Lalka dla odważnych
głupstwo podróż do Turcji. Z lokalu mieszkalnego wychodził rzadko.. Mieszkał z córką Izabelą i kuzynką, panną Florentyną, kamerdynerem Mikołajem, jego żoną - kucharką i służącą Anusią.. Tomasz wygadał się jeszcze, iż wygrywa w karty z kupcem, co wzbudziło w pannie pewność, że Wokulski specjalnie daje się ogrywać. Oni umieją łamać, usidlać, płaszczyć się, wszystko ryzykować, nawet – cierpliwie czekać. Gdy wrócił do sklepu, zastał baronową Krzeszowską, oglądającą neseserki. W 1851 roku przekraczając galicyjską granicę, znalazł się w Tomaszowie, a potem przebywał w więzieniu w Zamościu. Po pożegnaniu i powrocie ze spaceru, podczas którego nie spotkał obiektu swego uczucia, Wokulski znalazł w lokalu list od pani Meliton. Przed paru laty Łęcka była w nim zakochana, zresztą może właśnie także… Właśnie przyjechał do Warszawy na występy i choćby obiecał odwiedziny, czekały cztery godziny na próżno. Pan Tomasz poprosił, by 1-szy profit wypłacił mu z góry, a późniejszych ażeby nie oddawał mu do ręki, lecz dokładał do jego funduszu. Z kolei Florentyna dała Izabeli list od baronowej Krzeszowskiej, która pisała, że ich kamienicę kupił Stanisław Wokulski przez lichwiarza Żyda, co więcej podstawiając w sądzie fałszywych licytantów. Wokulski był wówczas młodzieńcem, pracującym u Hopfera od czterech lat.
Nie był to jedyny gość - ze względu na obecność Wokulskiego, do sklepu Minclów przychodziła Kasia Hopfer.. Tom II Rozdział I Szare dni i krwawe godziny. Z nierzadko przyzwyczaił się do tego „dziwnego” aglomeracje, dużo zwiedzał, chodził w najodleglejsze miejsca , a dodatkowo do teatru, kawiarni, muzeów. Łęcka sądziła, że prezesowa zapisała majątek Kaziowi, lecz ta, przyznając mu jedynie tysiąc rubli rocznie dożywotniej renty, całą resztę przeznaczyła „na podrzutków i nieszczęśliwe matki”. Rozdział VI Lasy, ruiny i czary. Na pytanie, czy pomimo tego, że nie należy do arystokracji, ma możliwość zabiegać o jej względy, nie odpowiedziała konkretnie. Pewnego dnia pojawił się u niego Maruszewicz i próbował wyłudzić od starego subiekta prowizje za pośrednictwo w dystrybucji kamienicy Łęckich. Coraz w wielu sytuacjach też słyszała, jak niektóre damy „z towarzystwa” zachwalały bohatera jako dobrą partię na męża (twierdził tak dosłownie sam książę). W czasie Wielkiego Postu do Warszawy przyjechał słynny skrzypek Molinari. Kobietaprzyjęła dowód miłości i poinformowała o tym panią Wąsowską, chłodno nastawioną do ich związku. Baronowa Krzeszowska bardzo się zmieniła, czuła się samotna w wielkim mieszkaniu. Na wieść o nowych długach męża i podejrzewając jego rychłego powrotu – zleciła Maruszewiczowi kupno nowych kapci i szlafroka. Wokulski, pochłonięty wyłącznie świadomością, że ukochana przyjęła oświadczyny i gotów „umrzeć u nóg panny”, w przypływie wspaniałomyślności zniszczył sfałszowany i hańbiący Maruszewicza weksel, co potraktowano w środowisku jako wyraz bezsilności kupca (a przecież uratował niegodziwca przed więzieniem). Gdy Szuman próbował go od tego odwieść, starania doktora spełzły na niczym. W trakcie tej rozmowy Stanisław zaproponował wspólny wyjazd do Paryża, do pracowni profesora Geista.
[2338] [2339] [2340] [2341] [2342] [2343] [2344] [2345] [2346] [2347] [2348] [2349] [2350] [2351] [2352] [2353] [2354] [2355] [2356] [2357] [2358] [2359] [2360] [2361] [2362] [2363] [2364] [2365] [2366] [2367] [2368] [2369] [2370] [2371] [2372] [2373] [2374] [2375] [2376] [2377] [2378] [2379] [2380] [2381] [2382] [2383] [2384] [2385] [2386] [2387] [2388] [2389] [2390] [2391] [2392]