Lalka dla odważnych
W sklepie prócz starego subiekta pracowało jeszcze trzech facetów.. Półki uginały się pod ilością luksusowych produktów. To straszni kobiety i mężczyźni.. Przypomniał sobie, jak znajomy wspominał o bulwarach znajdujących się w tamtej części Warszawy i postanowił je obejrzeć. W drodze powrotnej znowu miał przywidzenia z przeszłości, stale bił się z dręczącymi go myślami. Subiekt wspominał czasy powstania na Węgrzech w latach 1846-1847, gdy podejmował bodaj najistotniejsze decyzje w swoim życiu. Stanisława Wokulskiego znała od dawna i w pewnym czasie ich znajomości stała się źródłem treści o poczynaniach Izabeli Łęckiej i jej ojca (to od pani Meliton dowiedział się o długach o złej sytuacji). Nazajutrz, gdy przyszedł do niego pan Maruszewicz, w tym samym momencie dobili targu i klacz stała się jego własnością – zapłacił za nią osiemset rubli. Potem od mecenasa dowiedział się o sumie, z jaką baronowa stanie do licytacji – sześćdziesiąt tysięcy rubli. Rozdział XIII Wielkopańskie zabawy. Kupił program wyścigów , a dodatkowo obstawił zakłady na konia. Po śnie, w którym Wokulski opiekował się jej domem, dbał o posag, postanowiła zaprosić go na obiad (żeby wykorzystać jego wyborny charakter).
Poszedł na spacer nad Wisłę, gdzie rozważał sens indywidualnej miłości, zastanawiał się nad powodami zaproszenia na obiad , a dodatkowo jak ma się zachować i w co ubrać. W dniu, w którym Wokulski miał przyjść na obiad, panna Izabela wróciła od hrabiny nienajlepsza i rozgniewana. Miał nadzieję sprzedać kamienicę za sto dwadzieścia tysięcy rubli (choć była warta siedemdziesiąt). Przypomniał sobie kupno powozu, wyścigi, ofiary na cele dobroczynne, kwiaty dla Rossiego. Wystraszona, przewidywała, że będzie ją chciał wyrzucić z mieszkania i prosiła o wstawiennictwo w sprawie niskiego czynszu. Czuł się oszukany. Ignacy wspominał, jak w pół roku po śmierci Minclowej, Stach zmarniał w oczach. Spotkaniez uczonym, który miał opinię szarlatana , a oprócz tego nawiedzonego szaleńca, w Wokulskim wywołało decyzję wyboru nowej drogi życiowej – chciał służyć ludzkości oraz zdobyć sławę. Pobyt upływał na rozmowach, przejażdżkach i spacerach. Do Izabeli natomiast żadne argumenty nie docierały, dla niej w każdym momencie kupiec był człowiekiem drugiej kategorii. Zaczęła czynić mu ewidentne nadzieje. Po pożegnaniu i deklaracji Juliana o rychłych odwiedzinach, Wokulski wstąpił jeszcze po Węgiełka i razem udali się w kierunku aglomeracje. Niecne plotki doszły również do uszu Ignacego Rzeckiego i wywołały w starszym mężczyźnie falę przygnębienia. Po powrocie do mieszkania bohater, wskutek doznanego szoku i zdegustowania, popadł w apatię, ponownie nawiedzały go przywidzenia. Tak także się stało. Bohater czuł się zdruzgotany i wykończony psychicznie.
[14003] [14004] [14005] [14006] [14007] [14008] [14009] [14010] [14011] [14012] [14013] [14014] [14015] [14016] [14017] [14018] [14019] [14020] [14021] [14022] [14023] [14024] [14025] [14026] [14027] [14028] [14029] [14030] [14031] [14032] [14033] [14034] [14035] [14036] [14037] [14038] [14039] [14040] [14041] [14042] [14043] [14044] [14045] [14046] [14047] [14048] [14049] [14050] [14051] [14052] [14053] [14054] [14055] [14056] [14057]