Lalka dla odważnych
Mincel i S. Radca wspominał, iż młodzieniec w dzień pracował przy bufecie (w handlu winami i delikatesami), w nocy zaś pilnie się uczył: „Zachciało mu się być uczonym!..... Wspominał pierwsze spotkanie Łęckiej w warszawskim teatrze, będące impulsem do porzucenia naukowych badań przyrodniczych, i usilne zabiegi, by ją w przyszłości zobaczyć: „Siedziała w loży z ojcem i panną Florentyną, ubrana w białą suknię. Odtąd mało pamiętał o sklepie i o indywidualnych książkach, lecz cały czas szukał okazji do widywania panny Izabeli w teatrze, na koncertach lub na odczytach. Był przyrodnikiem, chemikiem , a oprócz tego wynalazcą pasjonatem, zakochanym w swoich naukowych i technicznych odkryciach, marzącym o budowie maszyny latającej. Nazajutrz poszedł do fryzjera, założył garnitur frakowy i pojechał do Łęckich. Byli zdziwieni przypadkowym spotkaniem, lecz w tym samym momencie zawiązała się między nimi w dyskusja. Rzecki w teatrze zauważył także Stanisława, a w loży Izabelę Łęcką, rozpromienioną podczas gry Rossiego. Z listu wynikało oprócz tego, że Wokulski kupuje kamienicę Łęckich, a Klejn dopowiedział, że robi to za pośrednictwem Szlangbauma. Poinformował Ignacego, który czuł, że Stachowi dolega „(…) nienajlepsza miłość”, że w banku są odłożone pieniądze na prowadzenie interesu.
W 1861 roku Ignacy zabrał Wokulskiego do siebie i tym samym Wokulski zaczął pracę u Mincla. Wino Machalskiego było tak mocne, że w tym momencie straciłem przytomność. Po zapytaniu o lokatorów, otrzymał informację, że połowa z nich płaci czynsz, a połowa nie. Kobietawyraźnie przypadła mu do gustu i rozumiał, jak bardzo trudno jest jej żyć, niewiedząc, czy jej mąż żyje. Oglądał paryskie uliczki, kamienice, osób, zastanawiając się, dlaczego mieszkańcy stolicy Francji tak bardzo odróżniają się od Warszawiaków. Pewnego dnia pomiędzy interesantów, w salonie przyjęć odwiedził Wokulskiego uczony o tajemniczym niemieckim nazwisku Geist (słyszał, że Polak latał kiedyś balonem i interesował się naukowymi odkryciami). Dzięki wizycie w Zasławku, Wokulski na własne oczy widział przykład rozumnego gospodarowania. Wiedział już, że panienka wychodzi za Dalskiego z litości i wyrachowania, a tak faktycznie kocha tego drugiego. Poprzez kilka następnych dni Wokulski dużo czasu spędzał na spacerach i rozmowach z Łęcką. Występują w nich rozważania na tematy polityczne, jak również analizy ówczesnych wydarzeń. Wąsowska powtórzyła opinię starszej pani, według której Izabela nie zasługiwała na Wokulskiego, ponieważ był za wspaniały dla niej - rozpieszczonej panny. Kobieta dostrzegła w galanteryjnym kupcu wartościowego i silnego mężczyznę, a on w niej anielskie serce. W trakcie koncertu Molinariego Wokulski odkrył niczym nieuzasadnioną fascynację Izabeli kiepskim artystą (nie odstępował go na krok). Subiekt obserwował, jak Żyd, czując się posiadaczem w całym tego słowa znaczenie, zachowywał się pogardliwie i arogancko wobec podwładnych, wyrzucił z pracy inkasenta za rzekomy brak właściwego szacunku. Do opowieści konkurenta o rękę Heleny odnosił się z dystansem i chłodem, cały czas bowiem marzył o małżeństwie Stacha z tą dobrą kobietą. Kupił precyzyjną wagę i zaczął robić badania i analizy chemiczne.
[26101] [26102] [26103] [26104] [26105] [26106] [26107] [26108] [26109] [26110] [26111] [26112] [26113] [26114] [26115] [26116] [26117] [26118] [26119] [26120] [26121] [26122] [26123] [26124] [26125] [26126] [26127] [26128] [26129] [26130] [26131] [26132] [26133] [26134] [26135] [26136] [26137] [26138] [26139] [26140] [26141] [26142] [26143] [26144] [26145] [26146] [26147] [26148] [26149] [26150] [26151] [26152] [26153] [26154] [26155]