Lalka dla odważnych
W 1870 roku wrócił do Warszawy z niewielkim funduszem: „Poprzez pół roku szukał zajęcia, z daleka omijając handle korzenne, których po dziś dzień nienawidzi, aż nareszcie przy protekcji swego dzisiejszego dysponenta, Rzeckiego, wkręcił się do sklepu Minclowej, która akurat została wdową, i - w rok potem ożenił się z babą grubo starszą od niego”. Razem z nim na przerwę wychodził Klejn.. Starszy pan wpoił synowi fascynację wybitnym Francuzem. Gdy zapytali Ignacego o jego zdanie, wyznał, iż „ciągnie” go sklepu Mincla na Podwalu, aby uczyć się rzemiosła kupieckiego. Podkreślił, iż wszystko robił uczciwie i że jego pieniądze nie są naznaczone oszustwem: „- Nie bój się - ciągnął Wokulski..". Chciał zobaczyć płat nadrzecznej ziemi zasypanej śmieciami. Wraz z rodziną żył w strasznej biedzie: zimę spędzili u jego brata, a w tej chwili nie posiadają na komorne, zdechł mu koń i pozostają bez środków na utrzymanie. Potem od mecenasa dowiedział się o sumie, z jaką baronowa stanie do licytacji – sześćdziesiąt tysięcy rubli. Jego klacz wygrała, a zarobione na zakładach trzysta rubli złożył na ręce hrabiny Karolowej na rzecz ochronki. Wyczyny Stanisława stale ją zaskakiwały. Mężczyźni ustalali zasady licytacji kamienicy , a ponadto jej cenę - dziewięćdziesiąt tysięcy rubli.
Ignacy Rzecki był zdziwiony zaniedbywaniem pracy przez Wokulskiego na rzecz nagłego zainteresowania teatrem (dokładnie tak samo prawa się przedstawiała, o ile chodzi o innych subiektów i pana Obermana, nieoczekiwanych wielbicieli sztuki, którzy co wieczór również chodzili na przekazania). W pamięci utkwił mu wyjątkowo pewien epizod związany z poznaniem Stacha: gdy kiedyś, na zaproszenie kipera, zszedł do jego piwnicy, pierwszy raz ujrzał tam Wokulskiego z ojcem (wydającym wszystkie pieniądze na proces, twierdząc, że odzyska bardzo dobra po dziadku). Zaproponował Stanisławowi wejście w spółkę i sfinansowanie dalszych badań nad jego obecnym wynalazkiem. Nękany poprzez samotność, odwiedził poznanego profesora, od którego otrzymał kawałek wynalezionego metalu. Dlatego również zaaranżowała spotkaniepod swoim dachem. Po krótkiej chwili przyszła do niej Zasławska, która zachwalała Stanisława, mówiąc, że to genialny i zacny człowiek. Ponownie poddał się urokowi Izabeli, która podziękowała mu za ocalenie swej rodziny i przeprosiła za poprzednie zachowanie. To spowodowało, że nienawidząca ją za rzekomy romans z baronem Krzeszowska, przy pomocy Maruszewicza, posądziła kobietę o kradzież lalki po zmarłym dziecku. W procesie, do którego doszło i który został połączony z innym przeciwko studentom (baronowa wytoczyła im sprawę za niepłacenie czynszu, co zbytnio ich nie zmartwiło i nie ukróciło żartów), Stanisław udowodnił, że przedmiot sporu został zakupiony w jego sklepie. Po powrocie do mieszkania bohater, wskutek doznanego szoku i zdegustowania, popadł w apatię, ponownie nawiedzały go przywidzenia. Kobietaprzyjęła dowód miłości i poinformowała o tym panią Wąsowską, chłodno nastawioną do ich związku. Ignacy Rzecki nie czuł się najlepiej, był zmęczony życiem, a jedyne swe nadzieje pokładał w Stachu Wokulskim i Napoleonie IV, do takiego stanu doprowadziło go odsunięcie od czynnego życia, jakim było dla niego prowadzenie sklepu (który Wokulski sprzedał Henrykowi Szlangbaumowi). Do opowieści konkurenta o rękę Heleny odnosił się z dystansem i chłodem, wciąż bowiem marzył o małżeństwie Stacha z tą dobrą kobietą. Bohater przypominał sobie, w jaki metodę dostał się ze Skierniewic do Warszawy. Kamieniarz wyznał, że od poznania tej tajemnicy, zmienił metodę traktowania Marianny. Gdy sklep został przejęty poprzez Henryka Szlangbauma, pan Rzecki nie widział już dla siebie miejsca wśród nowych subiektów.
[23203] [23204] [23205] [23206] [23207] [23208] [23209] [23210] [23211] [23212] [23213] [23214] [23215] [23216] [23217] [23218] [23219] [23220] [23221] [23222] [23223] [23224] [23225] [23226] [23227] [23228] [23229] [23230] [23231] [23232] [23233] [23234] [23235] [23236] [23237] [23238] [23239] [23240] [23241] [23242] [23243] [23244] [23245] [23246] [23247] [23248] [23249] [23250] [23251] [23252] [23253] [23254] [23255] [23256] [23257]