21567 sprzedającego

Lalka dla odważnych

Musieli wrócić przed piętnastą.. Pan Domański proponował zabranie chłopca do osobistych biur (na stanowisko pomocnika woźnego). Rozmyślania przerwał mu nagły szmer dochodzący z sieni. Rzecki dopiero po dłuższej chwili rozpoznał druha: „- Staś. jak mi Bóg miły!. Podkreślił, iż wszystko robił uczciwie i że jego pieniądze nie są naznaczone oszustwem: „- Nie bój się - ciągnął Wokulski.. Dodatkowo opowiadał o trudach i cierpieniach przeżytych na wojnie, wśród których najtrudniejsza do zniesienia była samotność i tęsknota za ojczyzną: „- Nie posiadasz pojęcia, co ja wycierpiałem, oddalony od wszystkich, niepewny, czy już kogo zobaczę, tak strasznie samotny. Gdyby nasze obowiązki były do spełnienia łatwe, nie istniałaby zasługa. W końcu poinformowała Izabelę, że długi wekslowe jej ojca ktoś wykupił, o co panna Łęcka posądzała swą ciotkę, hrabinę Krzeszowską.. Mimochodem zaglądał w zapadnięte poniżej bruku okna, z których wyłaniała się nędza. Dopiero w przyszłości przyszło mu na myśl, że on nigdzie i nigdy jej nie widział, niemniej jednak - że jest tak coś - jakby na nią od dawna czekał.

Wokulski nie mogąc wysłuchiwać ciągłych plotek subiekta, jego uwag o socjalistach i Żydach - zwolnił subiekta z pracy. Gdy wyszła z kaplicy, zaprosił ją do lokalu Rzeckiego. Choćby przenigdy nie powiedział bezpośrednio, to kobieta od dawna domyślała się gorących uczuć Wokulskiego do panny Izabeli. Gdy hrabia oznajmił, że baron jest gotów przeprosić Wokulskiego listownie, pan Ignacy nie wyraził potwierdzenia. Ignacy zaczął domyślać się uczuć przyjaciela do arystokratki, pocieszała go jednakże w tym wszystkim pomysł, iż: „Stach nie jest taki głupi”. Mówiła Stasiowi o własnych uczuciach, lecz spotykała się z obojętnością. Austriacy, a raczej Węgrzy, weszli do Bośni i Hercegowiny… Stach pisał do niego, ażeby zajął się kamienicą nabytą od Łęckich. Tak również uczynił. W rozmowie z rządcą Wirskim (zdeklasowany obywatel ziemski oraz dodatkowo żołnierz wojen napoleońskich) okazało się również, że bardzo podobnie jak pan Ignacy, walczył kiedyś w bitwie pod Magentą i był bonapartystą. Jej mąż Ludwik, oskarżony o morderstwo na lichwiarce, uciekł za granicę, a gdy prawdziwego mordercę znaleziono, a jego uniewinniono, nie dał znaku życia. Panie żyły skromnie, utrzymując się z lekcji udzielanych poprzez elegancką Stawską. Wydawało się mu, że jego lustrzane odbicie to prawdziwa osoba. Poprzez kilka następnych dni Wokulski dużo czasu spędzał na spacerach i rozmowach z Łęcką. Podzielił się ze swym dobroczyńcą pragnieniem ślubu z Marianną. Jakby tego było niedużo, zatroszczył się o finansową przyszłość pani Heleny Stawskiej, z powodu której miał wyrzuty sumienia Systematycznie analizował imię „Izabela”: zamierzał nawet zakupić nieznaczny folwark pod Warszawą i nazwać go „Izabelinem”. Z namiętnością czytał książki z lat młodzieńczych, zwłaszcza zaś „Don Kichota” – powieść o błędach idealizmu.

[21512] [21513] [21514] [21515] [21516] [21517] [21518] [21519] [21520] [21521] [21522] [21523] [21524] [21525] [21526] [21527] [21528] [21529] [21530] [21531] [21532] [21533] [21534] [21535] [21536] [21537] [21538] [21539] [21540] [21541] [21542] [21543] [21544] [21545] [21546] [21547] [21548] [21549] [21550] [21551] [21552] [21553] [21554] [21555] [21556] [21557] [21558] [21559] [21560] [21561] [21562] [21563] [21564] [21565] [21566]