Lalka dla odważnych
Po tych czynnościach Rzecki zapisywał w notesie zamysł dnia. Siadał wtedy w kantorku przy oknie, gdzie mieściło się jego stanowisko pracy. Także pan Raczek był gotów wziąć go do siebie. Poprzez wiele lat po śmierci stryja sklep prowadzili Minclowie. W pewnej chwili Wokulski zapytał o niejakiego Łęckiego, na co przyjaciel poinformował, iż to bankrut i w tym roku jego kamienica, w której zajmował ogromne dom, zostanie zlicytowana. Zresztą, mój Boże, któż nam broni posiadać na dnie duszy jakiś ideał, o którym myśl osładza najcięższe chwile ? Na koniec, mogę cię zapewnić, że położenie pięknej kobiety, mającej starego męża, nie powinno się do najgorszych.. Rozmyślania przerwało wejście panny Florentyny, niosącej list od hrabiny Karolowej, ciotki Łęckiej, która proponowała wykup srebra za trzy tysiące rubli: „(…) proponuję kobiety i mężczyźni więc, o ile zgodzisz się, trzy tysiące rubli kredyty na zastaw wspomnianego serwisu i sreber.. W wyniku miłej rozmowy Stanisław obiecał staruszce, iż postawi nieżyjącemu krewnemu nagrobek. Po szybkim pożegnaniu z poznanymi gośćmi wyszedł. W 1851 roku przekraczając galicyjską granicę, znalazł się w Tomaszowie, a potem przebywał w więzieniu w Zamościu. Rzecki opisał przyjęcie zorganizowane w Hotelu Europejskim z racji poświęcenia nowego sklepu, w którym udział wzięli bogaci kupcy oraz dodatkowo arystokraci. Potem od mecenasa dowiedział się o sumie, z jaką baronowa stanie do licytacji – sześćdziesiąt tysięcy rubli.
Dopiero po powrocie do lokalu mieszkalnego przypomniała sobie, że posiada ich odwiedzić Wokulski. Zaszedł jeszcze do sklepu, gdzie okazało się, że inkasent Oberman zgubił ponad czterysta rubli, które należały do spółki Wokulskiego. Twierdził, że został nędzarzem, ponieważ po zabraniu przez komorników należnych im kwot pozostało mu jedynie trzydzieści tysięcy. Gdy ojciec się położył, zaczęła podejrzewać, iż zbliża się nieuchronnie termin jej zamążpójścia (nie brała pod uwagę Wokulskiego). Tymczasem z nowiną o powrocie z zagranicy Kazia Starskiego, byłego wielbiciela Izabeli, przyszła hrabina Joanna. Poprosił także, by przyjaciel zbierał od ludzi komorne (bez podwyżki czynszu) i pilnował, by płacili w terminie. Na inne uczucia mogła liczyć Małgorzata Mincell, która w zdecydowanej większości przypadków zapraszała najpierw Ignacego i Stacha do siebie na herbatę, by po pewnym czasie ograniczyć zaproszenie wyłącznie dla tego drugiego.. Dzięki zaproszeniu od pani Stawskiej, Ignacy miał pretekst do kolejnych odwiedzin. Aby spełnić prośbę przyjaciela i odszukać zaginionego męża kobiety, pojechał do poznanej baronowej, niegdyś interesantki w sprawie kredyty i zlecił jej odszukanie Stawskiego (płacąc cztery tysiące franków). Po pożegnaniu i deklaracji Juliana o rychłych odwiedzinach, Wokulski wstąpił jeszcze po Węgiełka i razem udali się w kierunku aglomeracje. Między bohaterem a inteligentną Stawską zawiązała się nić przyjaźni: u niej czuł się dobrze i bezpiecznie. Po doniesieniach przyjaciela o listownym szkalowaniu kobiety, Wokulski wysłał Rzeckiego z propozycją. Oglądał reprodukcje malarstwa , a ponadto rozważał ucieczkę do bezpiecznej przestrzeni pracowni profesora Geista. Mimo tak niekorzystnego obrotu wydarzeń, Rzecki nie przestawał wierzyć w politykę i niespodziewany powrót Stacha. Na początku października adwokat Wokulskiego publicznie odczytał jego testament, z którego wynikało, że część majątku przypadała Ochockiemu, Rzeckiemu, pani Stawskiej, jak również Węgiełkowi oraz braciom Wysockim.
[53156] [53157] [53158] [53159] [53160] [53161] [53162] [53163] [53164] [53165] [53166] [53167] [53168] [53169] [53170] [53171] [53172] [53173] [53174] [53175] [53176] [53177] [53178] [53179] [53180] [53181] [53182] [53183] [53184] [53185] [53186] [53187] [53188] [53189] [53190] [53191] [53192] [53193] [53194] [53195] [53196] [53197] [53198] [53199] [53200] [53201] [53202] [53203] [53204] [53205] [53206] [53207] [53208] [53209] [53210]