6948 swoją

Lalka dla odważnych

TOM I Rozdział I Jak wygląda firma J.”. Nie mając kompana do rozmowy „(…)w największym sekrecie pisywał pamiętnik”, skarbiec jego wszystkich przemyśleń.", ciągnął mnie w odpowiednim kierunku za ogon tego ubrania”. Rzecki dopiero po dłuższej chwili rozpoznał druha: „- Staś. - No - dodał po chwili - miałem też szalone szczęście. Zaczął wypytywać Ignacego o elementy tej wizyty. Po powrocie do pokoju służący Piotr przyniósł mężczyznom obiad. Jak dużo tam było pogardy dla marnego kupca.. Przed godziną byłem pełen trucizny, a aktualnie jestem tak spokojny i - jakiś pusty, jakby uciekła ze mnie dusza i wnętrzności, a została wyłącznie skóra i odzież. Pan Ignacy otrzymał od Stacha lokal przy nowym sklepie, w którym zainstalował zgromadzone poprzez lata poprzez subiekta bibeloty powiązane z francuskim rodem cesarskim. Wraz z powiększeniem sklepu grono subiektów zasilił zasymilowany Żyd Szlangbaum (ciągle wytyka mu się jego pochodzenie). Była nauczycielka przewidywała, że gdyby Wokulski kupił i kamienicę, i klacz, to z całą pewnością wkradłby się w łaski Izabeli.

Choć Wokulski wygrał pojedynek, postrzeliwszy barona w twarz, to mecenas zarzucił mu lekkomyślne zachowanie i ostrzegł przed arystokracją, mogącą aktualnie odstąpić od planowanej korporacji. Przywitał go pan Tomasz i powiedział, że sprzedaje kamienicę, bo lokatorzy nie płacą (myślał, że Wokulski nie wie o jego kłopotach finansowych). Zaszedł jeszcze do sklepu, gdzie okazało się, że inkasent Oberman zgubił ponad czterysta rubli, które należały do spółki Wokulskiego. Marianna bardzo mu dziękowała. Rozpoczęła się licytacja. Nie wiedział jeszcze, jak bardzo się mylił… Rozdział XIX Pierwsze ostrzeżenie. Łęcki poprosił go o wypłacanie pięciu tysięcy procentu z góry, i poinformował, że nie będzie ich stać na planowany wyjazd do Paryża, wobec czego Wokulski zobowiązał się pokryć wszelkie koszty wspólnej podróży. Musiałem być bardzo nietrzeźwy, skoro przywidziało mi się, że pan Leon proponuje, ażeby kto z dotychczasowych skoczył z Nowego Zjazdu na bruk idącej pod nim ulicy, i że na to Ci umilkli jak jeden mąż, a wielu pochowało się za beczki. Minclowa też chodziła nienajlepsza. Odezwał się dopiero po dwóch latach pisząc, że jest w Irkucku. Mama lokatorki była smutna widząc, jak jej córka w oczekiwaniu na powrót męża, powoli traci życie. Po powrocie do hotelu zastał w salonie przyjęć paru interesantów i pakiet listów. Z kolei w profesorze, po rozmowach z Polakiem, wzmocniło się przekonanie o destrukcyjnym wpływie miłości. Rozdział XI W jaki metodę zaczynają się otwierać oczy. Rozdział XII Pogodzeni małżonkowie. Gdy Krzeszowski przyszedł do Rzeckiego, chcąc odebrać zaległe pieniądze ze dystrybucji klaczy Wokulskiemu, na jaw wyszły malwersacje Maruszewicza przy pośredniczeniu w kupnie zwierzęcia (zawłaszczył dwieście rubli i sfałszował podpis barona).

[6893] [6894] [6895] [6896] [6897] [6898] [6899] [6900] [6901] [6902] [6903] [6904] [6905] [6906] [6907] [6908] [6909] [6910] [6911] [6912] [6913] [6914] [6915] [6916] [6917] [6918] [6919] [6920] [6921] [6922] [6923] [6924] [6925] [6926] [6927] [6928] [6929] [6930] [6931] [6932] [6933] [6934] [6935] [6936] [6937] [6938] [6939] [6940] [6941] [6942] [6943] [6944] [6945] [6946] [6947]