30553 stodół

Lalka dla odważnych

Czas upływał im na rozmowie o Wokulskim. Sklepem pod nieobecność nowego posiadacza zarządzał Rzecki: „Ani natomiast ciekawość ogółu, ani fizyczne i duchowe zalety trzech subiektów, ani wręcz ustalona reputacja sklepu może nie uchroniłaby go od upadku, gdyby nie zawiadował nim czterdziestoletni pracownik spółki, przyjaciel i zastępca Wokulskiego, pan Ignacy Rzecki”. Dosłownie w niedzielę wymyślał plany wystaw okiennych: „W jego pojęciu okna nie tylko streszczały zasoby sklepu, ale jeszcze powinny były zwracać uwagę przechodniów bądź najmodniejszym towarem, bądź pięknym ułożeniem, bądź figlem. Bywało, chodzę, jem, rozmawiam, myślę przytomnie, rozpatruję się w pięknej okolicy, wręcz śmieję się i jestem wesół, a pomimo to czuję jakieś tępe ukłucie, jakiś drobny niepokój, jakąś nieskończenie małą obawę." Wokulski wyjechał, mając trzydzieści tysięcy rubli, a powrócił z… dwustu pięćdziesięcioma (z tego część w złocie). Sytuacji nie poprawiał fakt, iż hrabina nieustająco wypominała dziewczynie, iż ta nie wyszła dotychczas za mąż i w ten metodę nie pomogła ojcu: „Marszałek nie jest wprawdzie Adonisem, no - ale.”. Poszła się położyć, ponieważ nie mogła już wysłuchiwać samych pochwał na zagadnienie Wokulskiego. Po wyjściu barona, Krzeszowska oznajmiła Wokulskiemu, iż był to jej mąż, z którym właśnie się rozwodzi. Po pożegnaniu ze zgromadzonymi nowo poznany młodzieniec zapytał kupca, czy ma możliwość mu towarzyszyć w drodze powrotnej. Stanisław przystał na tę ofertę i złożył wizytę Żydowi, którego poprosił o wzięcie udział w licytacji budynku i jego kupno za dziewięćdziesiąt tysięcy rubli (miał zrobić to w jego imieniu, ale w zupełnej tajemnicy). Przywitał się i zapewnił o wygranej klaczy Sułtanki, by nie stało się zadość zakładowi damy. Nie potrafiła zrozumieć, jak potrafił zjednywać sobie ludzi. Po opuszczeniu towarzystwa przez pana Tomasza, Łęcka zaprosiła Wokulskiego do salonu.

Mężczyźni uzgodnili ostatnie okoliczności kredyty i starszy z nich zapytał, czy to prawda, że Wokulski kupił jego kamienicę. Poprosił również, by przyjaciel zbierał od ludzi komorne (bez podwyżki czynszu) i pilnował, żeby płacili w terminie. Mówiła Stasiowi o spersonalizowanych uczuciach, lecz spotykała się z obojętnością. Przestał zaglądać do książek, zazwyczaj nie wracał na noc: „Swój balon z wiatrakiem rzucił w kąt, gdzie go niebawem zasnuła pajęczyna; butlę do robienia gazów oddał stróżowi na wodę, do książek wręcz nie zaglądał”. Pół roku po śmierci Jana Mincla Stach ożenił się z wdową (Rzecki nie potrafił wyjaśnić, jak do tego doszło). Mając wiele tysięcy rubli dochodu przestał zajmować się handlem, zerwał ze dobrymi znajomymi i zagrzebał się w naukowych książkach”. To spowodowała nić sympatii, która zawiązała się między nimi (Rzecki obiecał wręcz, że Stach umorzy dług Wirskiemu za komorne). Pewnego dnia pośród interesantów, w salonie przyjęć odwiedził Wokulskiego uczony o tajemniczym niemieckim nazwisku Geist (słyszał, że Polak latał kiedyś balonem i interesował się naukowymi odkryciami). Dziś w majątku przebywała jego narzeczona, Julian Ochocki, Kazimierz Starski (zalecający się do wdowy Wąsowskiej, właścicielki ogromnego majątku), a odwiedzał go w ogromnej liczbie przypadków pan Łęcki z córką. Między bohaterem a inteligentną Stawską zawiązała się nić przyjaźni: u niej czuł się dobrze i bezpiecznie. Kobietaprzyjęła dowód miłości i poinformowała o tym panią Wąsowską, chłodno nastawioną do ich związku. Gdy Krzeszowski przyszedł do Rzeckiego, chcąc odebrać zaległe pieniądze ze sprzedaży klaczy Wokulskiemu, na jaw wyszły malwersacje Maruszewicza przy pośredniczeniu w kupnie zwierzęcia (zawłaszczył dwieście rubli i sfałszował podpis barona). Ta bolesna wiadomość sprawił, że Wokulski doznał szoku, czuł, że „coś w nim pękło, coś go oświeciło i coś się skończyło”. Nie zainteresował go wręcz fakt, iż Żyd złamał obietnicę pozostawienia w sklepie jego pracowników. Kupił precyzyjną wagę i zaczął robić badania i analizy chemiczne. Stanął po stronie Dalskiego i poparł jego rozwodową decyzję, co wywołało w rozmówczyni oburzenie (uważała, że żona ma możliwość romansować, a mąż nie ma prawa sprzeciwu, twierdząc, że w ich środowisku wychodzi się za mąż dla pieniędzy, a nie z miłości).

[30498] [30499] [30500] [30501] [30502] [30503] [30504] [30505] [30506] [30507] [30508] [30509] [30510] [30511] [30512] [30513] [30514] [30515] [30516] [30517] [30518] [30519] [30520] [30521] [30522] [30523] [30524] [30525] [30526] [30527] [30528] [30529] [30530] [30531] [30532] [30533] [30534] [30535] [30536] [30537] [30538] [30539] [30540] [30541] [30542] [30543] [30544] [30545] [30546] [30547] [30548] [30549] [30550] [30551] [30552]