Lalka dla odważnych
Snuli domysły, dlaczego porzucił sklep (na szczęście dobrze prosperujący pod opieką i zarządem przyjaciela „tego wariata” – Ignacego Rzeckiego) i wyjechał na wojnę turecką, biorąc gotówkę po zmarłej żonie.. Pan Ignacy wspominał pokój ciotki, w którym wisiały zdjęcia świętych. Prócz Ignacego pracowało tam dwóch krewnych posiadacza: trzydziestokilkuletni Franc Mincel („dostawał” od starego za palenie fajki w sklepie) , a dodatkowo Jan Mincel (ten z kolei obrywał za podkradanie kolorowego papieru, na którym pisał miłosne liściki do kobiet). Rozdział IV Powrót W deszczowe i śnieżne, niedzielne popołudnie Ignacy Rzecki grał na gitarze i rozmyślał nad rychłym powrotem Wokulskiego.. - No - dodał momentalnie - miałem też szalone szczęście. Rozumiesz mnie, Stasiu?. Stanisław był zachwycony i zdziwiony widokiem, który ujrzał. Nie istniały pory dnia, gdyż nieraz przez całe miesiące kładła się spać o ósmej rano, a jadała obiad o drugiej po północy. Od czasu, gdy dowiedziała się od hrabiny Karolowej o złej sytuacji ojca, o jego bankructwie, długach wekslowych oraz dodatkowo licytacji kamienicy była bardzo wystraszona. Mraczewski skomentował wyjście barona informacją o trwającej przeszło rok wojnie małżeństwa, której powodem jest kamienica Łęckiego (kłócili się, kto ma ją zakupić), w której mieszkała baronowa. Wraz z pięcioma towarzyszami przebrał się w chłopskie odzienie i udał na tułaczkę w kierunku Turcji. Dopiero po powrocie do mieszkania przypomniała sobie, że ma ich odwiedzić Wokulski.
Zaszedł jeszcze do sklepu, gdzie okazało się, że inkasent Oberman zgubił ponad czterysta rubli, które należały do firmy Wokulskiego. Ignacy zaczął domyślać się uczuć przyjaciela do arystokratki, pocieszała go jednak w tym Tobie koncepcja, iż: „Stach nie jest taki głupi”. Rzecki był bardzo oszołomiony tą decyzją i następnego dnia po południu poprosił pana Lisieckiego o zastępstwo przy kasie, a sam udał się do sądu. Na koniec rozmowy Łęcki zaciągnął jeszcze kredyt u Wokulskego na bardzo dogodny %. - Zatem ani jedna osoba nie zdecyduje się na próbę?!. Pan Ignacy zastanawiał się nad sytuacją polityczną w Europie. Po kilku dniach otrzymał list od prezesowej Zasławskiej. Gdy wybrali się razem na przejażdżkę konną, podczas której niedwuznacznie dawała mu do zrozumienia, że darzy go względami, a on dosadnie urwał rodzący się romans – oburzyła się, kazała mu odjechać i przysłać do siebie Starskiego, który z pewnością spełni jej zachcianki.Perfekcyjne rozwiązanie przyszłości kuzynki wymyśliła prezesowa, która chciała zbliżyć do niej lubianego Stanisława Wokulskiego. Udało mu się nawet nakłonić Stacha do złożenia wizyty swoim lokatorom. Do kobiety docierała czasem pomysł, iż to być może efekt częstej bytności u nich pana Stanisława i jego pomocy przy pomnażaniu kapitalików gości. Kobieta dostrzegła w galanteryjnym kupcu wartościowego i silnego mężczyznę, a on w niej anielskie serce. Pewnego razu Wokulski spotkałKazimierę Wąsowska. Wokulski, w przypływie nowej nadziej na wspólną przyszłe dni, natychmiast złożył wizytę ukochanej, wyznał skruchę i podarował medalion z próbką metalu od Geista, co było równoznaczne z oświadczynami, ze złożeniem swego losu w ręce panny Izabeli. Zadłużony na trzydzieści dziewięć tysięcy rubli baron Krzeszowski powrócił do lokalu mieszkalnego z jedną walizką, wiernym służącym Leonem i kucharzem, co spowodowało koniec procesów żony z lokatorami. Bohater przypominał sobie, w jaki metodę dostał się ze Skierniewic do Warszawy.
[11852] [11853] [11854] [11855] [11856] [11857] [11858] [11859] [11860] [11861] [11862] [11863] [11864] [11865] [11866] [11867] [11868] [11869] [11870] [11871] [11872] [11873] [11874] [11875] [11876] [11877] [11878] [11879] [11880] [11881] [11882] [11883] [11884] [11885] [11886] [11887] [11888] [11889] [11890] [11891] [11892] [11893] [11894] [11895] [11896] [11897] [11898] [11899] [11900] [11901] [11902] [11903] [11904] [11905] [11906]