Lalka dla odważnych
. Nie mając kompana do rozmowy „(…)w największym sekrecie pisywał pamiętnik”, skarbiec jego wszystkich przemyśleń. Po południu przychodzili nabywcy lepiej ubrani i bardziej zamożni. W kilka chwil otworzyły się drzwi i stanął w nich Stanisław Wokulski.. Tak było kiedyś… W obecnej chwili, gdy rozeszła się już wieść o bankructwie Łęckich, ludzie przestali ich zapraszać, a dosłownie odwiedzać.. Przed godziną byłem pełen trucizny, a właśnie jestem tak spokojny i - jakiś pusty, jakby uciekła ze mnie dusza i wnętrzności, a została wyłącznie skóra i odzież.. W 1851 roku przekraczając galicyjską granicę, znalazł się w Tomaszowie, a potem przebywał w więzieniu w Zamościu. Motywował własną prośbę faktem, iż zaprosił już wszystkich przyjaciół na „sesję” powstającej spółki do handlu ze Wschodem, podczas której Stanisław będzie gościem honorowym (chciano porozmawiać z nim o interesach). W drodze Ochocki opowiedział ciut o sobie. Na te wyrazu mężczyźnie wrócił cały zapał i siły. Stanisław poczuł się szczęśliwy… Rozdział XIV Dziewicze marzenie.
Rano w sklepie pan Ignacy, który 1-wszy raz zaspał (po pokazaniu wstąpił do restauracji i wypił parę kieliszków), otrzymał anonimowy list, w którym jakaś kobieta oskarżała jego przyjaciela o dręczenie chorej kobiety. Gość wszedł bardzo wzburzony i zdenerwowany faktem, że Żyd kupił jego kamienicę za kwotę dużo niższą, niż była warta. Potem przyjmowała osób, którzy pożyczali kiedyś jej ojcu pieniądze, a w tym momencie, dowiedziawszy się o sfinalizowanej dystrybucji majątku, przychodzili odzyskać swą własność. Od tej pory całkowicie zmienił tryb życia(…)”. Przestał zaglądać do książek, w dużej liczbie przypadków nie wracał na noc: „Swój balon z wiatrakiem rzucił w kąt, gdzie go niebawem zasnuła pajęczyna; butlę do robienia gazów oddał stróżowi na wodę, do książek dosłownie nie zaglądał”. Pół roku po śmierci Jana Mincla Stach ożenił się z wdową (Rzecki nie potrafił wyjaśnić, jak do tego doszło). Minclowa bardzo kochała męża, oprócz swoim „Stasiulkiem”, nie widziała świata. Zdał sklep pod opiekę Lisieckiego i Szlangbauma, a sam poszedł 1szy raz spostrzec zakup przyjaciela. Rzecki dostrzegł wiszącą na niej tablicę z nazwiskiem Wokulskiego jako obecnego właściciela. W tym czasie wyrzucał sobie, że ostatnie dwa lata zmarnował na uganianiu się za Łęcką. Nękany przez samotność, odwiedził poznanego profesora, od którego otrzymał kawałek wynalezionego metalu. Bohater dowiedział się mnóstwa nowych rzeczy. Kolejne trzy rozdziały powieści zajmują zapiski starego subiekta. Powoli zaczęła do niego docierać prawda o Izabeli… Po powrocie do mieszkania zastał Węgiełka, chcącego się pożegnać przed powrotem do Zasławia. W przedziale Stanisław był świadkiem angielskojęzycznej rozmowy Izabeli i Starskiego, którzy nie podejrzewali, że Wokulski nauczył się tego języka u rodowitego Anglika – Collinsa. Od Ochockiego dowiedział się z kolei o rozejściu barona Dalskiego z żoną Eweliną, czego przyczyną był jej romans z Kazimierzem (baron dosłownie pojedynkował się, ale na szczęście żaden z nich nie zginał) oraz o próbach obalenia testamentu prezesowej poprzez Starskiego, który uciekł za granicę ścigany przez wierzycieli.
[57052] [57053] [57054] [57055] [57056] [57057] [57058] [57059] [57060] [57061] [57062] [57063] [57064] [57065] [57066] [57067] [57068] [57069] [57070] [57071] [57072] [57073] [57074] [57075] [57076] [57077] [57078] [57079] [57080] [57081] [57082] [57083] [57084] [57085] [57086] [57087] [57088] [57089] [57090] [57091] [57092] [57093] [57094] [57095] [57096] [57097] [57098] [57099] [57100] [57101] [57102] [57103] [57104] [57105] [57106]