34266 stryja

Lalka dla odważnych

Rozpoczął się codzienny ruch w sklepie.. Coraz częściej spotykał we snach zielone pola i ciemne bory, po których błąkałby się, przypominając sobie młode czasy. Przez całe życie był bardzo sprawny i wyprostowany: „Trzymał się prosto jak sztaba, miał nieduże faworyty i wąs do góry; szyję okręcał czarną chustką i nosił srebrny kolczyk w uchu”. Po paru miesiącach od tej bolesnej straty koledzy ojca wraz z siostrą nieboszczyka radzili się nad losem autora pamiętnika. Chciałem w chwili obecnej wyjąć pestkę, która wcisnęła się mi między zęby, gdy uczułem na plecach coś jakby mocne dotknięcie rozpalonego żelaza”. Dopiero po nim ukazywał się Jan Mincel i ucałowawszy stryja w rękę, stawał za swoim kontuarem, na którym w trakcie lata łapał muchy, a w zimie kreślił palcem lub pięścią jakieś figury... Poinformował przyjaciela o osobistych planach: miał intencja rozszerzyć sklep oraz, by odciążyć Ignacego, zatrudnić dwóch subiektów. Po obiedzie panna Łęcka otrzymała drugi list od ciotki (hrabina przepraszała za ofertę w sprawie sreber oraz donosiła, iż Wokulski zaofiarował kolejną sumę wspomagającą jej działalność dobroczynną – zobowiązał się pokryć koszty odrestaurowania i wystroju grobu w kościele).. Skierował osobiste kroki ulicą Karową w kierunku Wisły. Zdał sobie sprawę, ile zawdzięczał pobytowi na Syberii.

Z zamyślenia wyrwało go spotkanie z Wysockim, robotnikiem najemnym, byłym pracownikiem przy rozładowywaniu transportu w Poznaniu, który opowiedział o swoim ciężkim życiu. W Wielką Niedzielę Stanisław pojechał do hrabiny, u której zastał wielu gości. Za parę dni do Lasku Bolońskiego zajechały powozy. Na te słowa podniecona dama również nabrała pragnienia do zagranicznego wojażu. Florentyna zaprosiła do stołu. W trakcie rozmowy woźny zapowiedział pana Tomasza Łęckiego, więc Ignacy opuścił pokój. Gdy ojciec się położył, zaczęła podejrzewać, iż zbliża się nieuchronnie termin jej zamążpójścia (nie brała pod uwagę Wokulskiego). Roztrząsanie tematu przerwało pojawienie się Żydów, ponownie przychodzących po pieniądze. W pamięci utkwił mu szczególnie pewien epizod związany z poznaniem Stacha: gdy kiedyś, na zaproszenie kipera, zszedł do jego piwnicy, 1-szy raz ujrzał tam Wokulskiego z ojcem (wydającym wszelkie pieniądze na proces, twierdząc, że odzyska genialna po dziadku). Minclowa też chodziła kiepska. Nie mógł zrozumieć, dlaczego ukochana przedstawiła go Starskiemu jako plenipotenta ojca, dlaczego wyrażała się o nim z ogromną pogardą (edukacji angielskiego się opłaciły, ponieważ tamci rozmawiali w tym języku). Dowiedziawszy się, że odwiedza ją Izabela, natychmiast wrócił do Warszawy. Nowy znajomy opowiedział, że mieszka u prezesowej już dwa miesiące, ponieważ oświadczył się młodziutkiej Ewelinie Janockiej, wnuczce starszej pani. Bezsporne poruszenie wywołało w niej jednak zainteresowanie Stanisławem ze strony Wąsowskiej: „Nie był to już jakiś tam kupiec galanteryjny, ale człowiek, który wracał z Paryża, miał ogromny majątek i stosunki, którym zachwycał się baron, którego kokietowała Wąsowska”. Od czasu do czasu zastanawiał się natomiast nad jej skłonnością do odwzajemniania sympatii adorującym ją mężczyznom.Z migawkowych i urywkowych zapisów starego subiekta dowiadujemy się o śmierci Ludwika Napoleona w Afryce w 1873 roku, o wyjeździe do Astrachania jego ulubionego subiekta – Lisieckiego, o narastaniu wrogich nastrojów do przejmujących polski handel Żydów oraz o pogarszającym się stanie zdrowia i przygnębieniu autora pamiętnika.

[34211] [34212] [34213] [34214] [34215] [34216] [34217] [34218] [34219] [34220] [34221] [34222] [34223] [34224] [34225] [34226] [34227] [34228] [34229] [34230] [34231] [34232] [34233] [34234] [34235] [34236] [34237] [34238] [34239] [34240] [34241] [34242] [34243] [34244] [34245] [34246] [34247] [34248] [34249] [34250] [34251] [34252] [34253] [34254] [34255] [34256] [34257] [34258] [34259] [34260] [34261] [34262] [34263] [34264] [34265]