19115 spać

Lalka dla odważnych

W 1846 roku handel w sklepie nieco osłabł, wtedy to w końcu pełnoprawnym subiektem został Ignacy Rzecki. Po szybkim przygotowaniu poczęstunku mężczyźni zaczęli rozmawiać o wojnie i o polityce.. Zaczął wypytywać Ignacego o szczegóły tej wizyty.." Paradne są te wielkie damy; próżniak, szuler, nawet złodziej, byle miał nazwisko, stanowi dla nich dobre towarzystwo, choćby fizjognomią zamiast ojca przypominał lokaja swej matki. Wraz z panią Meliton zaplanował nonszalancki spacer po Łazienkach. Choć Wokulski wygrał pojedynek, postrzeliwszy barona w twarz, to mecenas zarzucił mu lekkomyślne zachowanie i ostrzegł przed arystokracją, mogącą w tej chwili odstąpić od planowanej korporacji. W dniu, w którym Wokulski miał przyjść na obiad, panna Izabela wróciła od hrabiny nienajlepsza i rozgniewana. Stanisław się zgodził i obiecał, że tamten zarobi na tej lokacie i że procenty od kapitału (wyjątkowo wysokie) będzie otrzymywał co pół roku. Wyznała, że jej smutno, gdy po przedstawieniach zamiast bukietów kwiatów, tragik nagradzany jest jedynie skromnymi brawami. Ignacy przed sądem zobaczył Łęckiego rozmawiającego ze swoim adwokatem, a w budynku dostrzegł baronową Krzeszowską (też z mecenasem). Łęcki był bardzo zdenerwowany. Tymczasem lokaj Łęckich przyniósł list od Izabeli do Wokulskiego.

W trakcie rozmowy woźny zapowiedział pana Tomasza Łęckiego, więc Ignacy opuścił pokój. W swej relacji nie zapomniał zaznaczyć pomocy Stanisława. Gdy do ojca Izabeli przyszli lekarze na konsylium, ona w przedpokoju czekała na wybawiciela ich rodziny z oburzoną miną. Kiper cieszył się, że choć jeden subiekt byłby uczony. Pewnego razu kiper zaprosił Ignacego i Stacha do swej piwnicy. Pół roku po śmierci Jana Mincla Stach ożenił się z wdową (Rzecki nie potrafił wyjaśnić, jak do tego doszło). Jej mąż Ludwik, oskarżony o morderstwo na lichwiarce, uciekł za granicę, a gdy prawdziwego mordercę znaleziono, a jego uniewinniono, nie dał znaku życia. Do Izabeli jednakże żadne argumenty nie docierały, dla niej w każdym momencie kupiec był człowiekiem drugiej kategorii. Wkrótce potem Stanisław również opuścił Zasławek. Kobieta zaprowadziła tam nowe porządki: podwyższyła natychmiastowo czynsz i odmówiła lokalu studentom. Coraz w wielu wypadkach również słyszała, jak niektóre damy „z towarzystwa” zachwalały bohatera jako dobrą partię na męża (twierdził tak dosłownie sam książę). Między bohaterem a inteligentną Stawską zawiązała się nić przyjaźni: u niej czuł się dobrze i bezpiecznie. Któregoś dnia pan Ignacy poinformował przyjaciela o ważnej nowinie: Ludwik Stawski żył pod przybranym nazwiskiem w Algierze, wskutek czego jego żona zrezygnowała z założenia sklepu i, żeby uniknąć dalszego wstydu - zastanawiała się nad wyjazdem pod Częstochowę. Z namiętnością czytał książki z lat młodzieńczych, w szczególności zaś „Don Kichota” – powieść o błędach idealizmu. Kupił precyzyjną wagę i zaczął robić badania i analizy chemiczne. Rozdział XVII Relacja narratora w trzeciej osobie.

[19060] [19061] [19062] [19063] [19064] [19065] [19066] [19067] [19068] [19069] [19070] [19071] [19072] [19073] [19074] [19075] [19076] [19077] [19078] [19079] [19080] [19081] [19082] [19083] [19084] [19085] [19086] [19087] [19088] [19089] [19090] [19091] [19092] [19093] [19094] [19095] [19096] [19097] [19098] [19099] [19100] [19101] [19102] [19103] [19104] [19105] [19106] [19107] [19108] [19109] [19110] [19111] [19112] [19113] [19114]