32600 urazie

Lalka dla odważnych

Tego dnia 1szy przyszedł pan Klejn (mizerny, o posiniałych ustach), pracujący na stanowisku przy sprzedaży porcelany. Coraz w zdecydowanej większości przypadków spotykał we snach zielone pola i ciemne bory, po których błąkałby się, przypominając sobie młode czasy. Na łożu śmierci pożegnał syna słowami: „Pamiętaj!. Gdy zapytali Ignacego o jego zdanie, wyznał, iż „ciągnie” go sklepu Mincla na Podwalu, ażeby uczyć się rzemiosła kupieckiego. Stary Mincel był fanatykiem pracy: nawet w niedzielę przesiadywał w sklepie. - Grosz ten zarobiłem uczciwie, nawet ciężko, bardzo ciężko. Bo widzisz, najgorszą samotnością nie jest ta, która otacza człowieka, ale ta pustka w nim samym, kiedy z państwie nie wyniósł ani cieplejszego spojrzenia, ani serdecznego słówka, ani nawet iskry nadziei. Ignacy wziął klucze i obaj udali się do sklepu. Pięknie je urządził bogatymi meblami, a ogół uzupełniały różnorakie ciekawe drobiazgi. Może mieć bardzo estetyczną, niemniej jednak jaką?.. Dla niej postanowił zostać bogaczem i, w konsekwencji tego, wyruszył zdobyć fortunę na wojnie z Bułgarią, pomimo sceptycznych uwag swego znajomego doktora Szumana (u którego leczył się z melancholii). Dziewczyna momentalnie wahania zgodziła się i w zaciszu pokoju pana Ignacego opowiedziała nowopoznanemu mężczyźnie historię swojego życia. Najbardziej niepokoił subiekta fakt, iż przyjaciel coraz w większości przebywał w kręgach arystokracji, co irytowało kupieckie środowiska, rozczarowane wielkopańską postawą Stanisława.

Pan Ignacy otrzymał od Stacha mieszkanie przy nowym sklepie, w którym zainstalował zgromadzone poprzez lata przez subiekta bibeloty powiązane z francuskim rodem cesarskim. Poszedł na spacer nad Wisłę, gdzie rozważał sens swojej miłości, zastanawiał się nad powodami zaproszenia na obiad , a ponadto jak posiada się zachować i w co ubrać. Gdy poszedł do mecenasa, zastał tam Żyda Szlangbauma. Łęcka rozprawiała o Rossim, niedocenianym przez Warszawiaków wielkim artyście. W końcu i Ignacy musiał pójść, ponieważ Wokulski go poprosił, aby w antrakcie spektaklu wręczył aktorowi Rossiemu album z widokami Warszawy. Zgodny chór natomiast osłabnął, gdy pan Leon zaczął tłomaczyć, że należałoby nareszcie wypróbować owej gotowości do czynu. Minclowa również chodziła zła. Pewnego dnia Staś zupełnie zniknął dwóch oczu niepokojącemu się subiektowi. Rzecki pamięta, jak pewnego razu nasmarowała się jakimś mazidłem: „I zmarło biedactwo niespełna we dwie doby na zakażenie krwi, tyle tylko mając przytomności, ażeby wezwać rejenta i cały majątek przekazać swemu Stasiulkowi. W tym okresie wyrzucał sobie, że ostatnie dwa lata zmarnował na uganianiu się za Łęcką. Dowiedziawszy się, że odwiedza ją Izabela, natychmiast wrócił do Warszawy. Nie poddając się, cały czas planował związek głównego bohatera z córką pani Misiewiczowej. Podzielił się ze swym dobroczyńcą pragnieniem ślubu z Marianną. Podczas koncertu Molinariego Wokulski odkrył niczym nieuzasadnioną fascynację Izabeli kiepskim artystą (nie odstępował go na krok). Od Ochockiego dowiedział się z kolei o rozejściu barona Dalskiego z żoną Eweliną, czego przyczyną był jej romans z Kazimierzem (baron dosłownie pojedynkował się, ale na szczęście żaden z nich nie zginał) oraz dodatkowo o próbach obalenia testamentu prezesowej poprzez Starskiego, który uciekł za granicę ścigany przez wierzycieli. Spotkał się jeszcze dwa razy z Wąsowską, adwokatem i rejentem, a po uregulowaniu wszystkich spraw wyjechał, a jego majątek (sprzęty, konie, powóz i inne rzeczy) wykupił Henryk Szlangbaum.

[32545] [32546] [32547] [32548] [32549] [32550] [32551] [32552] [32553] [32554] [32555] [32556] [32557] [32558] [32559] [32560] [32561] [32562] [32563] [32564] [32565] [32566] [32567] [32568] [32569] [32570] [32571] [32572] [32573] [32574] [32575] [32576] [32577] [32578] [32579] [32580] [32581] [32582] [32583] [32584] [32585] [32586] [32587] [32588] [32589] [32590] [32591] [32592] [32593] [32594] [32595] [32596] [32597] [32598] [32599]