33803 tęsknota

Lalka dla odważnych

. Z lokalu mieszkalnego wychodził rzadko. Po kilku miesiącach od tej bolesnej straty koledzy ojca wraz z siostrą nieboszczyka radzili się nad losem autora pamiętnika. Potem drzwiami od podwórka wbiegał stary Mincel mrucząc: Morgen!, poprawiał szlafmycę, dobywał z szuflady księgę, wciskał się w fotel i parę razy ciągnął za sznurek kozaka. Gruba gra?. Poinformował przyjaciela o spersonalizowanych planach: miał zamiar rozszerzyć sklep , a oprócz tego, żeby odciążyć Ignacego, zatrudnić dwóch subiektów. Ten stan chroniczny, męczący nad wszelki wyraz, lada okoliczność rozdmuchiwała w burzę... Wokulski przypatrywał się jej stale. Drugim tematem, o którym czytał Wokulski, była klacz Krzeszowskich, którą baronowa odkupiła od męża i wystawiła do wyścigu. Nie potrafiła zrozumieć, jak potrafił zjednywać sobie osób. Stanisław wspomniał o planowanym wyjeździe na wystawę do Paryża. Adresatka listu była wstrząśnięta jego treścią.

Poprosił również, żeby przyjaciel zbierał od osób komorne (bez podwyżki czynszu) i pilnował, by płacili w terminie. - Zatem żadna osoba?. Od tej pory całkiem zmienił tryb życia(…)”. Rządca wprowadził go do jeszcze jednego lokalu mieszkalnego, w którym wraz z uroczą córką i matką żyła pani Helena Stawska. Tom II Rozdział I Szare dni i krwawe godziny. Opowiadał o niedzielach, gdy do prezesowej zjeżdżało się bardzo dużo gości. Dzięki wizycie w Zasławku, Wokulski na prywatne oczy widział przykład rozumnego gospodarowania. W bohaterze coraz bardziej wzmagały się sugestie, co do trafności wyboru obiektu swych gorących uczuć. Między bohaterem a inteligentną Stawską zawiązała się nić przyjaźni: u niej czuł się dobrze i bezpiecznie. Poprosił Wokulskiego o zgodę, którą ten natychmiast wyraził, przeznaczając równocześnie pieniądze na posag dziewczyny i prosząc, żeby przed ślubem kamieniarz go odwiedził. Rozdział XIII Czas ucieka, wieczność pozostaje. Tak również się stało. Z namiętnością czytał książki z lat młodzieńczych, w szczególności zaś „Don Kichota” – powieść o błędach idealizmu. Nie zainteresował go wręcz fakt, iż Żyd złamał obietnicę pozostawienia w sklepie jego pracowników. Spotkał się jeszcze dwa razy z Wąsowską, adwokatem i rejentem, a po uregulowaniu wszystkich spraw wyjechał, a jego majątek (sprzęty, konie, powóz i inne rzeczy) wykupił Henryk Szlangbaum. Na pytanie Szumana, kto zostanie w Warszawie, jednogłośnie odpowiedzieli: Henryk Szlangbaum, żydowski lichwiarz, i Maruszewicz, polski malwersant.

[33748] [33749] [33750] [33751] [33752] [33753] [33754] [33755] [33756] [33757] [33758] [33759] [33760] [33761] [33762] [33763] [33764] [33765] [33766] [33767] [33768] [33769] [33770] [33771] [33772] [33773] [33774] [33775] [33776] [33777] [33778] [33779] [33780] [33781] [33782] [33783] [33784] [33785] [33786] [33787] [33788] [33789] [33790] [33791] [33792] [33793] [33794] [33795] [33796] [33797] [33798] [33799] [33800] [33801] [33802]