Lalka dla odważnych
Wokulski, położonego na Krakowskim Przedmieściu. Drugim subiektem był pan Lisiecki, który po przyjściu wdał się w dyskusję z Rzeckim. Wracali około czternastej, a wtedy na przerwę wychodzili Lisiecki z Mraczewskim.. „I tak się to zaczęło…” Rzecki wspomina, iż sklep Niemca w każdym momencie mu się podobał, ilekroć ciotka go po coś do niego wysyłała: „biegłem po sprawunki i patrzyłem na okna wystawowe”.. Jak wiele tam było pogardy dla marnego kupca." Paradne są te wielkie damy; próżniak, szuler, dosłownie złodziej, byle miał nazwisko, stanowi dla nich dobre towarzystwo, przynajmniej fizjognomią zamiast ojca przypominał lokaja swej matki. Rozdział VIII Medytacje Aby ochłonąć i zastanowić się nad Tobie, Wokulski wyszedł na spacer. Zdawało mu się, że już kiedyś ją widział i że ją dobrze zna. " Tyżeś to czy nie ty?. W drodze powrotnej znowu miał przywidzenia z przeszłości, nieustająco bił się z dręczącymi go myślami. Na drugi dzień, w Wielki Czwartek, do Wokulskiego przyszło małżeństwo Krzeszowskich (oddzielnie) z prośbą o ponowne przyjęcie Mraczewskiego. Jej czas wypełniało organizowanie w swym lokalu schadzek dla zakochanych.
Wokulski nie odmówił, ale zaproszenie nie zrobiło na nim wrażenia. Wiedział, iż te dwie sprawy musi załatwić anonimowo. Potem od mecenasa dowiedział się o sumie, z jaką baronowa stanie do licytacji – sześćdziesiąt tysięcy rubli. Na drugi dzień Rzecki z Szumanem pojechali do hrabiego – Anglika, sekundanta Krzeszowskiego, aby uzgodnić szczegóły pojedynku. Bohater nie odmówił. Po opuszczeniu towarzystwa poprzez pana Tomasza, Łęcka zaprosiła Wokulskiego do salonu. Z listu wynikało w dodatku, że Wokulski kupuje kamienicę Łęckich, a Klejn dopowiedział, że robi to za pośrednictwem Szlangbauma. Z kolei Florentyna dała Izabeli list od baronowej Krzeszowskiej, która pisała, że ich kamienicę kupił Stanisław Wokulski poprzez lichwiarza Żyda, prócz tego podstawiając w sądzie fałszywych licytantów. Po tym zapewnieniu goście dłużnika wyszli. Minclowa bardzo kochała męża, poza swoim „Stasiulkiem”, nie widziała świata. Mężczyźniudali na przegląd lokatorów. Spotkaniez uczonym, który miał opinię szarlatana , a oprócz tego nawiedzonego szaleńca, w Wokulskim wywołało decyzję wyboru nowej drogi życiowej – chciał służyć ludzkości oraz zdobyć sławę. Okazało się, że Starski to tonący w długach bankrut, widzący jedyne wybawienie w bogatej narzeczonej. Gdy Stanisław znalazł proboszcza, który zgodził się na lokalizacja pamiątkowego napisu na zamkowym kamieniu i polecił człowieka, który go wykona, bohater poznał miejscowego rzemieślnika – Węgiełka. Plany Rzeckiego natomiast się nie spełniły: przypadkiem ujrzał Stacha spacerującego pod oknami pałacu księcia, tęsknie spoglądającego w jego okna. Z jednej strony miał przebywać na wschodzie, a w przyszłości przedostać się do Ameryki, a z drugiej widziano go przy zakupie naboi dynamitowych w Zasławku.
[797] [798] [799] [800] [801] [802] [803] [804] [805] [806] [807] [808] [809] [810] [811] [812] [813] [814] [815] [816] [817] [818] [819] [820] [821] [822] [823] [824] [825] [826] [827] [828] [829] [830] [831] [832] [833] [834] [835] [836] [837] [838] [839] [840] [841] [842] [843] [844] [845] [846] [847] [848] [849] [850] [851]