13977 swojego

Lalka dla odważnych

Coraz bardzo często spotykał we snach zielone pola i ciemne bory, po których błąkałby się, przypominając sobie młode czasy. Poświęcał też siły na edukację jedynego syna, którego nauczył pisać, czytać, a także wpoił mu musztrę. Starszy pan wpoił synowi fascynację wybitnym Francuzem. Po paru miesiącach od tej bolesnej straty koledzy ojca wraz z siostrą nieboszczyka radzili się nad losem autora pamiętnika. Potem drzwiami od podwórka wbiegał stary Mincel mrucząc: Morgen!, poprawiał szlafmycę, dobywał z szuflady księgę, wciskał się w fotel i parę razy ciągnął za sznurek kozaka. Nie dziw, że pan Tomasz po śmierci wielkiego króla poprzez dwa miesiące nosił na kapeluszu krepę”.. Skierował spersonalizowane kroki ulicą Karową w kierunku Wisły. Przypomniał sobie, jak znajomy wspominał o bulwarach znajdujących się w tamtej części Warszawy i postanowił je obejrzeć. Poprzez całą tę scenę małżeństwo nie zamieniło ze sobą ani wyrazu. Wokulski nie zgodził się. Pisała o zmianie, która w niej zaszła, prosząc o poradę w rozpoczęciu życia na własny rachunek. Obserwujący oddalającą się parę, hrabina Karolowa i pan Tomasz, komentowali słabość kupca galanteryjnego do pięknej Izabeli. W końcu i Ignacy musiał pójść, ponieważ Wokulski go poprosił, żeby w antrakcie spektaklu wręczył aktorowi Rossiemu album z widokami Warszawy.

Miał nadzieję sprzedać kamienicę za sto dwadzieścia tysięcy rubli (choćby była warta siedemdziesiąt). Była przerażona rozmiarem długów. Zdziwiona jego chłodem, pobiegła do ojca, lecz Łęcki nie był w stanie wyjaśnić jej przyczyn takiego zachowania bohatera. W trakcie drogi nie padło ani jedno słowo. Wokulski był wówczas młodzieńcem, pracującym u Hopfera od czterech lat. Wówczas 1szy raz usłyszałem w jego głosie jakiś twardy ton, który do na dzień dzisiejszy dnia robi mi przykre złudzenie. Od strony podwórka widok był jeszcze gorszy: sterta nieuprzątniętych śmieci i ścieki płynące rynsztokami. Kilka razy zmieniał pociągi, jakby chciał uciec od prześladującej go Izabeli. Przeze mnietępne dni Wokulski dużo pracował. Aby spełnić prośbę przyjaciela i odszukać zaginionego męża kobiety, pojechał do poznanej baronowej, niegdyś interesantki w sprawie pożyczki i zlecił jej odszukanie Stawskiego (płacąc cztery tysiące franków). Dzięki wizycie w Zasławku, Wokulski na prywatne oczy widział przykład rozumnego gospodarowania. Była zdziwiona i zmieszana. Rozdział VII, VIII, IX Pamiętnik starego subiekta. Kolejne trzy rozdziały powieści zajmują zapiski starego subiekta. Tak również się stało. Kamieniarz wyznał, że od poznania tej tajemnicy, zmienił metodę traktowania Marianny.

[13922] [13923] [13924] [13925] [13926] [13927] [13928] [13929] [13930] [13931] [13932] [13933] [13934] [13935] [13936] [13937] [13938] [13939] [13940] [13941] [13942] [13943] [13944] [13945] [13946] [13947] [13948] [13949] [13950] [13951] [13952] [13953] [13954] [13955] [13956] [13957] [13958] [13959] [13960] [13961] [13962] [13963] [13964] [13965] [13966] [13967] [13968] [13969] [13970] [13971] [13972] [13973] [13974] [13975] [13976]