że jego ojciec ma możliwość w każdej chwili odsprzedać nowy nabytek za taką samą sumę, którą na niego wydał, Łęcki się zdziwił i zamarł. Łęcki poprosił go o wypłacanie pięciu tysięcy procentu z góry, i poinformował, że nie będzie ich stać na planowany wyjazd do Paryża, wobec czego Wokulski zobowiązał się pokryć wszystkie koszty wspólnej podróży. W pamięci utkwił mu priorytetowo pewien epizod związany z poznaniem Stacha: gdy kiedyś, na zaproszenie kipera, zszedł do jego piwnicy, 1-szy raz ujrzał tam Wokulskiego z ojcem (wydającym wszystkie pieniądze na proces, twierdząc, że odzyska genialna po dziadku). Kasia, córka Hopfera, podkochiwała się w Stachu, dlatego także jej ojciec przymykał oko na fakt, iż młodzieniec kosztem edukacji zaniedbywał obowiązki. Najczęściej odwiedzał go ojciec, zabierając mu zarobione pieniądze. Po zapytaniu o lokatorów, otrzymał informację, że połowa z nich płaci czynsz, a połowa nie. Nie mógł zrozumieć, dlaczego ukochana przedstawiła go Starskiemu jako plenipotenta ojca, dlaczego wyrażała się o nim z ogromną pogardą (edukacji angielskiego się opłaciły, ponieważ tamci rozmawiali w tym języku). Zdenerwowany wybiegł z pokoju i poszedł na spacer. Z zdarza się, że przyzwyczaił się do tego „dziwnego” aglomeracje, dużo zwiedzał, chodził w najodleglejsze miejsca oraz do teatru, kawiarni, muzeów. Wiedział już, że panienka wychodzi za Dalskiego z litości i wyrachowania, a tak naprawdę kocha tego drugiego. Podczas koncertu Molinariego Wokulski odkrył niczym nieuzasadnioną fascynację Izabeli kiepskim artystą (nie odstępował go na krok). Rozdział XVII Relacja narratora w trzeciej osobie.

[106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [113] [114] [115] [116] [117] [118] [119] [120] [121] [122] [123] [124] [125] [126] [127] [128] [129] [130] [131] [132] [133] [134] [135] [136] [137] [138] [139] [140] [141] [142] [143] [144] [145] [146] [147] [148] [149] [150] [151] [152] [153] [154] [155] [156] [157] [158] [159] [160]