Lalka dla odważnych
Na łożu śmierci pożegnał syna słowami: „Pamiętaj!. Po kilku miesiącach od tej bolesnej straty koledzy ojca wraz z siostrą nieboszczyka radzili się nad losem autora pamiętnika.Rzecki oddawał się wspomnieniom swej pierwszej pracy: „Wstawałem rano o piątej, myłem się i zamiatałem sklep. - No - dodał w okamgnieniu - miałem również szalone szczęście.. nieomalże co miesiąc stawiałem cały majątek, a co dzień życie”. Podróżowała po świecie, jadała ze srebrnych talerzy. W końcu poinformowała Izabelę, że długi wekslowe jej ojca ktoś wykupił, o co panna Łęcka posądzała swą ciotkę, hrabinę Krzeszowską. Poszła się położyć, ponieważ nie mogła już wysłuchiwać samych pochwał na zagadnienie Wokulskiego. To wszystko przypominało mu swoje dzieciństwo i młodość, które upłynęły na ciężkiej pracy i nauce. Po pożegnaniu i powrocie ze spaceru, podczas którego nie spotkał obiektu swego uczucia, Wokulski znalazł w mieszkania list od pani Meliton. Poznał dżokeja i obiecał mu sowite uposażenie za wygraną. Przywitał go pan Tomasz i powiedział, że sprzedaje kamienicę, bo lokatorzy nie płacą (myślał, że Wokulski nie wie o jego kłopotach inwestycyjnych). Po opuszczeniu towarzystwa przez pana Tomasza, Łęcka zaprosiła Wokulskiego do salonu.
O jedenastej przyszła do Wokulskiego Marianna, zmieniona nie do poznania. Z listu wynikało a przy tym, że Wokulski kupuje kamienicę Łęckich, a Klejn dopowiedział, że robi to za pośrednictwem Szlangbauma. Ignacy przed sądem zobaczył Łęckiego rozmawiającego ze swoim adwokatem, a w budynku dostrzegł baronową Krzeszowską (też z mecenasem). Ignacy był oburzony łatwością, z jaką przyjaciel dał się omotać, nie czując w dodatku, że się zatraca. Z wywodów ojca Łęcka nie mogła pojąć, w jaki metodę, gdy od trzydziestu tysięcy dają dziesięć %, on otrzymał od Wokulskiego aż trzydzieści pięć. Natychmiast udała się do ojca, też zdziwionego tą informacją, i momentalnie oboje zaczęli kojarzyć i łączyć fakty. Na stacji spotkali doktora Szumana, który oznajmił, że bankrut i próżniak Starski będzie podróżował tym samym pociągiem. Nie był to jedyny gość - ze względu na obecność Wokulskiego, do sklepu Minclów przychodziła Kasia Hopfer.. Poprzez zaborczość i zazdrość posunęła się nawet do śledzenia, choć Wokulski nie dawał jej powodów do takiego zachowania, był na prawie każde jej skinienie. Zaproponował Stanisławowi wejście w firmę i sfinansowanie dalszych badań nad jego obecnym wynalazkiem. W liście od Rzeckiego bohater dowiedział się o poznanej przez subiekta pani Stawskiej. Była zdziwiona i zmieszana. Od tamtej chwili dziewczynka zapragnęła mieć podobną. W trakcie rozmowy na temat ich wspólnego przyjaciela doktor skrytykował marzycielstwo Wokulskiego, które według niego było przyczyną tragedii bohatera. Pewnego razu Wokulski spotkałKazimierę Wąsowska.
[3940] [3941] [3942] [3943] [3944] [3945] [3946] [3947] [3948] [3949] [3950] [3951] [3952] [3953] [3954] [3955] [3956] [3957] [3958] [3959] [3960] [3961] [3962] [3963] [3964] [3965] [3966] [3967] [3968] [3969] [3970] [3971] [3972] [3973] [3974] [3975] [3976] [3977] [3978] [3979] [3980] [3981] [3982] [3983] [3984] [3985] [3986] [3987] [3988] [3989] [3990] [3991] [3992] [3993] [3994]