Lalka dla odważnych
Rozdział II Rządy starego subiekta Ignacy Rzecki od dwudziestu pięciu lat mieszkał w pokoiku przy sklepie, który poprzez ten czas wielokrotnie zmieniał właścicieli. „I tak się to zaczęło…” Rzecki wspomina, iż sklep Niemca w każdym momencie mu się podobał, ilekroć ciotka go po coś do niego wysyłała: „biegłem po sprawunki i patrzyłem na okna wystawowe”.)A jak ona rozmawiała ze mną. Przed godziną byłem pełen trucizny, a właśnie jestem tak spokojny i - jakiś pusty, jakby uciekła ze mnie dusza i wnętrzności, a została tylko skóra i odzież.. Wokół damy kręcił się pan Mraczewski, pomagając w wyborze. Wokulski nie mogąc wysłuchiwać ciągłych plotek subiekta, jego uwag o socjalistach i Żydach - zwolnił subiekta z pracy. To wszystko nie wzbudziło w Wokulskim takiego podniecenia, jakie odczuł w chwili, gdy dostrzegł Izabelę. Podczas wizyty poznał prezesową Zasławską, która przyznała się do uczucia żywionego niegdyś do jego stryja. W liście pani Meliton donosiła o rychłej licytacji kamienicy Łęckich, na którą największą ochotę ma ich krewna, baronowa Krzeszowska. U Karolowej miał pojawić się Rossi – tragik i artysta włoski, którego obie panie poznały dosyć dawno podczas pobytu w Paryżu. Zaniósł natomiast korespondencję. Podczas rozmowy woźny zapowiedział pana Tomasza Łęckiego, zatem Ignacy opuścił pokój. Zdziwiona jego chłodem, pobiegła do ojca, lecz Łęcki nie był w stanie wyjaśnić jej przyczyn takiego zachowania bohatera.
Mężczyznaten wmawiał synowi, aby nie wydawał na książki, lecz dokładał mu na kontynuację sprawy. Stach zaczął uczęszczać na uniwersytet jako wolny słuchacz, pracował dniami i nocami, w międzyczasie udzielając korepetycji, dużo czytając i nadal się ucząc. Nie był to jedyny gość - ze względu na obecność Wokulskiego, do sklepu Minclów przychodziła Kasia Hopfer. W piwnicy zrobiło się pusto. W dalszym mieszkaniu, zajmowanym przez baronową Krzeszowską, spotkali pana Maruszewicza. Po krótkiej chwili przyszła do niej Zasławska, która zachwalała Stanisława, mówiąc, że to wyśmienity i zacny człowiek. Aktualnie w takich chwilach był gotowy poświęcić dla niej życie… Wiele dni później pełne towarzystwo wybrało się zwiedzać ruiny zasławskiego zamku, w okolicach którego, na prośbę prezesowej, miał stanąć nagrobek upamiętniający postać stryja Wokulskiego. W procesie, do którego doszło i który został połączony z innym przeciwko studentom (baronowa wytoczyła im sprawę za niepłacenie czynszu, co zbytnio ich nie zmartwiło i nie ukróciło żartów), Stanisław udowodnił, że przedmiot sporu został zakupiony w jego sklepie. Dowiedział się, że przyjaciel sprzedał sklep Szlangbaumom , a ponadto o tym, że wszyscy ludzie śmieją się ze Stacha, który według nich na siłę wpycha się do salonów. Rozdział X Damy i kobiety. W trakcie trwającego karnawału triumfy w salonach święciła znowu panna Izabela. Zadłużony na trzydzieści dziewięć tysięcy rubli baron Krzeszowski powrócił do domu z jedną walizką, wiernym służącym Leonem i kucharzem, co spowodowało koniec procesów żony z lokatorami. W myślach był na siebie zły za romantyczny idealizm, który spowodował ubóstwianie niegodnej tego kobiety. Gdy czyniła mu wymówki o sposób, w jaki potraktował Izabelę i podjęła próbę ich pogodzenia (przywiozła list, w którym Łęcka pisała o nudzie i samotności), ten uświadomił sobie urok zmysłowej negocjatorki. Spotkał się jeszcze dwa razy z Wąsowską, adwokatem i rejentem, a po uregulowaniu wszystkich spraw wyjechał, a jego majątek (sprzęty, konie, powóz i inne rzeczy) wykupił Henryk Szlangbaum. Gdy sklep został przejęty przez Henryka Szlangbauma, pan Rzecki nie widział już dla siebie miejsca pośród nowych subiektów.
[23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77]