Lalka dla odważnych
Coraz w większości spotykał we snach zielone pola i ciemne bory, po których błąkałby się, przypominając sobie młode czasy. O szóstej otwierałem główne drzwi tudzież okiennicę. Dopiero po nim ukazywał się Jan Mincel i ucałowawszy stryja w rękę, stawał za swoim kontuarem, na którym w trakcie lata łapał muchy, a w zimie kreślił palcem albo pięścią jakieś figury. Stary Mincel był fanatykiem pracy: wręcz w niedzielę przesiadywał w sklepie.. Od czasu, gdy dowiedziała się od hrabiny Karolowej o złej sytuacji ojca, o jego bankructwie, długach wekslowych oraz licytacji kamienicy była bardzo wystraszona. Kobiety i mężczyźni interesują się nią, mówią o niej, składają hołdy jej poświęceniu, a znowu stary mąż jest mniej wymagający od męża w średnim wieku. Piętnowana i oskarżana Łęcka próbowała się tłumaczyć, ale do hrabiny żadne argumenty nie trafiały. Chyba pojadę na wystawę do Paryża, a potem w Alpy.. Zdawało mu się, że już kiedyś ją widział i że ją dobrze zna. Parę dni przed wyścigiem koni Stanisława odwiedził brytyjski hrabia, poznany na sesji handlowej w książęcym pałacu. Poznał dżokeja i obiecał mu sowite wynagrodzenie za wygraną. Bohater nie odmówił.
Wahała się między podziwem dla jego niespożytej energii, odwagi i zapału, a z drugiej strony pogardą dla jego kupieckiej profesji. Poinformowany o danych gościa wpadł we wściekłość, że służący odprawił Wokulskiego z kwitkiem. Roztrząsanie tematu przerwało pojawienie się Żydów, ponownie przychodzących po pieniądze. Zapytała, czy to prawda, że kupił ich kamienicę i skupuje ich rzeczy. Mężczyźni uzgodnili ostatnie warunki pożyczki i starszy z nich zapytał, czy to prawda, że Wokulski kupił jego kamienicę. Na inne uczucia mogła liczyć Małgorzata Mincell, która w większości przypadków zapraszała najpierw Ignacego i Stacha do siebie na herbatę, aby po pewnym czasie ograniczyć zaproszenie jedynie dla tego drugiego. W piwnicy zrobiło się pusto. Wino Machalskiego było tak mocne, że w tej chwili straciłem przytomność. Gdy Wokulski obsłużył już dziwnych gości (pułkownika oferującego oferty wykładu po Paryżu, pana Escabeau sprzedającego karabiny oraz proszącą o pożyczkę baronową malującą portrety), ponownie wyszedł z hotelu podziwiać wspaniałą architekturę Paryża. Z kolei w profesorze, po rozmowach z Polakiem, wzmocniło się przekonanie o destrukcyjnym wpływie miłości. Przez naszą firmętępne dni Wokulski dużo pracował. Wokulski po raz 1-wszy został z ukochaną rzeczywiście sam na sam. Pocieszenie dawały mu coraz częstsze wizyty u Heleny Stawskiej, do których zachęcał go pan Ignacy. Parę dni w późniejszym czasie lokaj barona oznajmił powrót pana. Rozdział XIII Czas ucieka, wieczność pozostaje. Rozdział XVII Relacja narratora w trzeciej osobie.
[33493] [33494] [33495] [33496] [33497] [33498] [33499] [33500] [33501] [33502] [33503] [33504] [33505] [33506] [33507] [33508] [33509] [33510] [33511] [33512] [33513] [33514] [33515] [33516] [33517] [33518] [33519] [33520] [33521] [33522] [33523] [33524] [33525] [33526] [33527] [33528] [33529] [33530] [33531] [33532] [33533] [33534] [33535] [33536] [33537] [33538] [33539] [33540] [33541] [33542] [33543] [33544] [33545] [33546] [33547]