5189 uzmysławić

Lalka dla odważnych

Czas upływał im na rozmowie o Wokulskim. Radca zaczął opowiadać o osobistej osiemnastoletniej znajomości z Wokulskim. Po tych czynnościach Rzecki zapisywał w notesie zamysł dnia. Drugim subiektem był pan Lisiecki, który po przyjściu wdał się w dyskusję z Rzeckim.. Mógł tak leżeć godzinami: „Lecz im mniej wychodził, tym w ogromnej liczbie przypadków marzył o jakiejś dalekiej podróży na wieś lub za granicę. Po kilku miesiącach od tej bolesnej straty koledzy ojca wraz z siostrą nieboszczyka radzili się nad losem autora pamiętnika. O szóstej otwierałem główne drzwi tudzież okiennicę. W tej chwili, gdzieś z ulicy zjawiał się August Katz, zdejmował surdut, kładł fartuch i milcząc stawał między beczką mydła szarego a kolumną ułożoną z cegiełek mydła żółtego. Miał nadzieję, że przyjaciel przejmie od niego dobrze prosperujący sklep wraz ze wszystkimi skrupulatnie prowadzonymi rachunkami, a on wówczas wyjedzie po dwudziestu pięciu latach na wysłużony urlop. Przeglądając księgę dłużników posiadacz sklepu wyczytał, iż choćby wspominany Tomasz Łęcki ma dług wynoszący sto czterdzieści tysięcy rubli, to jakiś czas temu jego córka Izabela powiększył go zakupem portmonetki. Zarazem widok przedmiotów, wyrobionych nie wczoraj i mogących służyć paru pokoleniom, nastrajał go na jakiś ton uroczysty”. Sądzę, że dzisiaj wygodniej będzie im u mnie, gdy ojciec twój znajduje się w takich kłopotach..

Zdał sobie sprawę, ile zawdzięczał pobytowi na Syberii. Wokulski, po otrzymaniu listu od Łęckigo, nie mógł usiedzieć w miejscu. Po powrocie do sądu zastał już tam tłum osób, częściej starozakonnych. Wydedukował sobie, że Wokulski z całą pewnością nie zrobiłby takiego głupstwa i nie stracił tylu gotówki w złym interesie. - Zatem żadna osoba?. Po zapytaniu o lokatorów, otrzymał informację, że połowa z nich płaci czynsz, a połowa nie. Dodatkowo dowiedział się, że przecieka dach , a ponadto, że ani jedna osoba nie wywozi śmieci. Profesor był chemikiem-wynalazcą, a całą fortunę utopił w badaniach i odkryciach. Już w trakcie drogi do majątku spotkał Ochockiego, próżniaka Starskiego z wdową Wąsowską, narzeczoną barona (był świadkiem bardzo czułego powitania narzeczeństwa) oraz rezolutną blondynkę Felicję Janowską. Ponownie poddał się urokowi Izabeli, która podziękowała mu za ocalenie swej rodziny i przeprosiła za poprzednie zachowanie. Wirski opowiedział subiektowi o zabawnej scenie eksmisji studentów w asyście komornika i ślusarza, odbywającej się poprzez okno. Nie myliła się. Wokulski, pochłonięty tylko świadomością, że ukochana przyjęła oświadczyny i gotów „umrzeć u nóg panny”, w przypływie wspaniałomyślności zniszczył sfałszowany i hańbiący Maruszewicza weksel, co potraktowano w środowisku jako wyraz bezsilności kupca (a przecież uratował niegodziwca przed więzieniem). W myślach był na siebie zły za romantyczny idealizm, który sprawił ubóstwianie niegodnej tego kobiety. Spod kół wyciągnął go dróżnik Wysocki, brat furmana, któremu kiedyś pomógł (na jego prośbę kolejarza przeniesiono z Częstochowy do Skierniewic). Bohater czuł się zdruzgotany i wykończony psychicznie.

[5134] [5135] [5136] [5137] [5138] [5139] [5140] [5141] [5142] [5143] [5144] [5145] [5146] [5147] [5148] [5149] [5150] [5151] [5152] [5153] [5154] [5155] [5156] [5157] [5158] [5159] [5160] [5161] [5162] [5163] [5164] [5165] [5166] [5167] [5168] [5169] [5170] [5171] [5172] [5173] [5174] [5175] [5176] [5177] [5178] [5179] [5180] [5181] [5182] [5183] [5184] [5185] [5186] [5187] [5188]