4017 twierdzili

Lalka dla odważnych

Radca zaczął opowiadać o własnej osiemnastoletniej znajomości z Wokulskim. Przez całe życie był bardzo sprawny i wyprostowany: „Trzymał się prosto jak sztaba, miał nieduże faworyty i wąs do góry; szyję okręcał czarną chustką i nosił srebrny kolczyk w uchu”. Przez kilka lat po śmierci stryja sklep prowadzili Minclowie. Rozdział VII Gołąb wychodzi na spotkanie węża. Po dokonanym zakupie podeszła do kantorku, w który pracował posiadacz i z wielką pogardą spojrzała na Wokulskiego, pytając o zakupione srebra Łęckich. Otrzymawszy odpowiedzi na nurtujące ją pytania, wraz z Florentyną opuściła pomieszczenie. Mraczewski skomentował wyjście barona informacją o trwającej przeszło rok wojnie małżeństwa, której powodem jest kamienica Łęckiego (kłócili się, kto ma ją zakupić), w której mieszkała baronowa. Mniej więcej południa, jadąc do adwokata, obejrzał z ulicy ową kamienicę. Potem od mecenasa dowiedział się o sumie, z jaką baronowa stanie do licytacji – sześćdziesiąt tysięcy rubli. Rozdział XVI „Ona” i „On” – i ci inni. Przywitał go pan Tomasz i powiedział, że sprzedaje kamienicę, bo lokatorzy nie płacą (myślał, że Wokulski nie wie o jego kłopotach majątkowych). Zaszedł jeszcze do sklepu, gdzie okazało się, że inkasent Oberman zgubił ponad czterysta rubli, które należały do firmy Wokulskiego. Po powrocie do lokalu Wokulski zlecił Obermanowi kupienie na jutrzejsze przedstawienie w Teatrze Wielkim mnóstwa bukietów i wieńców kwiatów. Zubożały arystokrata wrócił do lokalu powozem Wokulskiego i opowiedział córce o wyniku licytacji.

Tymczasem z nowiną o powrocie z poza granic Kazia Starskiego, byłego wielbiciela Izabeli, przyszła hrabina Joanna... W efekcie nikt nie chciał przyjąć go do pracy: „Kupcy nie dali mu roboty, gdyż był uczonym, a uczeni nie dali mu również, ponieważ był eks-subiektem”. Rozdział XXI Pamiętnik starego subiekta. Rosjanin, szczęśliwy z przyjazdu wspólnika, zabrał zmęczonego Stanisława do hotelu, gdzie objaśnił szczegóły ich przyszłego interesu (Wokulski miał zarobić pięćdziesiąt tysięcy rubli). Rozdział IV Wiejskie rozrywki W Zasławku Wokulski zastał całą galerię arystokratycznych typów. Na pytanie, czy mimo tego, że nie powinno się do arystokracji, może zabiegać o jej względy, nie odpowiedziała konkretnie. Od tamtej chwili dziewczynka zapragnęła posiadać podobną. W trakcie trwającego karnawału triumfy w salonach święciła znowu panna Izabela. Kazimiera opowiadała, jak przy łóżku chorej prezesowej czuwał Starski w nadziei na pierwsze miejsce w jej testamencie. Nie krył swojego obrzydzenia i poirytowany opuścił towarzystwo, co skomentowali Ochocki i Wąsowska. Po powrocie do mieszkania bohater, wskutek doznanego szoku i zdegustowania, popadł w apatię, ponownie nawiedzały go przywidzenia. Tak także się stało. Po opuszczeniu pociągu błądził po nasypie wzdłuż stacji. Po powrocie dzień mylił mu się z nocą, stracił rachubę czasu.

[3962] [3963] [3964] [3965] [3966] [3967] [3968] [3969] [3970] [3971] [3972] [3973] [3974] [3975] [3976] [3977] [3978] [3979] [3980] [3981] [3982] [3983] [3984] [3985] [3986] [3987] [3988] [3989] [3990] [3991] [3992] [3993] [3994] [3995] [3996] [3997] [3998] [3999] [4000] [4001] [4002] [4003] [4004] [4005] [4006] [4007] [4008] [4009] [4010] [4011] [4012] [4013] [4014] [4015] [4016]