Lalka dla odważnych
. Rozmyślania przerwał mu nagły szmer dochodzący z sieni. Ignacy wziął klucze i obaj udali się do sklepu. Odebrać je będziesz mogła, kiedy zechcesz, a w razie naszej śmierci wręcz bez zwracania pożyczki” , a ponadto informowała, że Wokulski ofiarował jej tysiąc rubli na ochronkę dla dzieci. Rozdział VIII Medytacje Aby ochłonąć i zastanowić się nad wszystkim, Wokulski wyszedł na spacer. W Wielką Niedzielę Stanisław pojechał do hrabiny, u której zastał wielu gości. Jej czas wypełniało organizowanie w swym domu schadzek dla zakochanych. Obecny na spotkaniu pan Łęcki, gorący zwolennik poczynań Stanisława, przedstawił mu młodzieńca ze swego rodu, Juliana Ochockiego. Poznał dżokeja i obiecał mu sowite wynagrodzenie za wygraną. Dopiero po powrocie do lokalu mieszkalnego przypomniała sobie, że ma ich odwiedzić Wokulski. Florentyna zaprosiła do stołu. Po opuszczeniu towarzystwa przez pana Tomasza, Łęcka zaprosiła Wokulskiego do salonu. Choć Rzecki był bardzo zły, Stanisław znalazł rozwiązanie. Na biurku ujrzał dwa listy, jeden od magdalenek chwalących skierowaną po Wielkanocy dziewczynę, a drugi od Marianny.
Byli zdziwieni przypadkowym spotkaniem, lecz od razu zawiązała się między nimi w dyskusja. Do sklepu przyszli pan Mraczewski z Rosjaninem Suzinem, partnerem Stanisława w interesach, który próbował namówić wspólnika na interes w Paryżu i duży zarobek. Poinformował Ignacego, który czuł, że Stachowi dolega „(…) kiepska miłość”, że w banku są odłożone pieniądze na prowadzenie interesu.. Pewnego dnia Staś całkiem zniknął dwóch oczu niepokojącemu się subiektowi. Rzecki dostrzegł wiszącą na niej tablicę z nazwiskiem Wokulskiego jako obecnego właściciela. Ponownie ożyły w nim siły witalne, nie liczyło się już nic, prócz rychłego ujrzenia Izabeli (dosłownie kolejny złoty biznes, proponowany w liście Suzina, któremu odpisał, że zgadza się, ale na spotkaniedo Moskwy przyjedzie dopiero w październiku). W chwili, gdy Wokulski z panią Wąsowską galopowali konno do majątku, do Zasławka przyjechała panna Izabela Łęcka (wiedziała, kogo tu zastanie - ciotka poinformowała ją o przyjeździe Stanisława w liście). Była zdziwiona i zmieszana. Pewnego dnia kuzynkę odwiedziła pani Wąsowska wraz z Julianem Ochockim. Podczas rozmowy na zagadnienie ich wspólnego przyjaciela doktor skrytykował marzycielstwo Wokulskiego, które według niego było przyczyną tragedii bohatera. To wydarzenie spowodowało, ze bohater dostrzegł ślepy zachwyt Łęckiej podrzędnym skrzypkiem, do którego garnęły się wszelkie kobiety. Powoli zaczęła do niego docierać prawda o Izabeli… Po powrocie do lokalu mieszkalnego zastał Węgiełka, chcącego się pożegnać przed powrotem do Zasławia. Któregoś dnia pan Ignacy poinformował przyjaciela o ważnej nowinie: Ludwik Stawski żył pod przybranym nazwiskiem w Algierze, wskutek czego jego żona zrezygnowała z założenia sklepu i, aby uniknąć dalszego wstydu - zastanawiała się nad wyjazdem pod Częstochowę. Baronowa zaczęła po cichu spłacać długi męża, a on w swoim zwyczaju ożywił domowe pielesze wizytami ludzi z towarzystwa. Z namiętnością czytał książki z lat młodzieńczych, zwłaszcza zaś „Don Kichota” – powieść o błędach idealizmu.
[3946] [3947] [3948] [3949] [3950] [3951] [3952] [3953] [3954] [3955] [3956] [3957] [3958] [3959] [3960] [3961] [3962] [3963] [3964] [3965] [3966] [3967] [3968] [3969] [3970] [3971] [3972] [3973] [3974] [3975] [3976] [3977] [3978] [3979] [3980] [3981] [3982] [3983] [3984] [3985] [3986] [3987] [3988] [3989] [3990] [3991] [3992] [3993] [3994] [3995] [3996] [3997] [3998] [3999] [4000]