69 stefańskim

Lalka dla odważnych

Ci zastanawiali się nad: „pokojem san-stefańskim, wyborem nowego papieża lub szansami europejskiej wojny”. Znał go od 1860 roku, gdy Stanisław był subiektem u Hopfera i miał wówczas nieco ponad dwadzieścia lat. Wracali mniej więcej czternastej, a wówczas na przerwę wychodzili Lisiecki z Mraczewskim. U ojca z kolei to portrety Napoleona zdobiły szare wnętrze czterech ścian: „Był tam jeden Napoleon w Egipcie, drugi pod Wagram, trzeci pod Austerlitz, czwarty pod Moskwą, piąty w dniu koronacji, szósty w apoteozie”. Miesięcznym wynagrodzeniem młodego ucznia było dziesięć PLN, z których musiał się wyliczyć przed Niemcem, i powiedzieć, jak dużo zaoszczędził... Zresztą, mój Boże, któż nam broni mieć na dnie duszy jakiś ideał, o którym koncepcja osładza najcięższe chwile ? Na koniec, mogę cię zapewnić, że położenie pięknej kobiety, mającej starego męża, nie trzeba do najgorszych. Zaskoczona hrabina podziękowała wylewnie, a Łęcka podejrzewając, iż Wokulski nie zna angielskiego, zaczęła komentować jego zachowanie (w tej chwili bohater podjął decyzję o nauce tego języka). W dalszej części rozmowy Karolowa zaprosiła bohatera do siebie na święcone, po czym mężczyzna pożegnał się i odszedł do bocznej nawy. Pan Tomasz poprosił, ażeby 1-wszy dochód wypłacił mu z góry, a późniejszych by nie oddawał mu do ręki, lecz dokładał do jego funduszu. Łęcka zapytała o detale spółki, do której wszedł jej ojciec. Stanisław z Izabelą oddalili się w stronę pomarańczarni. Po tym zapewnieniu goście dłużnika wyszli.

Stach spędził u niego jeszcze trzy lata, podczas których Rzecki uczył go losów dynastii Bonapartych.. Minclowa bardzo kochała męża, oprócz swoim „Stasiulkiem”, nie widziała świata. Rzecki pamięta, jak pewnego razu nasmarowała się jakimś mazidłem: „I zmarło biedactwo niespełna we dwie doby na zakażenie krwi, tyle jedynie mając przytomności, żeby wezwać rejenta i cały majątek przekazać swemu Stasiulkowi. Stach i po tym nieszczęściu milczał, niemniej jednak osowiał jeszcze bardziej. To spowodowała nić sympatii, która zawiązała się między nimi (Rzecki obiecał nawet, że Stach umorzy dług Wirskiemu za komorne). Po powrocie do hotelu zastał w salonie przyjęć paru interesantów i pakiet listów. Spotkaniez uczonym, który miał opinię szarlatana oraz nawiedzonego szaleńca, w Wokulskim wywołało decyzję wyboru nowej drogi życiowej – chciał służyć ludzkości oraz zdobyć sławę. Opowiedziała wręcz o tym, jak kiedyś kochała się w jego stryju. Nie poddając się, nadal planował związek głównego bohatera z córką pani Misiewiczowej. Do kobiety docierała nierzadko pomysł, iż to całkiem możliwe, że efekt częstej bytności u nich pana Stanisława i jego pomocy przy pomnażaniu kapitalików gości. Niecne plotki doszły również do uszu Ignacego Rzeckiego i wywołały w starszym mężczyźnie falę przygnębienia. Podzielił się ze swym dobroczyńcą pragnieniem ślubu z Marianną. Malwersant pojawił się po paru dniach u Stanisława. Bohater czuł się zdruzgotany i wykończony psychicznie. Po jakimś czasie otworzył list z Paryża, który otrzymał niedawno.

[14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68]