Lalka dla odważnych
. Poprzez pełne życie był bardzo sprawny i wyprostowany: „Trzymał się prosto jak sztaba, miał nieduże faworyty i wąs do góry; szyję okręcał czarną chustką i nosił srebrny kolczyk w uchu”. Widząc, że jedno ziarno upadło na kontuar (stary miał w chwili obecnej oczy zamknięte), podniosłem je nieznacznie i zjadłem. Najraniej przychodził do roboty, krajał mydło i ważył krochmal jak automat; jadł, co mu podano, w najciemniejszym kącie sklepu, prawie wstydząc się tego, że doświadcza ludzkich wymagań”. Izabela Łęcka była elegancką kobietą, wychowaną w komfortowych założeniach, sypiającą w puchach, mającą wszystko, o czym mogła zamarzyć.. Wzbudziło to w nim nadzieję spotkania ukochanej. Po rozstaniu z prezesową i powrocie do salonu, zauważył nieobecność panny Łęckiej. Wraz z panią Meliton zaplanował nonszalancki spacer po Łazienkach. Rozmowa uspokoiła Stacha – Julian nie był jego rywalem. Miał za duże plany powiązane z koniem…wierzył w zwycięstwo klaczy i od jej sukcesu uzależnił indywidualne powodzenie w miłości. Przywitał się i zapewnił o wygranej klaczy Sułtanki, ażeby nie stało się zadość zakładowi damy. Po śnie, w którym Wokulski opiekował się jej domem, dbał o posag, postanowiła zaprosić go na obiad (aby wykorzystać jego genialny charakter). Łęcka zapytała o elementy korporacji, do której wszedł jej ojciec.
Budynek miał być kupiony dla Wokulskiego, niemniej jednak nie przez niego, gdyż figurantem na licytacji miał być Szlangbaum. Po wejściu kolejnego gościa, Henryka Szlangbauma (pracownika Wokulskiego, a syna nowego właściciela kamienicy), który oświadczył Łęckiemu, że jego ojciec może w każdej chwili odsprzedać nowy nabytek za taką samą sumę, którą na niego wydał, Łęcki się zdziwił i zamarł. Potem przyjmowała ludzi, którzy pożyczali kiedyś jej ojcu pieniądze, a aktualnie, dowiedziawszy się o sfinalizowanej sprzedaży majątku, przychodzili odzyskać swą własność. Łęcki poprosił go o wypłacanie pięciu tysięcy procentu z góry, i poinformował, że nie będzie ich stać na planowany wyjazd do Paryża, wobec czego Wokulski zobowiązał się pokryć wszystkie koszty wspólnej podróży. Nie był to jedyny gość - ze względu na obecność Wokulskiego, do sklepu Minclów przychodziła Kasia Hopfer.. Od tej pory całkowicie zmienił tryb życia(…)”. Tak także uczynił. To spowodowała nić sympatii, która zawiązała się między nimi (Rzecki obiecał wręcz, że Stach umorzy dług Wirskiemu za komorne). Baronowa z wielką pretensją oznajmiła, że nie będzie już płaciła siedmiuset rubli miesięcznie, gdyż w kamienicy mieszkają niemoralni inni ludzie.Perfekcyjne rozwiązanie przyszłości kuzynki wymyśliła prezesowa, która chciała zbliżyć do niej lubianego Stanisława Wokulskiego. W trakcie poznawania mieszkańców budynku, jego uwagę zwróciła pani Helena. To wszystko natomiast pozwoliło kobiecie uzmysławić sobie uczucie, którym obdarzyła bohatera. Poza tym około dwunastu tysięcy rubli przeznaczył na gratyfikacje dla inkasentów, woźnych, parobków i furmanów, a Węgiełkowi wyprawił huczne wesele, dał kilkaset rubli w prezencie i trzymał do chrztu urodzoną w tym okresie córeczkę furmana Wysokiego (ponieważ dano jej imię Izabela, złożył dla dziewczynki pięćset rubli jako posag). Gdy zachorowała siostra pana Tomasza, mieszkająca w Krakowie, Łęccy zaproponowali bohaterowi wspólną podróż koleją w odwiedziny do chorej. Stanął po stronie Dalskiego i poparł jego rozwodową decyzję, co wywołało w rozmówczyni oburzenie (uważała, że żona może romansować, a mąż nie ma prawa sprzeciwu, twierdząc, że w ich środowisku wychodzi się za mąż dla kasy, a nie z miłości).
[23456] [23457] [23458] [23459] [23460] [23461] [23462] [23463] [23464] [23465] [23466] [23467] [23468] [23469] [23470] [23471] [23472] [23473] [23474] [23475] [23476] [23477] [23478] [23479] [23480] [23481] [23482] [23483] [23484] [23485] [23486] [23487] [23488] [23489] [23490] [23491] [23492] [23493] [23494] [23495] [23496] [23497] [23498] [23499] [23500] [23501] [23502] [23503] [23504] [23505] [23506] [23507] [23508] [23509] [23510]