Lalka dla odważnych
Czas upływał im na rozmowie o Wokulskim. Siadał wówczas w kantorku przy oknie, gdzie mieściło się jego stanowisko pracy. głupstwo polityka. głupstwo pełne życie, którego początku nie pamiętamy, a końca nie znamy. Gdzież prawda?. Choć był to sklep kolonialno-galanteryjno-mydlarski, to jego wnętrze było ponure. Momentalnie otworzyły się drzwi i stanął w nich Stanisław Wokulski.”.. Ma możliwość myślała o Apollinie?. Choćby przenigdy nie powiedział wprost, to kobieta od dawna domyślała się gorących uczuć Wokulskiego do panny Izabeli. Wokulski uświadomił sobie, że widział go wcześniej w towarzystwie Izabeli. Przywitał się i zapewnił o wygranej klaczy Sułtanki, by nie stało się zadość zakładowi damy. Panna Łęcka dużo rozmyślała o Wokulskim, który cały czas ją zaskakiwał.
Nazajutrz poszedł do fryzjera, założył garnitur frakowy i pojechał do Łęckich. Opowiedziała o liście, który przysłał jej Krzeszowski i szacunku, z jakim wyraża się o jej gościu baron. Na biurku ujrzał dwa listy, jeden od magdalenek chwalących skierowaną po Wielkanocy dziewczynę, a drugi od Marianny. Natychmiast udała się do ojca, także zdziwionego tą informacją, i momentalnie oboje zaczęli kojarzyć i łączyć fakty. Podczas drogi nie padło ani jedno słowo. - Ja - odpowiedział jakiś omal obcy mi głos. Nareszcie przyszedł - w cudzej odzieży, zmizerowany, ale z zadartą głową. W kolejnym mieszkaniu, zajmowanym przez baronową Krzeszowską, spotkali pana Maruszewicza. Przez naszą firmętępne dni Wokulski dużo pracował. Musiał przejąć obowiązki Suzina, który wyjechał w celu załatwienia pozostałych interesów, radząc poprzednio przyjacielowi, by nie zawracał sobie głowy Łęcką, ponieważ był kupcem z dużą sumą gotówki (zwróciły mu się wydatki poniesione przedtem w Katowicach). Kobietawyraziła swą obawę o zbliżającej się tragedii, na co Julian odpowiedział, że Stanisław na 100% porzuci wszystko by realizować się w badaniach naukowych. Zaczął szantażować byłego szefa, iż o ile zamierza wtrącić go do więzienia, to on popełni samobójstwo. Po opuszczeniu pociągu błądził po nasypie wzdłuż stacji. Kupił precyzyjną wagę i zaczął robić badania i analizy chemiczne. Po propozycji właściciela lokalu, odstąpił mężczyźnie prywatne lokal. Stanął po stronie Dalskiego i poparł jego rozwodową decyzję, co wywołało w rozmówczyni oburzenie (uważała, że żona może romansować, a mąż nie posiada prawa sprzeciwu, twierdząc, że w ich środowisku wychodzi się za mąż dla pieniędzy, a nie z miłości).
[39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93]