Lalka dla odważnych
TOM I Rozdział I Jak wygląda firma J. Mincel i S. O dwudziestej zamykano sklep. W lewym znowu oknie, napełnionym okazami krawatów, rękawiczek, kaloszy i perfum, miejsce środkowe zajmowały zabawki, częstokroć poruszające się”. głupstwo polityka.. Izabela przypomniała sobie, iż poznała „tego kupca” wiele dni temu w sklepie. To wszystko przypominało mu osobiste dzieciństwo i młodość, które upłynęły na ciężkiej pracy i nauce. Uczuć osobistych nie nazwałby miłością i ogólnie rzecz biorąc nie był pewny, czy dla oznaczenia ich istnieje w ludzkim języku adekwatny wyraz. W drodze powrotnej znowu miał przywidzenia z przeszłości, nieustająco bił się z dręczącymi go myślami. Sfinalizowanie transakcji przerwało pojawienie się barona Krzeszowskiego, męża podirytowanej kobiety. Przed zobaczeniem zwierzęcia Wokulski uregulował jeszcze dług barona u dyrektora stajni za opiekę i schronienie dla konia, prosząc jednocześnie, aby na wyścigi wyprowadzano go bezimiennie. Dopiero po powrocie do lokalu przypomniała sobie, że ma ich odwiedzić Wokulski. W końcu i Ignacy musiał pójść, ponieważ Wokulski go poprosił, żeby w antrakcie spektaklu wręczył aktorowi Rossiemu album z widokami Warszawy.
Rozpoczęła się licytacja. Stach zaczął uczęszczać na uniwersytet jako wolny słuchacz, pracował dniami i nocami, w międzyczasie udzielając korepetycji, dużo czytając i wciąż się ucząc. W zgodzie chór natomiast osłabnął, gdy pan Leon zaczął tłomaczyć, że należałoby nareszcie wypróbować owej gotowości do czynu.. Mając wiele tysięcy rubli dochodu przestał zajmować się handlem, zerwał ze znajomymi i zagrzebał się w naukowych książkach”. Podczas podróży wysłał zawiadomienie o swym przyjeździe do Suzina, i prosił, ażeby przyjaciel czekał na niego na dworcu w Paryżu. Ponownie ożyły w nim siły witalne, nie liczyło się już nic, prócz rychłego ujrzenia Izabeli (dosłownie kolejny złoty interes, proponowany w liście Suzina, któremu odpisał, że zgadza się, niemniej jednak na spotkaniedo Moskwy przyjedzie dopiero w październiku). Pobyt upływał na rozmowach, przejażdżkach i spacerach. Pewnego dnia, będąc z wizytą u poznanych kobiet, Rzecki dowiedział się o zamiarze dystrybucji sklepu poprzez Wokulskiego. To spowodowało, że nienawidząca ją za rzekomy romans z baronem Krzeszowska, przy pomocy Maruszewicza, posądziła kobietę o kradzież lalki po zmarłym dziecku. Dowiedział się, że przyjaciel sprzedał sklep Szlangbaumom oraz dodatkowo o tym, że inni ludzie śmieją się ze Stacha, który według nich na siłę wpycha się do salonów. Nie poddając się, cały czas planował związek głównego bohatera z córką pani Misiewiczowej. Gdy Krzeszowski przyszedł do Rzeckiego, chcąc odebrać zaległe pieniądze ze sprzedaży klaczy Wokulskiemu, na jaw wyszły malwersacje Maruszewicza przy pośredniczeniu w kupnie zwierzęcia (zawłaszczył dwieście rubli i sfałszował podpis barona). Po opuszczeniu pociągu błądził po nasypie wzdłuż stacji. Subiekt obserwował, jak Żyd, czując się właścicielem w całym tego słowa znaczenie, zachowywał się pogardliwie i arogancko wobec podwładnych, wyrzucił z pracy inkasenta za rzekomy brak właściwego szacunku. Z namiętnością czytał książki z lat młodzieńczych, priorytetowo zaś „Don Kichota” – powieść o błędach idealizmu.
[26768] [26769] [26770] [26771] [26772] [26773] [26774] [26775] [26776] [26777] [26778] [26779] [26780] [26781] [26782] [26783] [26784] [26785] [26786] [26787] [26788] [26789] [26790] [26791] [26792] [26793] [26794] [26795] [26796] [26797] [26798] [26799] [26800] [26801] [26802] [26803] [26804] [26805] [26806] [26807] [26808] [26809] [26810] [26811] [26812] [26813] [26814] [26815] [26816] [26817] [26818] [26819] [26820] [26821] [26822]