Lalka dla odważnych
. Dosłownie w niedzielę wymyślał plany wystaw okiennych: „W jego pojęciu okna nie tylko streszczały zasoby sklepu, niemniej jednak jeszcze powinny były zwracać uwagę przechodniów bądź najmodniejszym towarem, bądź pięknym ułożeniem, bądź figlem... Pan Ignacy wspominał pokój ciotki, w którym wisiały obrazy świętych. Cały sekret polega na tym, żem miał bogatego wspólnika i że kontentowałem się cztery i 5 razy mniejszym dochodem gotówki niż inni.. Rozdział VI W jaki sposób nowi wszyscy pojawiają się nad starymi horyzontami. Izabela przypomniała sobie, iż poznała „tego kupca” kilka dni temu w sklepie. Po rozstaniu z prezesową i powrocie do salonu, zauważył nieobecność panny Łęckiej. Ten doradził mu jednakże scedowanie licytacji kamienicy staremu Szlaungbaumowi. W dniu, w którym Wokulski miał przyjść na obiad, panna Izabela wróciła od hrabiny nienajlepsza i rozgniewana. Choć Oberman miał u niego kapitał wynoszący kilkaset rubli, to jednakże nie zamierzał go zagarnąć (pieniądze zostały przeznaczone na szkołę dla syna). Nazajutrz wezwał furmana Wysockiego i zapytał, czy przy jego mieszkaniu nie posiada wolnego pokoju do wynajęcia dla uczciwej szwaczki.
Poinformował ją o wynajętym pokoju, dał pieniądze na zagospodarowanie, na maszynę do szycia, i zapewnił, by o nic się nie martwiła (powiedział, ze na 100% wynajdą się chętni na użytkowanie z ich krawieckich usług). Rozdział XVIII Zdumienia, przywidzenia i obserwacje starego subiekta. Rozpoczęła się licytacja. Ignacy był oburzony łatwością, z jaką przyjaciel dał się omotać, nie czując przy tym, że się zatraca. Z kolei Florentyna dała Izabeli list od baronowej Krzeszowskiej, która pisała, że ich kamienicę kupił Stanisław Wokulski poprzez lichwiarza Żyda, oprócz tego podstawiając w sądzie fałszywych licytantów. Po powrocie wyznał przyjacielowi, że do Hopfera już nie wróci, ponieważ jest uczonym i posiada na to papiery od petersburskich towarzystw naukowych. Twierdziła, że jej mąż posyła kwiaty pewnej pani z tego budynku, która się źle prowadzi. Po powrocie do hotelu zastał w salonie przyjęć kilku interesantów i pakiet listów. W czasie pobytu w Paryżu ciągle towarzyszyły mu gorzkie wspomnienia. Z powodu tych chorych koncepcji coraz w bardzo wielu sytuacjach smutki topił w alkoholu. Rozdział V Pod jednym dachem. Na pytanie o prawdziwość plotki o oświadczynach Stanisława, Izabela odpowiedział wymijająco: „może tak, ma możliwość nie”. Między bohaterem a inteligentną Stawską zawiązała się nić przyjaźni: u niej czuł się dobrze i bezpiecznie. Tytuł rozdziału odnosi się do stanu emocjonalnego Wokulskiego po rozstaniu z Łęcką. Gdy Szuman próbował go od tego odwieść, starania doktora spełzły na niczym. Podczas tej rozmowy Stanisław zaproponował wspólny wypad do Paryża, do pracowni profesora Geista.
[1833] [1834] [1835] [1836] [1837] [1838] [1839] [1840] [1841] [1842] [1843] [1844] [1845] [1846] [1847] [1848] [1849] [1850] [1851] [1852] [1853] [1854] [1855] [1856] [1857] [1858] [1859] [1860] [1861] [1862] [1863] [1864] [1865] [1866] [1867] [1868] [1869] [1870] [1871] [1872] [1873] [1874] [1875] [1876] [1877] [1878] [1879] [1880] [1881] [1882] [1883] [1884] [1885] [1886] [1887]