Lalka dla odważnych
. Radca opowiadał jak półtora roku temu, po czterech latach małżeństwa, Minclowa zmarła, zostawiając mężowi sklep i trzydzieści tysięcy rubli w gotówce (na tę sumę pracowały dwa pokolenia Minclów): „Ten jednakże, wariat, rzucił wszystko i pojechał robić interesa na wojnie. Dosłownie w niedzielę wymyślał plany wystaw okiennych: „W jego pojęciu okna nie tylko streszczały zasoby sklepu, ale jeszcze powinny zostały zwracać uwagę przechodniów bądź najmodniejszym towarem, bądź pięknym ułożeniem, bądź figlem.. Miał nadzieję, że przyjaciel przejmie od niego dobrze prosperujący sklep wraz ze wszystkimi skrupulatnie prowadzonymi rachunkami, a on wówczas wyjedzie po dwudziestu pięciu latach na wysłużony urlop. W kilka chwil otworzyły się drzwi i stanął w nich Stanisław Wokulski. Toteż mój kapitał ciągle wzrastający był w ciągłym ruchu.. W kwietniowe popołudnie panna Izabela czytała powieść Zoli „Une page d'amour”, lecz nie mogła się skupić na treści, ponieważ wciąż myślała o serwisie i srebrach, które były u jubilera, czekając na nowego nabywcę: „Panna Izabela czuje ściśnięcie serca za serwisem i srebrami, lecz doznaje niejakiej ulgi na myśl o kweście i nowej toalecie.. To wszystko przypominało mu osobiste dzieciństwo i młodość, które upłynęły na ciężkiej pracy i nauce. Zdał sobie sprawę, ile zawdzięczał pobytowi na Syberii. Pomimo wstawiennictwa Rzeckiego, Wokulski był nieugięty i na wolne miejsce przyjął pana Ziębę. Zaskoczona hrabina podziękowała wylewnie, a Łęcka podejrzewając, iż Wokulski nie zna angielskiego, zaczęła komentować jego zachowanie (w chwili obecnej bohater podjął decyzję o nauce tego języka).
Na te słowa mężczyźnie wrócił cały zapał i siły. Zjawił się o umówionej godzinie. Rozpoczęła się licytacja. Łęcki był bardzo zdenerwowany. Natychmiast udała się do ojca, również zdziwionego tą informacją, i w okamgnieniu oboje zaczęli kojarzyć i łączyć fakty. W 1861 roku Ignacy zabrał Wokulskiego do siebie i tym samym Wokulski zaczął pracę u Mincla. Odbyło się dosłownie huczne wesele, w tydzień po którym młodszy małżonek zajął miejsce Mincla w sklepie i wziął się do roboty: nawiązał nowe kontakty z kupcami moskiewskimi, co potroiło obroty sklepu. Rzecki pamięta, jak pewnego razu nasmarowała się jakimś mazidłem: „I zmarło biedactwo niespełna we dwie doby na zakażenie krwi, tyle jedynie mając przytomności, by wezwać rejenta i cały majątek przekazać swemu Stasiulkowi. To spowodowała nić sympatii, która zawiązała się między nimi (Rzecki obiecał dosłownie, że Stach umorzy dług Wirskiemu za komorne). Mężczyźniudali na przegląd lokatorów. W dalszym mieszkaniu, zajmowanym przez baronową Krzeszowską, spotkali pana Maruszewicza. W trakcie podróży wysłał zawiadomienie o swym przyjeździe do Suzina, i prosił, aby przyjaciel czekał na niego na dworcu w Paryżu. Gdy wraz z prezesową robił codzienny przegląd stodół, obór i inwentarza, po raz 1szy spotkał otyłych parobków i porządne czworaki. W chwili, gdy Wokulski z panią Wąsowską galopowali konno do majątku, do Zasławka przyjechała panna Izabela Łęcka (wiedziała, kogo tu zastanie - ciotka poinformowała ją o przyjeździe Stanisława w liście). Zrobiło mu się żal poznanego arystokraty. Nie miał siły poinformować o ty czekającą na wiadomości Helenę.
[44757] [44758] [44759] [44760] [44761] [44762] [44763] [44764] [44765] [44766] [44767] [44768] [44769] [44770] [44771] [44772] [44773] [44774] [44775] [44776] [44777] [44778] [44779] [44780] [44781] [44782] [44783] [44784] [44785] [44786] [44787] [44788] [44789] [44790] [44791] [44792] [44793] [44794] [44795] [44796] [44797] [44798] [44799] [44800] [44801] [44802] [44803] [44804] [44805] [44806] [44807] [44808] [44809] [44810] [44811]