11014 starszego

Lalka dla odważnych

. Jak nietrudno się domyślić, cel ich wizyt był w każdej chwili jednakowy – nieustanne rozmowy o wybitnym francuskim cesarzu. Rzecki wspomina, iż sam też został ukarany dyscyplinką: „Franc odmierzył jakiejś kobiecie za dziesięć groszy rodzynków. Może posiadać bardzo estetyczną, niemniej jednak jaką?. W ich rękach stalowe szyny zwijają się jak wstążki. Prawdopodobnie pojadę na wystawę do Paryża, a potem w Alpy. Ma możliwość myślała o Apollinie?. Odtąd niedużo pamiętał o sklepie i o indywidualnych książkach, lecz nieustająco szukał okazji do widywania panny Izabeli w teatrze, na koncertach albo na odczytach. Z zamyślenia wyrwało go spotkanie z Wysockim, robotnikiem najemnym, byłym pracownikiem przy rozładowywaniu transportu w Bydgoszczy, który opowiedział o swoim ciężkim życiu. Do swojej dyspozycji miał nawet powóz. Poślubiła człowieka, który ją bił i był alkoholikiem. Bardzo zbliżył się do jej ojca, ludzie na mniej więcej go zachwalali, a najbardziej prezesowa. Ignacy był oburzony łatwością, z jaką przyjaciel dał się omotać, nie czując co więcej, że się zatraca. W trakcie rozmowy woźny zapowiedział pana Tomasza Łęckiego, więc Ignacy opuścił pokój.

Usiadłem zatem z dala od uczty, w głębokiej framudze, i odurzony, w półśnie, półjawie, współbiesiadnikom. Po zapytaniu o lokatorów, otrzymał informację, że połowa z nich płaci czynsz, a połowa nie. Okazało się, że Starski to tonący w długach bankrut, widzący jedyne wybawienie w bogatej narzeczonej. Po krótkiej chwili przyszła do niej Zasławska, która zachwalała Stanisława, mówiąc, że to wyśmienity i zacny człowiek. Po pożegnaniu i deklaracji Juliana o rychłych odwiedzinach, Wokulski wstąpił jeszcze po Węgiełka i razem udali się w kierunku miasta. Pan Rzecki nie przestawał marzyć o ożenku Stacha z panią Heleną, ażeby nie być teoretykiem, podjął się swatania pary. Nie poddając się, nadal planował związek głównego bohatera z córką pani Misiewiczowej. Kobieta dostrzegła w galanteryjnym kupcu wartościowego i silnego mężczyznę, a on w niej anielskie serce. W imieniu bohatera stary subiekt zachęcił Helenę do otwarcia swego swojego sklepu (na który Stanisław dał fundusze). Pewnego razu Wokulski spotkałKazimierę Wąsowska. Gdy Krzeszowski przyszedł do Rzeckiego, chcąc odebrać zaległe pieniądze ze dystrybucji klaczy Wokulskiemu, na jaw wyszły malwersacje Maruszewicza przy pośredniczeniu w kupnie zwierzęcia (zawłaszczył dwieście rubli i sfałszował podpis barona). Malwersant pojawił się po paru dniach u Stanisława. Mając poczucie emocjonalnego wyniszczenia, upadając i powstając, usiłował popełnić samobójstwo i rzucił się pod koła pociągu. Do opowieści konkurenta o rękę Heleny odnosił się z dystansem i chłodem, wciąż bowiem marzył o małżeństwie Stacha z tą dobrą kobietą. Nie zainteresował go wręcz fakt, iż Żyd złamał obietnicę pozostawienia w sklepie jego pracowników. Gdy do subiekta przyszedł list od Węgiełka, pan Ignacy dowiedział się o wybuchu w zasławskim zamku, z czego doktor Szuman wysnuł hipotezę o śmierci Wokulskiego w ruinach.

[10959] [10960] [10961] [10962] [10963] [10964] [10965] [10966] [10967] [10968] [10969] [10970] [10971] [10972] [10973] [10974] [10975] [10976] [10977] [10978] [10979] [10980] [10981] [10982] [10983] [10984] [10985] [10986] [10987] [10988] [10989] [10990] [10991] [10992] [10993] [10994] [10995] [10996] [10997] [10998] [10999] [11000] [11001] [11002] [11003] [11004] [11005] [11006] [11007] [11008] [11009] [11010] [11011] [11012] [11013]