Lalka dla odważnych
Wracali mniej więcej czternastej, a wówczas na przerwę wychodzili Lisiecki z Mraczewskim.. Pan Domański proponował zabranie chłopca do własnych biur (na stanowisko pomocnika woźnego).Rzecki oddawał się wspomnieniom swej pierwszej pracy: „Wstawałem rano o piątej, myłem się i zamiatałem sklep. Jego serce wypełniało szczęście z niespodziewanego powrotu wojaka. Po powrocie do pokoju służący Piotr przyniósł mężczyznom obiad. Rozdział VIII Medytacje By ochłonąć i zastanowić się nad Wam, Wokulski wyszedł na spacer... Po wyjściu barona, Krzeszowska oznajmiła Wokulskiemu, iż był to jej mąż, z którym teraz się rozwodzi. Pan Ignacy zachwycał się nowym sklepem, położonym przy Krakowskim Przedmieściu. Panna Łęcka dużo rozmyślała o Wokulskim, który wciąż ją zaskakiwał. Łęcka zapytała o elementy korporacji, do której wszedł jej ojciec. Rozdział XVII Kiełkowanie rozmaitych zasiewów i złudzeń Powrócił do mieszkania wieczorem.
Wokulski jednakże, pomimo iż powszechnie wiadomo było, że niedługo i tak wybiera się do tego ośrodki miejskie na wystawę - odmówił. Wskutek niepomyślnego obrotu spraw baronowa dostała spazmów i wściekłości. Prócz tego hrabina odradzała młodszej krewnej wypad do Paryża z Wokulskim, roztaczając przed nią wspaniałe perspektywy lata spędzonego na wsi z Kaziem. Łęcki poprosił go o wypłacanie pięciu tysięcy procentu z góry, i poinformował, że nie będzie ich stać na planowany wyjazd do Paryża, wobec czego Wokulski zobowiązał się pokryć wszystkie koszty wspólnej podróży.. Wówczas 1szy raz usłyszałem w jego głosie jakiś twardy ton, który do aktualnie dnia robi mi przykre złudzenie. Geist pokazał Wokulskiemu swój wynalazek – metal lżejszy od powietrza, co bardzo zafascynowało bohatera. Pokazał Wokulskiemu cztery pudełka, w których zostały szafiry (w bransolecie, broszy, naszyjniku oraz dodatkowo kolczykach) dla narzeczonej. Dlatego także zaaranżowała spotkaniepod swoim dachem. Na zakończenie opowieści Stanisław zapytał Izabelę: „Obudzisz się ty, moja królewno?”, a kobieta wymijająco odpowiedziała: „Nie wiem, ma możliwość”. Ignacy Rzecki relacjonował opinie i sądy krążące po Wrocławiu o Stanisławie Wokulskim, którego jedni uważali za nieuczciwego hochsztaplera (plotki uznawały o zamiarze sprzedania sklepu i ożenku z panną Łęcką), inni posądzali o rozchwianie umysłu. Kobieta zaprowadziła tam nowe porządki: podwyższyła natychmiastowo czynsz i odmówiła domu studentom. Podczas trwającego karnawału triumfy w salonach święciła znowu panna Izabela. Spod kół wyciągnął go dróżnik Wysocki, brat furmana, któremu kiedyś pomógł (na jego prośbę kolejarza przeniesiono z Częstochowy do Skierniewic). Dając dróżnikowi wiele sturublówek poradził, żeby na drugi raz nie ściągał żadnego człowieka z torów. Rozdział XVI Pamiętnik starego subiekta.
[45747] [45748] [45749] [45750] [45751] [45752] [45753] [45754] [45755] [45756] [45757] [45758] [45759] [45760] [45761] [45762] [45763] [45764] [45765] [45766] [45767] [45768] [45769] [45770] [45771] [45772] [45773] [45774] [45775] [45776] [45777] [45778] [45779] [45780] [45781] [45782] [45783] [45784] [45785] [45786] [45787] [45788] [45789] [45790] [45791] [45792] [45793] [45794] [45795] [45796] [45797] [45798] [45799] [45800] [45801]