Lalka dla odważnych
Radca zaczął opowiadać o swojej osiemnastoletniej znajomości z Wokulskim.. Wielokrotnie dosłownie w nocy budził chłopca, każąc się gimnastykować: „Dobrze to pamiętam, gdyż ojciec komenderując: "Pół obrotu na prawo!" lub "Lewe ramię naprzód - marsz!. W 1850 roku Franc został na miejscu (na Podwalu) z towarami kolonialnymi, a Jan z galanterią przeniósł się do sklepu na Krakowskie Przedmieście (którym w czasie akcji powieści kieruje Ignacy Rzecki)..Klepie go po wypukłej piersi, ściska za prawą i za lewą rękę, a nareszcie oparłszy na jego ostrzyżonej głowie własną dłoń wykonywa nią taki ruch, jakby mu chciał maść wetrzeć w okolicę ciemienia”.”.”. Zdawało mu się, że już kiedyś ją widział i że ją dobrze zna. To wszystko nie wzbudziło w Wokulskim takiego podniecenia, jakie odczuł w chwili, gdy dostrzegł Izabelę. Wraz z pięcioma towarzyszami przebrał się w chłopskie odzienie i udał na tułaczkę w kierunku Turcji. Rozdział XVI „Ona” i „On” – i ci inni. Pan Tomasz poprosił, żeby 1-szy dochód pieniężny wypłacił mu z góry, a późniejszych ażeby nie oddawał mu do ręki, lecz dokładał do jego funduszu. Podczas rozmowy woźny zapowiedział pana Tomasza Łęckiego, zatem Ignacy opuścił pokój.
Po wejściu kolejnego gościa, Henryka Szlangbauma (pracownika Wokulskiego, a syna nowego posiadacza kamienicy), który oświadczył Łęckiemu, że jego ojciec może w każdej sytuacji odsprzedać nowy nabytek za taką samą sumę, którą na niego wydał, Łęcki się zdziwił i zamarł. Z rozmowy przez Łęcką z kuzynem w języku angielskim, Stanisław zorientował się, iż nie zamierza wyjechać z nim do Paryża. Zobowiązała się spędzić lato ze swym rozmówcą na wsi.. Z zewnątrz trzypiętrowy budynek nie ilustrował się najlepiej. Oglądał paryskie uliczki, kamienice, ludzi, zastanawiając się, dlaczego mieszkańcy stolicy Francji tak bardzo różnią się od Warszawiaków. Z kolei w profesorze, po rozmowach z Polakiem, wzmocniło się przekonanie o destrukcyjnym wpływie miłości. Dlatego także zaaranżowała spotkaniepod swoim dachem. Gdy Stanisław znalazł proboszcza, który zgodził się na lokalizacja pamiątkowego napisu na zamkowym kamieniu i polecił człowieka, który go wykona, bohater poznał miejscowego rzemieślnika – Węgiełka. Stanisław obiecał mu pracę w Poznaniu pod warunkiem, że dobrze wykona dotychczasowe zlecenie. Wieczorami odwiedzał panią Stawką, poprzez co coraz bardziej widział negatywne cechy Łęckiej (ujawniały się w kontraście z dobrą i prostolinijną naturą pani Heleny). Przyznał, iż niestety polskie realia przenigdy nie pozwolą odnieść sukces wybitnej jednostce. Wypowiedział się też o marnowaniu talentu poprzez Ochockiego, a przyczynę takiego stanu widział w zadufanej arystokracji, z której Julian się wywodził. W imieniu bohatera stary subiekt zachęcił Helenę do otwarcia swego własnego sklepu (na który Stanisław dał fundusze). Bohater czuł się zdruzgotany i wykończony psychicznie. Subiekt obserwował, jak Żyd, czując się posiadaczem w zypełnym tego słowa znaczenie, zachowywał się pogardliwie i arogancko wobec podwładnych, wyrzucił z pracy inkasenta za rzekomy brak właściwego szacunku.
[33390] [33391] [33392] [33393] [33394] [33395] [33396] [33397] [33398] [33399] [33400] [33401] [33402] [33403] [33404] [33405] [33406] [33407] [33408] [33409] [33410] [33411] [33412] [33413] [33414] [33415] [33416] [33417] [33418] [33419] [33420] [33421] [33422] [33423] [33424] [33425] [33426] [33427] [33428] [33429] [33430] [33431] [33432] [33433] [33434] [33435] [33436] [33437] [33438] [33439] [33440] [33441] [33442] [33443] [33444]