Lalka dla odważnych
Kupcy warszawscy , a ponadto okoliczna inteligencja interesowali się przyszłością galanteryjnego sklepu pod firmą J. Gdy zapytali Ignacego o jego zdanie, wyznał, iż „ciągnie” go sklepu Mincla na Podwalu, aby uczyć się rzemiosła kupieckiego. Kupiec Mincel zgodził się przyjąć ucznia do siebie w zamian za wikt i opierunek. Jego serce wypełniało szczęście z niespodziewanego powrotu wojaka. W pewnym czasie Wokulski zapytał o niejakiego Łęckiego, na co przyjaciel poinformował, iż to bankrut i w tym roku jego kamienica, w której zajmował ogromne lokal mieszkalny, zostanie zlicytowana. Gardziła nim, mimo iż prócz kilkusekundowego spotkania, nie znała go dużo lepiej: „- Nic znasz tych osób [pokroju Wokulskiego], a ja widziałam ich przy pracy.". Dla niej postanowił zostać bogaczem i, w konsekwencji tego, wyruszył uzyskać fortunę na wojnie z Bułgarią, mimo sceptycznych uwag swego znajomego doktora Szumana (u którego leczył się z melancholii). Wokół damy kręcił się pan Mraczewski, pomagając w wyborze. Rozdział X Pamiętnik starego subiekta. Miejscem, w którym pracował przed wyjazdem kierował wówczas już Jan Mincel, świeżo poślubiony małżonek Małgorzaty Pfeifer. Wiedział, iż te dwie sprawy musi załatwić anonimowo. Wokulski za tę zniewagę , a ponadto za impertynencje podstarzałego adoratora do panny Izabeli, wyzwał go na pojedynek. Doktor, zaskoczony udziałem przyjaciela w wyścigach, zgodził się.
Rozważała, ze gdyby posiadał dobra ziemskie, a nie był parweniuszem, wówczas ma możliwość i miałby u niej szanse. Na biurku ujrzał dwa listy, jeden od magdalenek chwalących skierowaną po Wielkanocy dziewczynę, a drugi od Marianny. Nazajutrz wezwał furmana Wysockiego i zapytał, czy przy jego mieszkaniu nie ma wolnego pokoju do wynajęcia dla uczciwej szwaczki. W końcu postanowił, że sam pójdzie do sądu w czasie licytacji i tam na spersonalizowane oczy skonfrontuje pogłoski z prawdą. Pan Rzecki po powrocie do sklepu zastał czekającego Mraczewskiego, rozprawiającego o tym, jak to można Wokulski straci kilkadziesiąt tysięcy rubli, nie wchodząc w biznes z Suzinem. Po wejściu kolejnego gościa, Henryka Szlangbauma (pracownika Wokulskiego, a syna nowego właściciela kamienicy), który oświadczył Łęckiemu, że jego ojciec ma możliwość w każdym momencie odsprzedać nowy nabytek za taką samą sumę, którą na niego wydał, Łęcki się zdziwił i zamarł. Zubożały arystokrata wrócił do mieszkania powozem Wokulskiego i opowiedział córce o wyniku licytacji. Wokulski był wtedy młodzieńcem, pracującym u Hopfera od czterech lat. Z powodu tych chorych myśli coraz częściej smutki topił w alkoholu. Przez następne dni Wokulski dużo pracował. Szuman wygłosił również pochwałę pieniądza, siły napędowej społeczeństwa (podziwiał majątkowe zdolności Żydów). Dlatego również porzucił prowadzenie sklepu, poświęcając się firmie do handlu ze Wschodem. Niepokoił się zachowaniem Wokulskiego, gdyż od Szumana dowiedział się o zerwaniu zaręczyn z Łęcką. Zamknął się w mieszkaniu na całe tygodnie, pragnąc tylko zapaść się pod ziemię, co wyznał odwiedzającemu go doktorowi Szumanowi. Od Ochockiego dowiedział się z kolei o rozejściu barona Dalskiego z żoną Eweliną, czego przyczyną był jej romans z Kazimierzem (baron nawet pojedynkował się, ale na szczęście żaden z nich nie zginał) oraz o próbach obalenia testamentu prezesowej przez Starskiego, który uciekł za granicę ścigany poprzez wierzycieli. Przybyli do jego lokalu na zawołanie służącego, doktor Szuman z Ochockim i Maruszewiczem dowiedzieli się od wynalazcy o zamiarze wstąpienia panny Izabeli do klasztoru.
[16744] [16745] [16746] [16747] [16748] [16749] [16750] [16751] [16752] [16753] [16754] [16755] [16756] [16757] [16758] [16759] [16760] [16761] [16762] [16763] [16764] [16765] [16766] [16767] [16768] [16769] [16770] [16771] [16772] [16773] [16774] [16775] [16776] [16777] [16778] [16779] [16780] [16781] [16782] [16783] [16784] [16785] [16786] [16787] [16788] [16789] [16790] [16791] [16792] [16793] [16794] [16795] [16796] [16797] [16798]