Lalka dla odważnych
Czas upływał im na rozmowie o Wokulskim. Sklepem pod nieobecność nowego właściciela zarządzał Rzecki: „Ani jednak ciekawość ogółu, ani fizyczne i duchowe zalety trzech subiektów, ani wręcz ustalona reputacja sklepu ma możliwość nie uchroniłaby go od upadku, gdyby nie zawiadował nim czterdziestoletni pracownik firmy, przyjaciel i zastępca Wokulskiego, pan Ignacy Rzecki”. Zajmował ponure mieszkanko z oknem wychodzącym na podwórze, z widokiem na mur stojącego vis a vis domu. Rzecki podliczał wtedy dzienny utarg i robił plany na następny dzień pracy. Mógł tak leżeć godzinami: „Lecz im mniej wychodził, tym w większości przypadków marzył o jakiejś dalekiej podróży na wieś lub za granicę. Powoli zbudziła się w nim głucha tęsknota do tych krajobrazów, zatem postanowił, natychmiast po powrocie Wokulskiego, wyjechać gdzieś na pełne lato”.. Stanisław był zachwycony i zdziwiony widokiem, który ujrzał." Paradne są te wielkie damy; próżniak, szuler, dosłownie złodziej, byle miał nazwisko, stanowi dla nich dobre towarzystwo, choćby fizjognomią zamiast ojca przypominał lokaja swej matki.". To wszystko przypominało mu osobiste dzieciństwo i młodość, które upłynęły na ciężkiej pracy i nauce. Wokulski nie mogąc wysłuchiwać ciągłych plotek subiekta, jego uwag o socjalistach i Żydach - zwolnił subiekta z pracy. Rozdział IX Kładki, na których spotykają się wszyscy różnorakich światów. W Wielki Piątek Rzecki zamknął sklep o godzinie czternastej a Wokulski wziął z kasy półimperiały na datek i poszedł do kościoła.
Poślubiła człowieka, który ją bił i był alkoholikiem. Następnego dnia, gdy już miał wychodzić, niespodziewanie odwiedził Wokulskiego poznany u Karolowej książę z zaproszeniem do siebie. Rozmowa uspokoiła Stacha – Julian nie był jego rywalem. Wokulski nie zgodził się. U Karolowej miał pojawić się Rossi – tragik i artysta włoski, którego obie panie poznały dosyć dawno podczas pobytu w Paryżu. Przed kilku laty Łęcka była w nim zakochana, zresztą ma możliwość właśnie również… W chwili obecnej przyjechał do Warszawy na występy i choćby obiecał odwiedziny, czekały cztery godziny na próżno. Pisała o przerobieniu, która w niej zaszła, prosząc o poradę w rozpoczęciu życia na własny rachunek. Nazajutrz wezwał furmana Wysockiego i zapytał, czy przy jego mieszkaniu nie posiada wolnego pokoju do wynajęcia dla uczciwej szwaczki. Podał się za plenipotenta pana Tomasza. Gdy do ojca Izabeli przyszli lekarze na konsylium, ona w przedpokoju czekała na wybawiciela ich rodziny z oburzoną miną. Zobowiązała się spędzić lato ze swym rozmówcą na wsi. Pewnego razu kiper zaprosił Ignacego i Stacha do swej piwnicy. Co się tam działo, dobrze nie wiem, bo najdziksze fantazje przebiegały mi po głowie. Kobietawyraźnie przypadła mu do gustu i rozumiał, jak niełatwo jest jej żyć, niewiedząc, czy jej mąż żyje. Po powrocie do lokalu bohater, wskutek doznanego szoku i zdegustowania, popadł w apatię, ponownie nawiedzały go przywidzenia. Na początku października adwokat Wokulskiego publicznie odczytał jego testament, z którego wynikało, że część majątku przypadała Ochockiemu, Rzeckiemu, pani Stawskiej, jak również Węgiełkowi , a dodatkowo braciom Wysockim.
[26134] [26135] [26136] [26137] [26138] [26139] [26140] [26141] [26142] [26143] [26144] [26145] [26146] [26147] [26148] [26149] [26150] [26151] [26152] [26153] [26154] [26155] [26156] [26157] [26158] [26159] [26160] [26161] [26162] [26163] [26164] [26165] [26166] [26167] [26168] [26169] [26170] [26171] [26172] [26173] [26174] [26175] [26176] [26177] [26178] [26179] [26180] [26181] [26182] [26183] [26184] [26185] [26186] [26187] [26188]