50865 umiejscowienie

Lalka dla odważnych

Po tych czynnościach Rzecki zapisywał w notesie zamiar dnia. Wielokrotnie wręcz w nocy budził chłopca, każąc się gimnastykować: „Dobrze to pamiętam, gdyż ojciec komenderując: "Pół obrotu na prawo!" lub "Lewe ramię naprzód - marsz!. wszystko pamiętaj…”. W 1846 roku handel w sklepie nieco osłabł, wtedy to w końcu pełnoprawnym subiektem został Ignacy Rzecki... Ile tam było pogardy dla marnego kupca. Zdał sobie sprawę, ile zawdzięczał pobytowi na Syberii. Gdy wyszła z kaplicy, zaprosił ją do lokalu Rzeckiego. Po szybkim pożegnaniu z poznanymi gośćmi wyszedł. Potem od mecenasa dowiedział się o sumie, z jaką baronowa stanie do licytacji – sześćdziesiąt tysięcy rubli. Doktor, zaskoczony udziałem przyjaciela w wyścigach, zgodził się. Gdy hrabia oznajmił, że baron jest gotów przeprosić Wokulskiego listownie, pan Ignacy nie wyraził zgody. Po kilku dniach do Wokulskiego przeszedł Maruszewicz prosząc, w imieniu barona Krzeszowskiego, o pożyczkę pieniężną w zamian dając weksel.

Przed kilku laty Łęcka była w nim zakochana, zresztą może w tym momencie także… W tej chwili przyjechał do Warszawy na występy i choć obiecał odwiedziny, czekały cztery godziny na próżno. Zdecydował, że odda za inkasenta pieniądze dla spółki, a on kiedyś mu je zwróci (Rzecki nie był zadowolony z takiego rozwiązania). Wskutek niepomyślnego obrotu spraw baronowa dostała spazmów i wściekłości. Natychmiast udała się do ojca, również zdziwionego tą informacją, i momentalnie oboje zaczęli kojarzyć i łączyć fakty. Zdziwiona jego chłodem, pobiegła do ojca, lecz Łęcki nie był w stanie wyjaśnić jej przyczyn takiego zachowania bohatera. Machalski powiedział wówczas Rzeckiemu, że Stach zna się na mechanice i zamierza wyjechać do Kijowa na uniwersytet.. Od tej pory zupełnie zmienił tryb życia(…)”. Łęcka sądziła, że prezesowa zapisała majątek Kaziowi, lecz ta, przyznając mu wyłącznie tysiąc rubli rocznie dożywotniej renty, całą resztę przeznaczyła „na podrzutków i nieszczęśliwe matki”. Udało mu się dosłownie nakłonić Stacha do złożenia wizyty swoim lokatorom. Ta opowiedziała mu pewnego dnia o jednej ze swych wizyt u baronowej Krzeszowskiej, która pokazała małej Helence schludną lalkę należącą niegdyś do jej nieżyjącej córki. Dzięki temu wszystko wyjaśniło się na korzyść pani Stawskiej. Rozmowa z nią była dalszym bodźcem wyrywającym go z otępienia. Rozdział XV Dusza w letargu. Na początku czerwca jego obowiązki i pozycję społeczną przejął Henryk Szlangbaum. Dowiedziawszy się, że jego były podwładny, a obecny posiadacz sklepu podejrzewa go o wynoszenie towarów – zdenerwowany pan Rzecki nagle zasłabł, a później zmarł.

[50810] [50811] [50812] [50813] [50814] [50815] [50816] [50817] [50818] [50819] [50820] [50821] [50822] [50823] [50824] [50825] [50826] [50827] [50828] [50829] [50830] [50831] [50832] [50833] [50834] [50835] [50836] [50837] [50838] [50839] [50840] [50841] [50842] [50843] [50844] [50845] [50846] [50847] [50848] [50849] [50850] [50851] [50852] [50853] [50854] [50855] [50856] [50857] [50858] [50859] [50860] [50861] [50862] [50863] [50864]