16785 tematy

Lalka dla odważnych

Radca zaczął opowiadać o prywatnej osiemnastoletniej znajomości z Wokulskim. Mniej więcej dziewiątej spóźniony wbiegł trzeci subiekt, pan Mraczewski (blondynek z wąsikami), tłumacząc pośpiesznie powody spóźnienia. Miesięcznym wynagrodzeniem młodego ucznia było dziesięć PLN, z których musiał się wyliczyć przed Niemcem, i powiedzieć, jak dużo zaoszczędził. W pewnym czasie Wokulski zapytał o niejakiego Łęckiego, na co przyjaciel poinformował, iż to bankrut i w tym roku jego kamienica, w której zajmował ogromne dom, zostanie zlicytowana. Izabela Łęcka była piękną kobietą, wychowaną w komfortowych postanowieniach, sypiającą w puchach, mającą wszystko, o czym mogła zamarzyć. W sklepie poprosiła pana Mraczewskiego o poradę w wyborze rękawiczek... Nie uzyskał jednakże od Wokulskiego odpowiedzi. Dziewczyna po chwili wahania zgodziła się i w zaciszu pokoju pana Ignacego opowiedziała nowopoznanemu mężczyźnie historię własnego życia. Wokulski zaproponował jej zmianę „pracy” (utrzymywała się nierządu) i żeby nie pozostać gołosłownym dał jej list polecający do magdalenek. Doktor, zaskoczony udziałem przyjaciela w wyścigach, zgodził się. Opowiedziała o liście, który przysłał jej Krzeszowski i szacunku, z jakim wyraża się o jej gościu baron. Poinformowany o danych gościa wpadł we wściekłość, że służący odprawił Wokulskiego z kwitkiem.

Gdy poszedł do mecenasa, zastał tam Żyda Szlangbauma. Obserwujący oddalającą się parę, hrabina Karolowa i pan Tomasz, komentowali słabość kupca galanteryjnego do pięknej Izabeli. Nie wiedział jeszcze, jak bardzo się mylił… Rozdział XIX Pierwsze ostrzeżenie. Gdy ojciec się położył, zaczęła podejrzewać, iż zbliża się nieuchronnie termin jej zamążpójścia (nie brała pod uwagę Wokulskiego). Spojrzałem. Odbyło się dosłownie huczne wesele, w tydzień po którym młodszy małżonek zajął miejsce Mincla w sklepie i wziął się do roboty: nawiązał nowe kontakty z kupcami moskiewskimi, co potroiło obroty sklepu. Nie mógł zrozumieć, dlaczego ukochana przedstawiła go Starskiemu jako plenipotenta ojca, dlaczego wyrażała się o nim z ogromną pogardą (edukacji angielskiego się opłaciły, ponieważ tamci rozmawiali w tym języku). Zdenerwowany wybiegł z pokoju i poszedł na spacer. Poprzez parę następnych dni padało, a gdy się wypogodziło, pełne towarzystwo pojechało na wycieczkę. Wkrótce potem Stanisław również opuścił Zasławek. Dostawała szkalujące anonimy, w których obrzucano ją najgorszymi epitetami. Na wieść o nowych długach męża i podejrzewając jego rychłego powrotu – zleciła Maruszewiczowi kupno nowych kapci i szlafroka. Spod kół wyciągnął go dróżnik Wysocki, brat furmana, któremu kiedyś pomógł (na jego prośbę kolejarza przeniesiono z Częstochowy do Skierniewic). Do opowieści konkurenta o rękę Heleny odnosił się z dystansem i chłodem, nadal bowiem marzył o małżeństwie Stacha z tą dobrą kobietą. Uświadomił sobie, ze nie może zostawić Warszawy. Tytuł rozdziału odnosi się do stanu emocjonalnego Wokulskiego po rozstaniu z Łęcką.

[16730] [16731] [16732] [16733] [16734] [16735] [16736] [16737] [16738] [16739] [16740] [16741] [16742] [16743] [16744] [16745] [16746] [16747] [16748] [16749] [16750] [16751] [16752] [16753] [16754] [16755] [16756] [16757] [16758] [16759] [16760] [16761] [16762] [16763] [16764] [16765] [16766] [16767] [16768] [16769] [16770] [16771] [16772] [16773] [16774] [16775] [16776] [16777] [16778] [16779] [16780] [16781] [16782] [16783] [16784]