Lalka dla odważnych
Rozpoczął się codzienny ruch w sklepie. Sprzedał kalosze nabywcy, choć ten za bardzo ich nie potrzebował... Po incydencie z wybiciem sklepowej szyby, o który policja podejrzewała właściciela, Niemiec zaczął słabnąć, chudnąć.. Nie istniały pory dnia, gdyż nieraz poprzez całe miesiące kładła się spać o ósmej rano, a jadała obiad o drugiej po północy. Ma możliwość posiadać bardzo piękną, niemniej jednak jaką?.”. Po obiedzie panna Łęcka otrzymała drugi list od ciotki (hrabina przepraszała za ofertę w sprawie sreber oraz dodatkowo donosiła, iż Wokulski zaofiarował kolejną sumę wspomagającą jej działalność dobroczynną – zobowiązał się pokryć koszty odrestaurowania i wystroju grobu w kościele). Co ja w tym momencie będę robił? czym będę żył?.". Po wyjściu barona, Krzeszowska oznajmiła Wokulskiemu, iż był to jej mąż, z którym właśnie się rozwodzi. Pani Meliton, w młodości nauczycielka, a współcześnie swatka, miała ciężkie życie.
Obecny na spotkaniu pan Łęcki, gorący zwolennik poczynań Stanisława, przedstawił mu młodzieńca ze swego rodu, Juliana Ochockiego. W liście pani Meliton donosiła o rychłej licytacji kamienicy Łęckich, na którą największą ochotę ma ich krewna, baronowa Krzeszowska. Przed zobaczeniem zwierzęcia Wokulski uregulował jeszcze dług barona u dyrektora stajni za opiekę i schronienie dla konia, prosząc jednocześnie, żeby na wyścigi wyprowadzano go bezimiennie. Kupił program wyścigów , a ponadto obstawił zakłady na konia. U Karolowej miał pojawić się Rossi – tragik i artysta włoski, którego obie panie poznały dosyć dawno podczas pobytu w Paryżu. O jedenastej przyszła do Wokulskiego Marianna, zmieniona nie do poznania. Po powrocie do domu Wokulski zlecił Obermanowi kupienie na jutrzejsze zilustrowanie w Teatrze Wielkim mnóstwa bukietów i wieńców kwiatów. Rzecki w teatrze zauważył także Stanisława, a w loży Izabelę Łęcką, rozpromienioną podczas gry Rossiego. Gość wszedł bardzo wzburzony i zdenerwowany faktem, że Żyd kupił jego kamienicę za kwotę dużo niższą, niż była warta. Była przerażona rozmiarem długów. Zapytała, czy to prawda, że kupił ich kamienicę i skupuje ich rzeczy. Po wejściu służącego, proszącego w imieniu pana do gabinetu, Wokulski opuścił roześmiane towarzystwo. Ten potwierdził i zaproponował, że odsprzeda ją za tę samą sumę w każdym momencie, na co panu Tomaszowi stanęły w oczach łzy. W większości wypadków odwiedzał go ojciec, zabierając mu zarobione pieniądze. Po uczcie w piwnicy Stach poprzez kilka dni nie pokazał się w mieszkaniu. Pewnego dnia Staś całkiem zniknął dwóch oczu niepokojącemu się subiektowi.
[49100] [49101] [49102] [49103] [49104] [49105] [49106] [49107] [49108] [49109] [49110] [49111] [49112] [49113] [49114] [49115] [49116] [49117] [49118] [49119] [49120] [49121] [49122] [49123] [49124] [49125] [49126] [49127] [49128] [49129] [49130] [49131] [49132] [49133] [49134] [49135] [49136] [49137] [49138] [49139] [49140] [49141] [49142] [49143] [49144] [49145] [49146] [49147] [49148] [49149] [49150] [49151] [49152] [49153] [49154]